45-latka przygnieciona przez auto. Stoczyło się, kiedy otwierała garaż

Kiedy na miejsce dotarli policjanci, 45-latka nie miała tętna; zdjęcie ilustracyjne (fot. Shutterstock/whitelook)

Do nieszczęśliwego wypadku doszło, kiedy kobieta wysiadła z samochodu, żeby otworzyć garaż. Wtedy zorientowała się, że auto się stacza. Zdążyła tylko włożyć do środka nogę, aby nacisnąć hamulec. Staczający się pojazd przygniótł kobietę. – Kiedy na miejsce dotarli policjanci, 45-latka nie miała tętna – mówi portalowi tvp.info asp. sztab. Magdalena Zielke Lęborka z policji w Lęborku.

Samochód przygniótł właściciela. 76–latek nie żyje

zobacz więcej

W tym nieszczęściu 45-latka miała sporo szczęścia, bo całe zdarzenie widziała jej córka, która wezwała pomoc i zaalarmowała świadków.

A zajście wyglądało makabrycznie i doszło do niego w wyniku splotu nieszczęśliwych zdarzeń. 45-latka po godzinie 19 wróciła do domu w Nowej Wsi Lęborskiej. Wysiadła z auta, żeby otworzyć garaż. Wtedy zorientowała się, że włączone auto stacza się w jej stronę. – Chciała nacisnąć hamulec, ale zdążyła tylko włożyć nogę do środka – wyjaśnia asp. sztab. Magdalena Zielke z policji w Lęborku.

Wtedy zsuwający się samochód przygniótł kobietę do ściany budynku. O ścianę garażu był oparty lewą stroną; głowa kobiety znajdowała się na zewnątrz. Drzwi przycisnęły jej szyję. 45-latka straciła przytomność.

Zanim policjanci dotarli na miejsce, mąż i sąsiadka zdołali nieco przesunąć pojazd. Jednak dopiero funkcjonariusze wyciągnęli kobietę z potrzasku. – Reanimowali ją do czasu przyjazdu pogotowia – mówi rzeczniczka, która nie ma wątpliwości, że właściwa i błyskawiczna reakcja 14-letniej córki oraz profesjonalizm policjantów uratował kobiecie życie.

Kobieta została szybko przetransportowana do szpitala. Na szczęście okazało się, że nie doznała poważniejszych obrażeń.

źródło:
Zobacz więcej