„Te słowa o Polakach to świństwo!” Nagły przypływ dumy narodowej Donalda Tuska

Gorliwe oburzenie Donalda Tuska na przytoczony fragment tekstu z miesięcznika „Forbes” o Polakach – najskuteczniejszych naciągaczach podatkowych – robiło wrażenie. Przewodniczący Rady Europejskiej poczuł nagły przypływ dumy narodowej i nazwał te słowa świństwem. Problem w tym, że nie chodzi tu o Polaków, a o stworzenie możliwości kradzieży. Okazja czyni złodzieja, a tych za rządów byłego premiera nie brakowało i o tym był artykuł w amerykańskim magazynie, który Donald Tusk w teatralny sposób pominął.

Nie wie, nie pamięta, nie przyjmuje do wiadomości. Donald Tusk przed komisją śledczą

Przesłuchanie byłego premiera Polski Donalda Tuska przed komisją ds. wyłudzeń VAT może nie zostać zapamiętane jako rzeczowe i posuwające prace...

zobacz więcej

Tekst o karuzelach vatowskich w Polsce powstał sześć lat temu, kiedy nic nie zapowiadało, że rządy PO-PSL kiedykolwiek runą. Czytamy w nim m.in.: „Polska »wolność« podatkowa, (...) nie tylko wykształciła najbardziej przebiegłych naciągaczy w Europie, ale stała się również magnesem dla przestępców z innych krajów”. Magazyn, „faworyzując” Polaków jako liderów wśród podatkowych kanciarzy, nie zapominał też o innych nacjach. Doceniał pomysłowość Duńczyków, którzy oprócz łupienia na podatkach własnego kraju, coraz chętniej robili szemrane interesy nad Wisłą. Autor artykułu dostrzegł również „spryt” Anglików, którzy umiejętnie znajdowali okazje do ominięcia prawa na Wyspach.

Nacje w tym wypadku miały jednak drugorzędne znaczenie. Równie dobrze akcja mogłaby się rozgrywać wśród Eskimosów, ponieważ to nie narodowość odgrywała rolę, a system, który według „Forbesa” był dziurawy jak sito.

Spostrzeżenia autora artykułu potwierdzała ówczesna wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch, która, jak sama przyznała, popadła w niełaskę, gdy na antenie TVN-u powiedziała głośno o nieszczelnościach systemu. Podobnie prof. Witold Modzelewski, ekspert od spraw podatkowych, zaznaczał, że od lat sygnalizował nieprawidłowości w tworzeniu prawa podatkowego. Twierdził m.in., że sprzyjało ono wyłudzaniu VAT i zaniżaniu podatków bądź legalizowało je.

Według niego degrengolada państwa w tamtym czasie była przerażająca i normą było traktowanie państwa jako źródła prywatnych dochodów. W wywiadzie dla PAP przyznał też, że jak ktoś się upominał o takie „dyrdymały” jak interes publiczny, był uznawany za wariata.

Donald Tusk na koniu z memów [OPINIA]

Kojarzycie, Państwo, memy, na których widnieje sylwetka konia? W połowie: pięknie namalowanego rumaka; w połowie: niezdarnie naszkicowanej szkapy....

zobacz więcej

Dziś zeznania świadków przed komisją ds. wyłudzenia podatku VAT, na przykład o pisaniu ustaw rękami lobbystów, budzą drwiący uśmiech zarówno Donalda Tuska, jak i byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego. Żeby nie było zbyt wesoło, czasami obydwaj zdobywają się na święte oburzenie, tak jak w przypadku przytoczonego fragmentu z amerykańskiego magazynu.

– Pan powiedział, że Polacy to najprzebieglejsi...? – dopytywał w poniedziałek z niedowierzaniem Donald Tusk. – Proszę przeczytać – wskazywał na ekran wiceprzewodniczący komisji Kazimierz Smoliński. – Ja w życiu tego nie przeczytam – przeszedł w stan oburzenia i pogardy były premier. – Pan się powołuje na tego typu paskudny artykuł jako poważny dokument?! Jak panu nie wstyd?! – grzmiał Tusk.

Reakcja z pewnością efektowna, ale równie wiarygodna, co wersja powtarzana przy okazji przesłuchań przed komisją vatowską przez przewodniczącego Rady Europejskiej. Wynika z niej, że PiS uknuł spisek, by wykorzystać wypracowane przez Tuska pieniądze, przeznaczyć je na 500 Plus, za które wyborcy powinny być wdzięczni rządom PO-PSL, i perfidnie oskarżyć o ciche zezwolenie na przekręty podatkowe.

źródło:
Zobacz więcej