RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Do końca kadencji będę niezależny i apolityczny - mówi Bodnar. Lepiej późno niż wcale

Kadencja RPO Adama Bodnara minie za nieco ponad rok (fot. arch. PAP/Andrzej Grygiel)

- Rzecznik, który będzie bronił tylko obywatelek i obywateli wyznających poglądy bliskie rzecznikowi, to zły rzecznik - tak blisko cztery lata temu Dariusz Joński z SLD mówił o Zofii Romaszewskiej, legendzie Solidarności, rywalizującej z Adamem Bodnarem o stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Dziś słowa Jońskiego nie straciły na aktualności, tyle że można je swobodnie odnieść do zwycięzcy tamtej rywalizacji. Jego stronniczość wytknął ostatnio Rzecznik Praw Dziecka.

Spięcie Śpiewaka z Bodnarem. „Smutne, jak działa to bardzo ważne biuro”

Elity prawnicze nie rozliczyły się z afery reprywatyzacyjnej, ale ścigają osoby, które tę aferę ujawniły. Czekam od miesiąca na zajęcie stanowiska...

zobacz więcej

Cztery lata temu było już praktycznie przesądzone, kto zostanie RPO. Adam Bodnar był zdecydowanym faworytem środowisk lewicowych. W czerwcu 2015 r. jego kandydaturę wysunęło ponad 50 organizacji pozarządowych, m.in. Fundacja Panoptykon, Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego (PTPA), Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i Greenpeace Polska.

Bodnar, będący już wówczas wiceprezesem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, często mówił o zagrożeniach jednostki przez aparat polityczny. Promowany był jako obiektywny działacz, któremu wprawdzie zdecydowanie łatwiej poruszać się lewą stroną, ale nie stroni też od konserwatywnych wycieczek.

RPO - z oburzeniem i zrozumieniem...swoich

Znany również ze swoich sympatii do mniejszości seksualnych, mógł liczyć w Sejmie na poparcie PO, SLD i PSL. Głosowanie w lipcu 2015 r. było więc formalnością.

Nowy RPO nie zawiódł swoich wyborców. Broni zawzięcie mniejszości i wolności słowa jednostki. Trzeba tylko wiedzieć, co mówić i z kim trzymać, by zaskarbić sobie poparcie rzecznika.

Przekonał się o tym choćby drukarz z Łodzi, który w 2015 r. nie chciał przyjąć zamówienia na materiały promujące mniejszości seksualne. W sporze między instytucją, jaką była Fundacja LGBT Business Forum, a jednostką – ta druga nie miała szans. RPO reprezentował interesy klientów drukarza i jak zaznaczył, z zadowoleniem przyjął wyrok skazujący rzemieślnika.

Prześladowań grup LGBT rzecznik dopatrzył się również w działaniach Ministerstwa Edukacji Narodowej. Szczególną nieufność wzbudziły decyzje szefowej resortu Anny Zalewskiej, która jasno zapowiedziała konsekwencje dyscyplinarne wobec wszystkich dyrektorów szkół, deklarujących udział w akcji „Tęczowy piątek” bez pisemnej zgody rodziców uczniów i zgłoszenia akcji w kuratorium. W agitacji LGBT wzięło udział ponad 200 placówek w całej Polsce, za co dostawały plakaty i „tęczowe gadżety” od organizatorów akcji.

Adam Bodnar, broniąc dyrektorów, którzy zdecydowali się na podjęcie akcji, wystosował wówczas list z pytaniem o podstawy prawne kontroli szkół uczestniczących w „Tęczowym piątku”. Pouczył też panią minister, że skutkiem braku prowadzenia edukacji antydyskryminacyjnej w szkołach jest postępująca nietolerancja dla „inności” i nieprzystawania do przyjętej „normy”.

O ile egzekwowanie przepisów przez ministerstwo edukacji rzecznik dr Bodnar uznał za podejrzane, o tyle ze zrozumieniem pochylił się nad retoryką wzywającą do buntu przeciw rządowi. W taki sposób potraktował wypowiedź Lecha Wałęsy, jaką ten umieścił w mediach społecznościowych.

Laureat nagrody Nobla napisał przed rokiem, że: „wybraną władzę należy szanować. Tą władzę nie wolno szanować. Ta władza łamie konstytucję, niszczy dorobek i dobre imię Polski. Ja mówię zdecydowane już dość. Jeśli podniosą łapę na Sąd Najwyższy to jadę do Warszawy 4 lipca by głównego sprawcę odsunąć od możliwości zniszczenia podstawowego strażnika Demokracji jakim jest Sąd Najwyższy.”

Bodnar nie pochwalał do końca formy, ale treść uznał za troskę o losy państwa.

Wałęsa ostatecznie do Warszawy przyjechał i jeszcze raz wezwał do czynu grzmiąc: trzeba tych przestępców jak najszybciej usunąć, bo szkodzą Polsce! Nie musiał jednak fatygować się aż do stolicy, bo chętnych do obalania władzy, zamiast spodziewanych stu tysięcy, przybyło mniej więcej tylu, ilu mogłoby przyjść w gości na urodzinową imprezę w ogrodzie przy willi Wałęsy w Gdańsku.

