Myśliwska ekstraklasa. F-35 jest niemal niewidzialny dla radarów

F-35 Lightning II to jednomiejscowy wielozadaniowy samolot bojowy o obniżonej wykrywalności przez radar, jedyny zaliczany do piątej generacji myśliwców. Wkrótce polscy piloci jako nieliczni na świecie, mogą mieć do dyspozycji aż 32 takie maszyny.

Były ambasador RP w USA o F-35: Czytałem, że radziecki myśliwiec lepszy

Szukając danych na temat F-35 zobaczyłem co napisał Sputnik, (…) który udowadnia, że radziecki chyba Su- 55 (Su-57 – red.) jest lepszy i o połowę...

zobacz więcej

Samoloty F-35 dzięki kształtowi i uzbrojeniu chowanemu do wnętrza kadłuba oraz przez zastosowanie materiałów absorbujących promieniowanie, jest trudniej wykrywalny dla radarów, ma także obniżoną sygnaturę w podczerwieni. Jego długość to około 15 m, rozpiętość 11 metrów. Bez ładunku waży 13 ton, maksymalna masa startowa to ponad 31 ton. Osiąga maksymalną prędkość 1,6 Macha; jego zasięg wynosi blisko 2,8 tys. km, a zasięg bojowy ok 1,2 tys. km.

F-35 produkowany przez koncern Lockheed Martin i poddostawców, wśród których są Northrop Grumman i BAE Systems, został zwycięzcą konkursu w programie JSF – Joint Strike Fighter. Program miał wyłonić jedną wspólną platformę służącą jako myśliwiec przewagi powietrznej i samolot do ataków na cele naziemne, również jako samolot w wersji pokładowej, dla sił powietrznych, marynarki i piechoty morskiej USA, a także brytyjskiej Royal Navy i RAF, zastępując m. in. samoloty pionowego startu i lądowania Harrier.

Do programu JSF przystąpiły poza USA Australia, Belgia, Dania, Holandia, Kanada, Norwegia, Turcja, Wielka Brytania i Włochy. Zamówiły go także Izrael, Japonia i Korea Południowa.

Polska wystąpiła pod koniec maja z zapytaniem ofertowym w sprawie 32 maszyn tego typu; swoją ostatnią wizytę w USA minister obrony Mariusz Błaszczak rozpoczął od pobytu w bazie Eglin na Florydzie, gdzie zapoznał się z programem rozwojowym F-35. Zakup co najmniej dwóch eskadr myśliwców piątej generacji MON zapowiadało w 2017 r. prezentując wyniki Strategicznego Przeglądu Obronnego; cel ten ujęto w planie modernizacji w programie Harpia.

Myśliwce F-35 przeleciały nad Białym Domem [WIDEO]

W związku z wizytą prezydenta RP Andrzeja Dudy i jego małżonki, nad Białym Domem przeleciały dwa myśliwce F-35. Takie samoloty Polska zamierza...

zobacz więcej

Zlecił przyspieszenie prac

W listopadzie minister obrony polecił szefowi Sztabu Generalnego przyśpieszenie tego programu i pozyskania myśliwca, który „będzie operować w środowisku antydostępowym i sieciocentrycznym oraz będzie współpracował z komponentem sojuszniczych wojsk lotniczych”. Przyspieszenie miało związek z serią incydentów i wypadków samolotów MiG-29, w tym katastrofą, w której zginął pilot.

Jak mówił w kwietniu w Warszawie wiceprezes Lockheed Martin International Rick Edwards, cena F-35 spada, a firma dąży do tego, by w 2020 r. za egzemplarz konwencjonalnego modelu A wyniosła 80 mln dolarów; jak dodał, „jak na samolot piątej generacji to cena zasługująca na uwagę”. Według korporacji samoloty dla Polski mogłyby zostać dostarczone i osiągnąć wstępną gotowość do działania w 2024 r.

Po dostarczeniu pierwszych samolotów polscy piloci musieliby odbyć szkolenie w USA, trzeba by też przeszkolić personel naziemny i przygotować infrastrukturę, w tym pomieszczenia do zgrywania tajnych danych dostarczanych przez F-35. Według deklaracji producenta Polska przed dostarczeniem pierwszych samolotów mogłaby korzystać z maszyn amerykańskich, co przyspieszyłoby szkolenie pilotów i personelu naziemnego o około dwóch lat.

W Polsce F-35 mógłby zostać włączony w system zarządzania polem walki, np. przez przekazywanie danych z rozpoznania do zestawów artylerii rakietowej HIMARS, również produkowanych przez Lockheed Martin i zakupionych ostatnio przez Polskę.


źródło:

Zobacz więcej