Tomasz Arabski winny niedopełnienia obowiązków. Jest wyrok sądu

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Tomasza Arabskiego za winnego w związku z organizacją lotu do Smoleńska 10 kwietnia 2010 r. Były szef kancelarii premiera został skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Proces Tomasza Arabskiego. Sąd wyda wyrok trzynastego czerwca

Na 13 czerwca na godz. 12.30 Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył termin ogłoszenia wyroku w procesie b. szefa KPRM Tomasza Arabskiego i czworga...

zobacz więcej

Za niedopełnienie obowiązków w tej samej sprawie sąd skazał również pracownicę kancelarii premiera, Monikę B., na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok.

Równocześnie sąd uniewinnił trzy inne osoby oskarżone w tej sprawie: pracownika Kancelarii Premiera Mirosława K., oraz dwoje pracowników Ambasady w Moskwie, Justynę G. i Grzegorza C.

W maju w mowach końcowych w tym procesie prokurator zawnioskował o karę 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata dla Arabskiego. Kar w zawieszeniu zażądał także dla pozostałych oskarżonych. Większość pełnomocników wniosła o uznanie winy pięciorga oskarżonych, pozostawiając do uznania sądu rozstrzygnięcie o karach.

Tylko jeden z tych pełnomocników – mec. Stefan Hambura – zawnioskował o karę trzech lat bezwzględnego więzienia dla Arabskiego. O zbliżone kary bezwzględnego więzienia zawnioskował też wobec pozostałych urzędników.

Obrońcy oskarżonych apelowali przed tygodniem o wyrok sprawiedliwy, a takim w ich ocenie byłoby uniewinnienie wszystkich oskarżonych.

Proces rozpoczął się w marcu 2016 r.; został zainicjowany prywatnym aktem oskarżenia. Jego podstawą jest art. 231 Kodeksu karnego, który przewiduje do trzech lat więzienia za niedopełnienie obowiązków funkcjonariusza publicznego. Akt oskarżenia wniesiono po tym, jak Prokuratura Okręgowa Warszawa–Praga umorzyła prawomocnie śledztwo w sprawie organizacji lotów premiera i prezydenta do Smoleńska 7 i 10 kwietnia 2010 r.

Oskarżycielami są bliscy kilkunastu ofiar katastrofy, m.in. Anny Walentynowicz, Janusza Kochanowskiego, Andrzeja Przewoźnika, Władysława Stasiaka, Sławomira Skrzypka i Zbigniewa Wassermanna.

Prokuratura przyłączyła się do tej sprawy na początku procesu – jako „rzecznik praworządności”. Status prokuratury w procesie z czasem uległ modyfikacji. We wrześniu zeszłego roku w związku ze zmianą stanu prawnego dotyczącego instytucji rzecznika praworządności przedstawiciel prokuratury złożył oświadczenie, że udział prokuratorów w tej sprawie opiera się na przepisie Kodeksu postępowania karnego. Stanowi on, że „do sprawy wszczętej na podstawie aktu oskarżenia wniesionego przez oskarżyciela posiłkowego może w każdym czasie wstąpić prokurator, stając się oskarżycielem publicznym”.

źródło:
Zobacz więcej