RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jest takie miejsce, w którym trzeba przeczołgać turystę #PolskaToWiecej

– Ludzie idą w ciemnych wyrobiskach, wąskich, krętych, nie wiedzą, w którą stronę będą skręcali, czołgają się. Mało który obiekt turystyczny zapewnia takie atrakcje – mówi nadsztygar górniczy Jan Kucharz z Kopalni Soli w Wieliczce, przedstawiając Trasę Górniczą kopalni. Zdradza, że trasę udało się pokonać m.in. posłom z Komisji Energii i Skarbu Państwa. Wyzwaniu podołali też reporterzy portalu tvp.info.

Koziołek Matołek wybiera się w podróż do USA #PolskaToWiecej

– Odwołujemy się do bajki retro, bajki konserwatywnej, wskazującej na wartości zaklęte w morale. Koziołek Matołek potępiał głupotę, wspierał piękne...

zobacz więcej

Górniczą przygodę rozpoczęliśmy od zjazdu najstarszym w Wieliczce, pochodzącym z XIV wieku szybem Regis. Czuwający nad wyprawą Jan Kucharz pokazał nam podziemne atrakcje, z których obecności nie zdaje sobie sprawy wiele osób zwiedzających tradycyjną Trasę Turystyczną.

Portal tvp.info: Trasa Górnicza jest dostępna dla turystów od stosunkowo niedawna…

Jan Kucharz: Powstanie trasy w 2012 roku było związane z odbywającymi się w Polsce Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej. Mieliśmy przygotować coś nowego, alternatywnego dla Trasy Turystycznej w Kopalni Soli. Wtedy pojawiła się idea, żeby dokończyć remont szybu Regis i wyposażyć go w windy dla turystów. Byliśmy już do tego częściowo przygotowani, dlatego sprawnie nam to poszło.

Obecnie w skład trasy wchodzi około 20 wyrobisk odwiedzanych przez ludzi, którzy chcą poznać kopalnię z dawnych wieków. Turyści przebierają się w stroje górnicze i dostają górnicze wyposażenie: lampy górnicze, hełmy, pochłaniacze. Następnie pod opieką przodowego, czyli osoby, która na normalnej trasie byłaby przewodnikiem, udają się do wyrobisk Trasy Górniczej. To ma być zabawa połączona z edukacją. Pokazujemy, jak wyglądało górnictwo, najciekawsze aspekty tej pracy, jednak nie każemy się ludziom zmęczyć i spocić.

Zwiedzający pytają, czy będą kopali sól. Kopać soli nie możemy, bo gdybyśmy zaczęli urabiać te ociosy, to w końcu trasa by się nadmiernie rozrosła i mogłaby się zawalić. Mamy przygotowane inne atrakcje – w odpowiednich momentach dowożone są bryły soli i ludzie mogą je rozdrabniać, przy okazji pozyskując pamiątki.

Salvador Sobral: W muzyce inspiruje mnie każde doświadczenie. Od transplantacji serca do dobrej polskiej zupy

O swoich marzeniach, o tym czego żałuje w życiu, co go inspiruje do tworzenia swoich piosenek i z czym kojarzy mu się Polska opowiedział Salvador...

zobacz więcej

Jak turyści radzą sobie z tymi wyzwaniami?

Nie jest wymagana szczególna kondycja. Trasę Górniczą najczęściej odwiedza młodzież, wycieczki szkolne to około dwie trzecie zwiedzających. Przyjeżdżają też rodziny z dziećmi. Jedyny warunek jest taki, że trzeba mieć ukończone dziesięć lat – ze względu na konieczność posiadania w kopalni sprzętu, który jest stosunkowo ciężki i małe dzieci miałyby problemy z jego noszeniem. Trasa nie jest też dostosowana dla osób niepełnosprawnych ruchowo.

Dla zwiedzających trudniejszym elementem jest to, że w pewnym momencie trzeba się mocno schylić, wręcz przeczołgać, żeby wejść do jednej z komór. Są też miejsca, gdzie schodzi się po drabinach, ale jeśli ktoś ma z tym problem, można to ominąć. Trzeba być natomiast przygotowanym na to, że będzie się wykonywało polecenia, jakie wskaże przodowy.

Zdarzają się niesforni zwiedzający?

Wszystko jest tak zorganizowane, że do dyscypliny przyzwyczajamy ludzi już na samym początku. Bo najpierw muszą dostać kombinezony, podejść do lampowni, pobrać sprzęt górniczy. Są instruowani, jak ten sprzęt należy wykorzystywać, do czego on może służyć. Na dole są przydzielane funkcje. Przodowemu musi pomagać pomocnik przodowego, który idzie z tyłu i pilnuje, żeby ktoś przypadkiem za daleko nie odszedł od grupy. To jest funkcja, z której możemy w razie czego kogoś zdetronizować – gdyby była to osoba nieodpowiedzialna, ale do tej pory nie zdarzyło mi się, żebym musiał tutaj jakichś zmian dokonywać.

