Pijana uciekała przed policją, w wypadku zginął jej dwuletni syn. Są zarzuty

Drugi synek kobiety został ciężko ranny (fot. arch. PAP/Patrick Pleul)

Prokuratura Okręgowa w Lipnie przedstawiła zarzuty 25-letniej kobiecie, która w czwartek w Steklinie koło Torunia spowodowała wypadek samochodowy w stanie nietrzeźwości – poinformowała we wtorek szefowa prokuratury Alicja Cichosz. W wypadku zginął 2-letni synek kobiety, a drugi, 3-letni, został ciężko ranny.

Dwulatek zginął w wypadku spowodowanym przez pijaną matkę

Nie żyje dwulatek, którego wiozła autem matka będąca pod wypływem alkoholu i amfetaminy. Kobieta nie zatrzymała się do policyjnej kontroli i...

zobacz więcej

– Kobieta została przesłuchana jeszcze w poniedziałek po południu w szpitalu w Toruniu, gdzie przebywa od czasu wypadku. Przedstawiono jej zarzuty spowodowania wypadku śmiertelnego pod wpływem alkoholu, kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości, posiadania narkotyków i niezatrzymania się na wezwanie funkcjonariuszy policji – powiedziała prokurator Cichosz.

Podejrzana przyznała się do wszystkich przedstawionych jej zarzutów. Najpoważniej z nich zagrożone jest przestępstwo spowodowania wypadku śmiertelnego, za co Kodeks karny przewiduje do 12 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego w Lipnie z wnioskiem o zastosowanie wobec kobiety tymczasowego aresztu.

Zdarzenie miało miejsce w czwartek o około godziny 22 w Steklinie koło Torunia. – Policjanci z Komisariatu Policji w Dobrzejewicach podczas patrolu zauważyli volkswagena polo. Mundurowych zaniepokoiło zachowanie kierowcy, który włączał i wyłączał światła mijania, a następnie zaczął jechać od prawej do lewej strony jezdni. Auto miało zaparowaną tylną szybę. Policjanci dali kierowcy sygnały do zatrzymania – zarówno dźwiękowe, jak i świetlne. Kierowca zamiast się zatrzymać, przyspieszył i zaczął oddalać się z bardzo dużą prędkością. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów auto wypadło z drogi i dachowało – informowała w piątek rzeczniczka toruńskiej policji podinsp. Wioletta Dąbrowska.

Jak się okazało, auto prowadziła 25–letnia kobieta, która wiozła dwoje dzieci.

Policjanci od razu przystąpili do udzielania pomocy poszkodowanym. Jeszcze przed przyjazdem karetki wyciągali z samochodu chłopców. Na miejscu pracowali również strażacy, którzy wyciągnęli kobietę. Zaraz po zdarzeniu karetki pogotowia zabrały wszystkich troje do szpitali. Pomimo starań lekarzy, 2–letniego chłopca nie udało się uratować.

Według ustaleń policji kobieta nigdy nie miała prawa jazdy. Badania wykazały, że miała w organizmie ponad promil alkoholu; posiadała przy sobie narkotyki.

źródło:

Zobacz więcej