RPO o hejcie na wielodzietność: Swoboda wyrażania opinii jest ważną wartością

„Czuję potrzebę poinformowania Pana, że taka forma wypowiedzi budzi mój niepokój. Jednocześnie ważną dla mnie wartością pozostaje wolność słowa” –...

zobacz więcej

Mit o rodzicach i wychowaniu seksualnym

Adam Bodnar, pytany lub nie, chętnie wyraża swoje opinie. Po morderstwie Pawła Adamowicza twierdził, że w więzieniu „kanał, który jest nadawany całą dobę, to jest TVP Info”, z czego wynikał jasny wniosek, gdzie morderca prezydenta Gdańska podczas odsiadki szukał inspiracji. Ostatecznie okazało się, że akurat do tego kanału więzień nie miał dostępu.

Nie był to zresztą jedyny przejaw troski RPO o pluralizm opinii w polskich mediach. Niedawno rzecznik wyrażał obawy na ten temat po odejściu z Superstacji Elizy Michalik, dziennikarki znanej z wyjątkowo zaciekłej retoryki skierowanej przeciwko PiS i Kościołowi, a jednocześnie przyjaźnie nastawionej wobec opozycji.

Na Bodnarze może również stale polegać prezydent Warszawy. RPO „odczarowuje” na swojej stronie wszystkie mity, jakie jego zdaniem narosły wokół karty LGBT, wprowadzonej przez Rafała Trzaskowskiego do stołecznych szkół. Jednym z mitów miało być naruszenie praw rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami. Rzecznik zapewnia, że „przepisy zapewniają (...) rodzicom co do zasady pełną realizację ich prawa do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami w odniesieniu do zajęć o seksualności”.

Jednak dalej czytamy, że w opinii RPO przyjęte obecnie rozwiązania są jednak niesatysfakcjonujące, ponieważ „z najnowszych informacji gromadzonych przez WHO wynika, że najlepszym i najskuteczniejszym sposobem na edukację seksualną jest wprowadzenie obowiązkowych zajęć w szkole.” Przywołuje przy tym stanowisko Trybunału Konstytucyjnego. W maju 2003 r. stwierdził, iż Konstytucja nie może gwarantować i nie gwarantuje, że wiedza przekazywana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców.

Zostawmy jednak na chwilę prawo, bo dr Bodnar podchodzi również do tego problemu w sposób praktyczny. Podkreśla bowiem, że „nie wszyscy rodzice są w stanie i chcą prostować i uzupełniać te informacje na własną rękę w domu. Jednostronna wola i starania rodziców też nie wystarczą do efektywnej rozmowy. Młode osoby czują się natomiast w znamienitej większości niezręcznie, omawiając temat seksualności z rodzicami i, odwrotnie do wyobrażonego poglądu, kwestie osobiste i wrażliwe wolą poruszać w środowisku szkolnym niż w domu” - czytamy w jego diagnozie.

Zatem, według RPO przyjęte rozwiązania prawne są niesatysfakcjonujące, co może oznaczać obowiązkowe lekcje prowadzone przez szkolnych edukatorów.

Bodnar: Nie wybieram się na drugą kadencję RPO. Pozostanę niezależny do końca

Nie wybieram się na drugą kadencję Rzecznika Praw Obywatelskich – zadeklarował RPO Adam Bodnar. Jak dodał, do końca tej kadencji będzie „absolutnie...

zobacz więcej

„Niezależny i apolityczny”

Między innymi na to zwrócił uwagę Mikołaj Pawlak, Rzecznik Praw Dziecka. „To zdumiewające, że Adam Bodnar, który ślubował obronę konstytucyjnych praw wszystkich obywateli, nie tylko nie chce ich bronić, ale żąda zmian, które będą pogwałceniem Konstytucji” - napisał w odpowiedzi, sprzeciwiając się zdecydowanie wpuszczaniu edukatorów seksualnych na szkolne korytarze, podobnie jak wprowadzaniu standardów WHO do polskiego programu nauczania.

Adam Bodnar z uporem i konsekwencją walczy o prawa niektórych mniejszości. Co jakiś czas podkreśla choćby krzywdę byłych funkcjonariuszy SB po umniejszeniu ich emerytur. Jednak są też poszkodowani, których omija szerokim łukiem.

Do takich należała choćby sprawa Natalii Nitek, którą szykanował niemiecki pracodawca ze względu na jej narodowość i prawicowe poglądy. Sympatyzująca z PiS pracownica niemieckiej firmy na Pomorzu opisywała jego rasistowskie i szowinistyczne zachowania, jednak nie wzbudziła nimi zainteresowania RPO.

Rzecznik Praw Obywatelskich zapowiedział już, że nie zamierza ubiegać się o ponowny wybór na tę funkcję. – Do końca tej kadencji będę niezależny i apolityczny – podkreślił. Lepiej późno niż wcale. Do końca jego kadencji pozostał jeszcze rok.

źródło:
Zobacz więcej