Mężczyzna skazany na dożywocie za sfingowanie porwania samolotu

W biurze firmy biznesmena śledczy znaleźli nagranie, na którym skazany przygotowuje tekst podrzuconej w samolocie wiadomości (fot. TT/Jignesh Vora)

Na dożywocie i 720 tys. dolarów rekompensaty dla pasażerów i załogi skazał sąd w Ahmadabadzie na zachodzie Indii biznesmena Birju Salla, który w 2017 r. podczas lotu z Bombaju do Delhi podłożył w toalecie samolotu kartkę sugerującą porwanie samolotu. Mężczyzna chciał skompromitować linie lotnicze, w których pracowała jego żona.

Policja i wojsko otoczyły samolot. Doszło do próby porwania

– Boeing 737 linii Biman Bangladesh Airlines, lecący z Dhaki przez Chittagong w Bangladeszu do Dubaju, zawrócił w niedzielę do Chittagong i lądował...

zobacz więcej

Sąd Narodowej Agencji Dochodzeniowej w Ahmadabadzie skorzystał z przepisów zaostrzonego w 2016 r. prawa wymierzonego w porywaczy. Na mocy ustawy jedyną karą za udowodniony czyn jest dożywocie.

Dodatkowo Birju Salla, biznesmen z Bombaju, ma zapłacić 50 mln rupii (ok 720 tys. dolarów) pasażerom i załodze, za stres wywołany sfingowanym porwaniem. Po 100 tys. rupii (1,4 tys. dolarów) otrzyma dwójka pilotów samolotu, po 50 tys. rupii dwie stewardesy, a 25 tys. rupii przypadnie każdemu z pozostałych członków załogi i 116 pasażerów.

Pod koniec października 2017 r. Birju Salla usiadł przed ekranem swojego laptopa w bombajskim Zaveri Bazar i w automatycznym tłumaczu przeglądarki internetowej wpisał kiepskim angielskim: „Lot numer 9W339 jest przejęty przez porywaczy i nie powinien lądować i lecieć do POK (Kaszmiru okupowanego przez Pakistan). 12 ludzi na pokładzie. Jeśli wysuniecie podwozie, usłyszycie odgłosy umierających ludzi. Nie myślcie, że to żart. W ładowni są ładunki wybuchowe. Allach jest wielki”. Automatyczny tłumacz wyrzucił tekst w języku urdu, którym mówi się w Pakistanie.

Trzy dni później, 30 października 2017 r., Salla zabrał z biura wydrukowaną kartkę i pojechał na lotnisko. Podczas lotu liniami Jet Airways podłożył kartkę w toalecie klasy biznesowej. Kartkę znalazły stewardesy, które zabrały ją do kabiny pilotów.

Mechanik porwał samolot. Rozbił się w pobliżu Seattle

Pracownik linii lotniczych przeprowadził bez zezwolenia start samolotu bez pasażerów w Seattle w stanie Waszyngton; samolot rozbił się –...

zobacz więcej

Tam kapitan Jay Jariwala zdecydował się na powiadomienie wieży lotów w Ahmadabadzie. – Nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego. Ale mamy procedury, które powinniśmy zastosować w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa załogi i pasażerów – powiedział 37-letni kapitan dziennikowi „Mumbai Mirror”.

– Nie mogliśmy przekazać pasażerom, co się dokładnie dzieje. Ogłosiliśmy tylko, że z powodów bezpieczeństwa kierujemy samolot do Ahmadabadu – dodał.

Samolot wylądował bezpiecznie, a wkrótce śledczy dotarli do autora wybryku. Salla na kilka miesięcy przed feralnym lotem wziął sekretny ślub w Delhi. Wkrótce zaczął domagać się od żony przenosin do Bombaju i zajęcia się jego chorym ojcem. Małżonka, która pracowała w liniach lotniczych Jet Airways, odmówiła.

Wtedy Birju Salla, biznesmen zajmujący się najpierw sprzedażą suchych przekąsek, a potem handlem biżuterią i deweloperką budowlaną, uknuł plan mający zmusić ją do przeprowadzki. Postanowił skompromitować linie lotnicze Jet Airways, które na skutek złej prasy i opinii wśród pasażerów miałyby zamknąć połączenie lotnicze między Bombajem i Delhi. Bez pracy w Delhi żona nie miałaby już żadnych argumentów za pozostaniem w stolicy.

W biurze firmy biznesmena śledczy znaleźli nagranie, na którym skazany przygotowuje tekst podrzuconej w samolocie wiadomości. Birju Salla przyznał się do popełnionego czynu. Oprócz kary dożywocia i grzywny biznesmen jako pierwszy w Indiach ma zakaz lotów krajowymi połączeniami.

źródło:

Zobacz więcej