Geniusz bez parcia na szkło. Gromee odkrywa karty
 #PolskaToWięcej

Andrzej Gromala, czyli DJ Gromee, wraz ze szwedzkim wokalistą Lukasem Meijerem reprezentowali Polskę na Eurowizji w 2018 r. Na scenie w Lizbonie...

zobacz więcej

Co przesądza o wyjątkowości Trasy Górniczej?

Odwiedzamy wyrobiska, które powstawały już w XIV wieku. Bardzo stare wyrobiska kopalniane, zabezpieczone z wykorzystaniem technik tradycyjnych, jak w dawnych czasach. Tam, gdzie wymagane były nowocześniejsze zabezpieczenia, zastosowano rozwiązania niewidoczne dla zwiedzających.

Czyli turysta dostaje namiastkę tego, jak pracowali górnicy przed wiekami.

Można tak powiedzieć. Nawet pierwotne założenie było takie że ten turysta wchodzi i pojawia się w kopalni z XIV wieku, i pod tym kątem wszystko było przygotowywane. Nie ma tutaj żadnych lamp, a wszelkiego rodzaju przełączniki, kable, zostały pochowane, żeby nie rzucały się w oczy.

Ludzie idą w ciemnych wyrobiskach, wąskich, krętych, nie wiedzą, w którą stronę będą skręcali, czołgają się. Mało który obiekt turystyczny zapewnia takie atrakcje; wąskimi przejściami chodzimy, ale żeby się czołgać podczas zwiedzania – to już mało gdzie się zdarza. Są też zejścia po drabinach. Trzeba uważać na głowę, turyści często uderzają kaskami o strop i wtedy widzą, że kask się przydaje i że to też jest dla ich bezpieczeństwa.

A bywa niebezpiecznie?

Nie ma tutaj metanu, kopalnia jest tak przewietrzana, że metan się nie pojawia. Ludzie są pod każdym względem zabezpieczeni. Po wyjeździe z kopalni mówią, że czuli się pewnie, nawet jeśli trochę ich postraszyliśmy. Jak na przykład w miejscu, w którym można poznać odczucia towarzyszące górnikowi podczas wykonywania robót strzałowych. Przodowy demonstruje załadunek materiału wybuchowego, a później wszyscy idą do stanowiska strzałowego, gdzie podłącza się zapalarkę i wciska detonator. Wtedy słychać huk, trzęsie się ziemia. To wprawia turystów w osłupienie, a później w entuzjazm.

TAURON inwestuje w elektromobliność. Stacje ładowania aut i program carsharingu #PolskaToWiecej

Grupa TAURON tworzy kompletny system do zarządzania elektromobilnością. W ramach projektu OPERATOR II ma powstać około 120 nowych stacji ładowania...

zobacz więcej

Były już znane osoby, które założyły kombinezony i ruszyły w trasę?

W tym roku gościliśmy sejmową Komisję Energii i Skarbu Państwa, tak że mieliśmy tutaj grupę posłów, natomiast dla prezydentów jest to za duże wyzwanie. Raczej niewielkie jest prawdopodobieństwo, żeby ochrony, które odpowiadają za bezpieczeństwo głów państwa, zgodziły się na zwiedzanie tej trasy. Ale wszystko przed nami, może to też się kiedyś wydarzy.

Pomimo swojej wyjątkowości Trasa Górnicza pozostaje w cieniu tej tradycyjnej, odwiedzanej przez miliony turystów.

Trasa Turystyczna kopalni jest uważana za perełkę, tylko w ubiegłym roku zwiedziło ją prawie 1,75 mln osób z ponad 170 krajów i to tutaj przyjeżdżają najważniejsze osobistości. Natomiast Trasa Górnicza istnieje dopiero od kilku lat, ma też ograniczoną przepustowość. Nie możemy przyjąć zbyt dużej liczby zwiedzających, nie zmieściliby się po prostu na tych ciasnych wyrobiskach. Poza tym każdego trzeba odpowiednio przebrać, przeszkolić, to też wymaga czasu. Dlatego to jest produkt dla tych, którzy chcą bardziej zainteresować się Wieliczką i górnictwem.

Zwiedzanie Trasy Górniczej Kopalni Soli w Wieliczce rozpoczyna się w szybie Regis i trwa około trzech godzin, w maksymalnie 20-osobowych grupach. Ma formę aktywnej wyprawy. Do kopalni zjeżdża się windą na poziom I (57 m), wyjeżdża z kolei z poziomu II n (101 m). Konieczna jest wcześniejsza rezerwacja lub zakup biletów online.

źródło:
Zobacz więcej