Pasażer zmarł w nieklimatyzowanym pociągu, inni mdleli. 9 godzin opóźnienia

Nawet kierowniczka pociągu zasłabła w czasie podróży (fot. Wikipedia/Dawid9999)

Około 9 godzin opóźnienia miał pociąg TLK Gwarek, który jechał wczoraj z Katowic do Słupska. Rano w Pleszewie skład miał postój wskutek śmierci pasażera, potem ponad 5 godzin stał w Rogoźnie Wielkopolskim z powodu uszkodzenia trakcji.

Linia kolejowa Poznań - Berlin zablokowana. Ciężarówka wjechała pod pociąg

Na strzeżonym przejeździe w Świebodzinie w Lubuskiem nietrzeźwy kierowca wjechał samochodem ciężarowym pod pociąg towarowy. Nikomu nic się nie...

zobacz więcej

Pociąg wyruszył o godz. 5:42 z Katowic w 652-kilometrową podróż do Słupska, którą powinien był zakończyć o 14:43. Tak się jednak nie stało. Pociąg dojechał do Słupska po 540-minutowym opóźnieniu o godz.23.45. Podróżowało nim około 400 pasażerów.

Przewoźnik zapewniał, że kilkakrotnie dostarczał pasażerom wodę do picia, nie miał zaś możliwości uruchomienia zastępczej komunikacji.

Pasażerowie z kolei informowali lokalne media, że w pociągu było duszno, gorąco, nie było wody w toaletach, kilkakrotnie interweniowało też pogotowie ratunkowe, które przyjeżdżało do omdleń.

Rzeczniczka PKP Intercity Agnieszka Serbeńska poinformowała, że na wielkość opóźnienia złożyły się dwie przyczyny: postój spowodowany śmiercią pasażera oraz postój wynikający z awarii sieci trakcyjnej.

Z kolei Karol Jakubowski z PKP PLK przed godziną 19 poinformował, że awaria sieci w Rogoźnie Wielkopolskim została już usunięta, a składy sukcesywnie ruszyły w podróż.

85-latek upadł na tory. Kilkanaście sekund później nadjechał pociąg

85-letni motocyklista nie zatrzymał się przed przejazdem kolejowym, uderzył w opuszczoną rogatkę i przewrócił się wprost na tor, po którym za...

zobacz więcej

Przedstawicielka PKP Intercity powiedziała, że skład pociągu TLK Gwarek połączono z wagonami z pociągu EIC Malczewski z Przemyśla Głównego do Kołobrzegu, w którym z kolei zepsuła się lokomotywa. Opóźnienie „Malczewskiego” sięga 200 minut, „Gwarka” ok. 450 minut.

– Pasażerowie „Gwarka” kilkakrotnie otrzymali wodę do picia. Część pasażerów przesiadła się już do „Malczewskiego”, w którym jest klimatyzacja. W Białogardzie składy zostaną rozłączone, tam też ponownie została podana woda – zapewniła Serbeńska.

Przedstawicielka PKP Intercity dodała, że pasażerowie mogą składać reklamacje. Potwierdziła też, że pogotowie ratunkowe przyjeżdżało w Rogoźnie do kierowniczki pociągu, która zasłabła. Ponadto do szpitala trafiła pasażerka z dwójką dzieci.

Z informacji podanej na stronie portalpasazera.pl wynika, że pociąg TLK Gwarek o godz. 21:19, mając 530 minut (czyli 8 godz. i 50 minut) opóźnienia, wyjechał ze Szczecinka. O godzinie 22:18 spodziewany był w Białogardzie. Zgodnie z rozkładem cała podróż z Katowic do Kołobrzegu powinna trwać 9 godz. i 1 minutę.

źródło:
Zobacz więcej