Europoseł PO o Falencie: Biedaczysko na głowę choruje i nic więcej

Marek Falenta, biznesnem skazany w aferze podsłuchowej (fot. arch.PAP/Tomasz Gzell)

Przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty odniósł się na Twitterze do listu Marka Falenty, o którym poinformowała „Gazeta Wyborcza”. Jak stwierdził lider Sojuszu, jedynym uzasadnieniem jego napisania i ujawnienia jest chęć zabezpieczenia się Falenty, gdyby „z jakichś powodów” w więzieniu stała mu się krzywda i zmarł. „Coraz częściej słychać z wiadomych kręgów, że biedaczysko na głowę choruje i nic więcej” – odpowiedział mu europoseł Platformy Adam Szejnfeld.

„To polisa na życie Falenty” – tak Włodzimierz Czarzasty określił list skazanego biznesmena do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. „Ale chyba nie ubezpieczył się sam od siebie. A ludzie psychicznie chorzy, niezrównoważeni, często targają się na własne życie. Tego chyba nie uwzględnił” – skomentował Adam Szejnfeld.

Przypomnijmy – w środę „GW” opublikowała list, który w lutym Falenta miał skierować do prezesa PiS. „Liczyłem, że wielka sprawa, do jakiej się przyczyniłem, zostanie mi zapamiętana i po wygranych wyborach załatwiona niejako z urzędu. Zresztą taka była obietnica panów z CBA” – m.in. takie zdanie znalazło się w liście.

Do publikacji odniosła się rzeczniczka PiS Anita Czerwińska. Na Twitterze potwierdziła, że korespondencja wpłynęła do biura prezesa Kaczyńskiego. „Listowi nie nadano dalszego biegu. Nie było żadnych podstaw, by odnosić się do jego kuriozalnej treści” – napisała.

źródło:
Zobacz więcej