Setki tysięcy osób protestowały przeciw ekstradycji do Chin

Uliczny protest w Hongkongu (fot. REUTERS/Jorge Silva)

Szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam przeprosiła mieszkańców za „niedoskonałość rządu” w związku z projektem zmian prawa ekstradycyjnego. Komunikat w tej sprawie wydano, gdy na ulicach setki tysięcy ludzi – zdaniem organizatorów blisko dwa miliony – domagały się jej dymisji. Również lokalne media, które pisały o „morzu czerni” na ulicach miasta, oceniały liczebność manifestacji na więcej niż milion.

Największe demonstracje w historii. Hongkong przeciw ekstradycjom do Chin

Tysiące ludzi wyszły w nocy z wtorku na środę na ulice Hongkongu. Protestują przeciw rozpatrywanemu przez Radę Legislacyjną tej enklawy projektowi...

zobacz więcej

Lam przeprosiła mieszkańców Hongkongu za „niedoskonałość pracy rządu” i obiecała, że „szczerze i pokornie przyjmie wszelką krytykę oraz poprawi się, by służyć społeczeństwu” - napisano w komunikacie przekazanym mediom.

Powtórzono również, że rząd „zawiesił prace związane z uchwaleniem nowelizacji”, by „jak najszybciej przywrócić spokój w społeczeństwie”, i nie ustalił żadnego harmonogramu ich wznowienia.

Oświadczenie wydano w czasie, gdy na ulicach miasta trwał marsz przeciwników nowelizacji. Tłum był tak duży, że ostatni demonstranci musieli czekać cztery godziny, by wyruszyć z Parku Wiktorii, w którym się spotkali, mimo że tym razem policja po drobnych utarczkach udostępniła uczestnikom wszystkie pasy Hennessy Road. Marsz rozlał się też na równoległe ulice.

Gdy nad miastem zachodziło słońce, Hennessy Road wciąż wyglądała jak morze czerni – podał hongkoński dziennik „South China Morning Post” w relacji na żywo. Publiczna rozgłośnia RTHK ocenia skalę marszu jako taką samą, a nawet większą niż w ubiegłą niedzielę, kiedy według organizatorów na ulicę wyszło ponad milion ludzi, a więc mniej więcej jeden na siedmiu Hongkończyków.

Nowelizacja prawa o ekstradycji

Protestujący domagają się natychmiastowego wycofania projektu nowelizacji prawa ekstradycyjnego, który umożliwiłby m.in. przekazywanie podejrzanych władzom Chin kontynentalnych. Żądają również dymisji szefowej administracji Hongkongu Carrie Lam.

Po olbrzymiej demonstracji z ubiegłej niedzieli oraz starciach protestujących z policją w kolejne dni Lam ogłosiła w sobotę decyzję o odłożeniu prac nad ustawą na nieokreślony termin, ale nie całkowite wycofanie projektu. Według komentatorów decyzja była jednym z najbardziej dramatycznych zwrotów akcji w polityce Hongkongu od jego przekazania Chinom w 1997 roku.

Hongkong: Władze zawieszają zmiany prawa ekstradycyjnego

Zmiany prawa ekstradycyjnego, umożliwiające m.in. przekazywanie podejrzanych Chinom kontynentalnym, zostały odłożone na nieokreślony termin –...

zobacz więcej

Według organizatorów marszu, Cywilnego Frontu Praw Człowieka (CHRF), zawieszenie prac jest ze strony władz jedynie taktyką, mającą na celu rozładowanie napięć społecznych, by następnie ponownie rozpocząć procedowanie ustawy.

Na początku marszu minutą ciszy uczczono pamięć działacza, który zginął w sobotę po upadku z dachu centrum handlowego, na którym wieszał banery z hasłami przeciwko ekstradycji do Chin.

Brutalność policji

Demonstranci domagają się również przeprosin za brutalność policji względem protestujących w czasie środowych protestów, które władze określiły jako „zorganizowane zamieszki”. Funkcjonariusze użyli wtedy przeciwko demonstrantom gazu łzawiącego, armatek wodnych, gumowych kul i pałek. W starciach rannych zostało 81 osób, w tym kierowca RTHK, trafiony w głowę granatem z gazem łzawiącym.

Bójka w parlamencie w Hongkongu. Cztery osoby z obrażeniami [WIDEO]

Co najmniej cztery osoby mają obrażenia po sobotniej bójce między prorządowymi i opozycyjnymi deputowanymi w parlamencie w Hongkongu. Polityków...

zobacz więcej

Solidarność z protestującymi wyraziły tysiące osób w Tajpej, stolicy Tajwanu, którzy zgromadzili się w niedzielę po południu w pobliżu siedziby parlamentu wyspy. Również ubrani na czarno, skandowali hasła poparcia dla Hongkongu i sprzeciwu wobec Chin – podała RTHK.

Zawieszony projekt zakłada umożliwienie ekstradycji osób podejrzanych o przestępstwa do krajów i regionów, z którymi Hongkong nie ma obecnie podpisanych umów ekstradycyjnych, w tym do Chin kontynentalnych. Przewiduje też możliwość zamrażania i konfiskaty aktywów na wniosek organów ścigania ChRL. Dotyczyłoby to zarówno Hongkończyków, jak przebywających w tym mieście obywateli Chin i obcokrajowców.

Rząd Hongkongu utrzymuje, że zmiana jest konieczna, by załatać luki prawne, umożliwiające zbiegłym kryminalistom ukrywanie się w regionie. Wielu sądzi jednak, że zagraża ona praworządności, na której opiera się pozycja Hongkongu jako międzynarodowego centrum finansowego.

źródło:

Zobacz więcej