Orban: Grupa Wyszehradzka poprze jedynie przywódców szanujących Europę Środkową

Premier Węgier Viktor Orban przedstawił wnioski po nieformalnym spotkaniu Grupy Wyszechradzkiej w Budapeszcie (fot. PAP/EPA/HUNGARIAN PRIME MINISTER PRESS OFFICE)

Grupa Wyszehradzka będzie mogła poprzeć tylko takich przywódców na stanowiska kierownicze w Unii Europejskiej, którzy szanują Europę Środkową – oznajmił premier Węgier Viktor Orban po szczycie szefów rządów V4 w Budapeszcie.

Orban: Potrzebna jest Europa, która obroni swoje granice

Potrzebna jest Europa, która obroni swoje granice na lądzie i morzu – powiedział w wywiadzie dla radia Kossuth premier Węgier Viktor Orban....

zobacz więcej

Będziemy mogli poprzeć tylko takich przywódców spoza Europy Środkowej, którzy szanują Europę Środkową, nie patrzą na nas z góry, nie mówią, że nie potrzebują naszych głosów, żeby zostać przywódcami. I generalnie darzą Czechów, Polaków, Słowaków i Węgrów takim szacunkiem, na jaki zasługują – oznajmił Orban w Radiu Kossuth.

Podkreślił, że Europa Środkowa jest motorem europejskiego wzrostu gospodarczego, ma swoje cele i interesy, i będzie je realizować.

Będziemy rozmawiać jak równi z Francuzami czy Niemcami, co musi się wyrażać także w kwestiach personalnych. Musi być także na szczeblu europejskim taki przywódca z Europy Środkowej, który ucieleśni tę pewność siebie, siłę i tę optymistyczną wizję przyszłości – oznajmił.

Pytany o to, kogo może poprzeć Grupa Wyszehradzka na stanowisko szefa Komisji Europejskiej, odparł, że trzeba sporządzić „listę negatywną i listę pozytywną”, i skreślić spośród kandydatów tych, którzy nie mogą wchodzić w grę, bo z jakiegoś względu są nie do przyjęcia.

Na przykład na kierownicze stanowisko w Europie nigdy nie wolno popierać człowieka, który uczestniczył wcześniej w ataku na państwo członkowskie, a tym bardziej nim kierował, (...) bo zadaniem europejskiego przywódcy jest jednoczenie Unii Europejskiej – zaznaczył Orban.

Odmówił jednak podania nazwisk. – Wszystko ma swoją kolej, w tym także rytm politycznych negocjacji. (...) Teraz wymienienie jakiegokolwiek nazwiska, wyznaczenie kogokolwiek, raczej by osłabiło jego szanse niż wzmocniło – ocenił.

Orban: Jeśli Fidesz znajdzie się poza EPL, o czymś nowym będzie rozmawiać w Polsce

Premier Węgier Viktor Orban nie wyklucza, że Fidesz znajdzie się poza Europejską Partią Ludową, i zapowiedział, że jeśli do tego dojdzie,...

zobacz więcej

Orbana zapytano też o przyszłość rządzącego na Węgrzech Fideszu w Europejskiej Partii Ludowej (EPL), gdzie 20 marca jego członkostwo zostało zawieszone. Jednym z powodów była kampania plakatowa Fideszu, w której zarzucano szefowi Komisji Europejskiej Jean-Claude'owi Junckerowi plany zwiększenia imigracji do Europy.

Jeśli EPL stanie się proimigracyjna, zapomni o swoich chrześcijańskich korzeniach, nie będzie szanować narodów, stanie się zakładnikiem brukselskich biurokratów, bo czasem brukselscy biurokraci biorą zakładników i zwabiają w pułapkę przywódców politycznych, to w takiej wspólnocie nie ma dla nas miejsca. Ale nie to jest ważne, gdzie należymy, tylko to, kim jesteśmy i czego chcemy. Na tej podstawie musimy podejmować decyzje – powiedział węgierski premier.

Według niego Fidesz został zaatakowany w EPL przez „partie skandynawskie i luksemburskie, generalnie wyznające liberalny system wartości”. – Przypuścili na nas bardzo brutalny atak, w dodatku na początku kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, co było głupotą, żeby nie powiedzieć mocniej – ocenił Orban.

Orban powiedział w Radiu Kossuth, że w celu rozwiązania konfliktu w EPL poproszono „takich cieszących się autorytetem ludzi w EPL, którzy mogą ten spór zamknąć”. Wyraził też brak akceptacji dla nastawienia, „że tu przyjadą jako nauczyciele czy profesorowie, zrobią uczniom egzamin, sprawdzą, jak wyglądają, obejrzą im zęby, jak na końskim targu.”

I podkreślił, że Węgry to kraj, gdzie żyją ludzie, Europejczycy, których trzeba szanować.

– Takie egzaminy są nie do wyobrażenia. Będziemy mówić o tym, czego chce EPL, czego chce Fidesz, czego chcemy my i będziemy mogli uzgodnić nasze cele. Nie traktuję Węgier, Fideszu i siebie jako egzaminowanego ucznia, tylko jako równego partnera – zaznaczył premier Viktor Orban.

źródło:

Zobacz więcej