Ardanowski: Krowy z Deszczna nie będą mogły trafić do konsumpcji

Do resortu rolnictwa zgłasza się coraz więcej osób, które by chciały przygarnąć krowy z Deszczna (fot. arch. PAP/Lech Muszyński)

Krowy z Deszczna nie będą mogły trafić do uboju, a potem do konsumpcji – poinformował Jan Krzysztof Ardanowski. Minister rolnictwa wyjaśnił, że zostaną one zakolczykowane, lecz nie otrzymają tzw. paszportów, które umożliwiałyby ich ubój i późniejsze skierowanie do konsumpcji.

Dzikie krowy uratowane. Jest deklaracja ministra rolnictwa

Krowy z Deszczna nie trafią do uboju. Zostaną odizolowane w jednym z państwowych gospodarstw – poinformował minister rolnictwa Jan Krzysztof...

zobacz więcej

Dodał, że do resortu rolnictwa zgłasza się coraz więcej osób, które by chciały przygarnąć krowy z Deszczna.

Chodzi o liczące 170-180 sztuk dzikie stado bydła, które od wielu lat żyje na wolności w woj. lubuskim, wypasając się na polach rolników. Są to zwierzęta niezarejestrowane, nie mają właściciela i nie są pod opieką weterynaryjną.

Pod koniec października powiatowy lekarz weterynarii w Gorzowie Wielkopolskim wydała decyzję, „na mocy, której właściciel zwierząt został zobowiązany do zabicia 170 sztuk bydła”. Decyzję tę podtrzymał główny lekarz weterynarii.

Po licznych protestach w ratowanie krów włączyli się również politycy, w tym prezydent Andrzej Duda, prezes PiS Jarosław Kaczyński i, w ostatniej fazie, premier Mateusz Morawiecki. Ostatecznie z końcem maja szef resortu rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapewnił, że krowy z Deszczna nie trafią do uboju, ale zostaną odizolowane.

źródło:

Zobacz więcej