„Kiedy przyszli, okazało się, że orzeczenie o śmierci już wydano”. Rodzina Szymka oskarża szpital

– Rodzice zostali powiadomieni, że dzisiaj będzie komisja, tak by przyszli na godz. 10. (…) Tak się nie stało. Kiedy przyszli, okazało się, że komisja obradowała wcześniej niż o godz. 10 i orzeczenie o śmierci pacjenta zostało już wydane – powiedział w TVP Info Arkadiusz Tetela, adwokat i pełnomocnik rodziny 11-miesięcznego Szymona, który został odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Rodzina złoży zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szpital.

Zmarł 11-miesięczny Szymon. Został odłączony od aparatury

11-miesięczny Szymon, który trafił w styczniu do Szpitala Dziecięcego przy ul. Niekłańskiej w Warszawie, we wtorek został odłączony od aparatury...

zobacz więcej

Pełnomocnik rodziny zapowiada złożenie doniesienia do prokuratury na proces hospitalizacji w szpitalu przy ul. Niekłańskiej. Poinformował również, że rodzice czują się oszukani przez szpital, bo spotkanie konsylium lekarskiego, które miało się odbyć o godz. 10, odbyło się o innej godzinie niż szpital informował rodziców. W związku z tym rodzinie uniemożliwiono uczestniczenie w spotkaniu lekarzy.

– Rodzice zostali powiadomieni, że będzie komisja, tak by przyszli na godz. 10. Byli przekonani, że będą mogli uczestniczyć w tej komisji, będą mogli przedstawić swoje badania, opinie i wnioskować o odroczenie. Zresztą złożyli taki wniosek, by przesunąć badanie komisji na poniedziałek 29 czerwca, bo w tym czasie mieli uzyskać dokumentację i skonsultować ją z innym lekarzem. Tak się nie stało. Kiedy przyszli, okazało się, że komisja już obradowała wcześniej niż o godz. 10 i orzeczenie o śmierci pacjenta zostało już wydane – powiedział Arkadiusz Tetela.

– Rodzice zdecydowali się złożyć zawiadomienie do prokuratury dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa w związku z przebiegiem samej hospitalizacji. Mają pewne zastrzeżenia związane z nią, wynikają one z konsultacji z innymi specjalistami, uważają, że powinna ona inaczej przebiegać. Wnioskowali o określone badania, określone leki – dodał pełnomocnik rodziny Szymona.

W sprawę zaangażował się Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak; rozmawiał o niej z rodzicami. Teraz nie kryje zaskoczenia rozwojem sytuacji – o śmierci Szymona dowiedział się z mediów.

„Kazano nam się pożegnać z Szymonkiem”. Rodzina walczy ze szpitalem o życie chłopca

Szymon, niespełna roczny chłopiec z Radomia, trafił do szpitala w styczniu, kilka dni po szczepieniu przeciw pneumokokom. Lekarze nie dają mu...

zobacz więcej

– Prawo w Polsce jest tak skonstruowane, że ratowanie życia człowieka zgodnie z ustawą o zawodzie lekarza pozostawione jest do decyzji lekarzy. Bardzo trudna decyzja, nie wiem, czy osobiście bym się podjął takiej. To chyba nie była decyzja o życiu lub nieżyciu, pozostawiona w rękach lekarzy, tylko decyzja o stwierdzeniu, czy jest życie, czy tego życia nie ma – powiedział Pawlak.

– To lekarze decydują o tym, czy stwierdzić czyjś zgon czy go nie stwierdzać. Nie tyle decyzja, co akt stwierdzenia pochodził od lekarzy na podstawie wszystkich zebranych specjalistycznych informacji i badań – dodał.

Szpital wydał krótkie oświadczenie w sprawie, w której złożył kondolencje rodzinie. Komentarza do sprawy odmówił telewizji rzecznik szpitala Mariusz Mazurek.

Szymon został odłączony od aparatury podtrzymującego go przy życiu przed południem. Chłopiec trafił do szpitala dziecięcego przy ul. Niekłańskiej w Warszawie w styczniu.

źródło:
Zobacz więcej