Prezes Instytutu Jagiellońskiego: W walce z Nord Stream 2 wciąż możemy liczyć na USA

USA grożą sankcjami zachodnim firmom budującym Nord Stream 2(fot. arch. PAP/CPK/Weiser Martin)

– Stany Zjednoczone są zainteresowane ekspertem LNG do Europy, ale również kwestiami bezpieczeństwa militarnego. Są naszym naturalnym sprzymierzeńcem w walce z niemiecko-rosyjskim gazociągiem. Niestety, ta infrastruktura będzie wykorzystywana przez wiele lat i będzie determinowała kierunek importu surowca – oceniał w rozmowie z portalem tvp.info ekonomista, prezes Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski.

Były ambasador USA w Polsce o spotkaniu Duda-Trump: Znak bardzo zdrowych i solidnych stosunków

Były amerykański ambasador w Warszawie Stephen Mull powiedział, że wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu świadczy o bardzo dobrych...

zobacz więcej

Petar Petrović: Prezydenci Donald Trump i Andrzej Duda mają podpisać umowę o zwiększeniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Przebywający w Waszyngtonie minister obrony Mariusz Błaszczak mówi, że deklaracja prezydentów będzie mieć historyczny wymiar. Chociaż dziś wszyscy mówimy o wymiarze militarnym naszej współpracy z Amerykanami, to również ważny jest wymiar coraz intensywniejszej współpracy gospodarczej, w tym przede wszystkim energetycznej.

Marcin Roszkowski: Są dwa główne aspekty naszej współpracy z USA. Pierwszy to kwestie bezpieczeństwa – jest to realizowane w ramach NATO i wojskowej obecności amerykańskiej w Polsce. Dlatego dobrą informacją jest zapowiedź jej wzmocnienia. Drugim elementem są kwestie energetyczne, które uniezależniają nas od surowców pochodzących z Rosji, która za ich pomocą próbuje wywierać wpływ na państwa regionu, w tym Polskę.

Niestety, przez lata Polska była skazana na gaz z Rosji. Nie mieliśmy infrastruktury, by starać się zdywersyfikować dostawy. Teraz ta infrastruktura do odbioru gazu skroplonego z innych kierunków, przez gazoport, już niedługo przez Balic Pipe, powoduje, że uniezależniamy się od monopolu energetycznego Kremla.

Podczas swojej wizyty w USA prezydent ma też odwiedzić wraz z sekretarzem energii USA Rickiem Perrym terminal eksportowy LNG Sabine Pass w Luizjanie. Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski poinformował, że w czasie wizyty prezydenta przewidziane są rozmowy biznesowe „dotyczące rozwoju współpracy w sektorze gazu”. Toczą się również rozmowy na temat rozszerzenia pakietu współpracy energetycznej między Polską a USA na inne dziedziny energetyki. Jakie może to przynieść rezultaty?

Polska z długoterminowego kontraktu w Rosją, który kończy się w grudniu 2022 r., zamienia relacje biznesowe w systemie gazowym na ciąg małych, średnich i długich kontraktów na nieduże wolumeny. Dzięki temu wachlarz dostawców, terminy dostaw i okresy trwania umów są elastyczne. To zaś powoduje, że Polacy, jeżeli chodzi o dostawy surowca, mogą czuć się dużo bezpieczniej. Stany Zjednoczone są istotnym graczem na tym rynku dlatego, że mają duże nadwyżki surowców, w tym interesującego nas gazu skroplonego. Kolejne kontrakty są więc bardzo prawdopodobne.

Przyspiesza budowa Nord Stream 2. Trwa energetyczny wyścig z czasem [OPINIA]

Kreml rozpoczął budowę gazociągu Nord Stream 2 na rosyjskich wodach terytorialnych. W ciągu pierwszego miesiąca ma powstać 100 kilometrów nitki...

zobacz więcej

USA są już trzeci rok z rzędu eksporterem netto gazu ziemnego. Sprzedają LNG do 35 krajów świata – jest to prawie dwa razy większa liczba państw niż przed początkiem prezydentury Donalda Trumpa.

Wynika to z tego, że zmieniła się też amerykańska polityka. Przez ostatnie kilka lat nastąpiło otwarcie na eksport surowców, co do tej pory nie należało do agendy tego kraju. Teraz USA aktywnie biorą udział w rywalizacji na rynku gazowym. Polska uznaje Amerykę za swojego przyjaciela i sojusznika, z którym biznes jest dużo bezpieczniejszy niż z Rosją.

Minister energetyki USA Rick Perry zapowiedział podczas pierwsze unijno-amerykańskie forum energetyczne w maju w Brukseli dalsze zwiększanie eksportu gazu skroplonego LNG do UE. Pochwalił przy tym Polskę za decyzję o rozbudowie terminala w Świnoujściu i skrytykował budowę gazociągu Nord Stream 2.

Projekt gazociągu Nord Stream 2 jest szkodliwy dla Europy. Polska jest głównym przeciwnikiem tej inicjatywy, będącej właściwie bilateralnym projektem niemiecko-rosyjskim. USA jako partner zainteresowany ekspertem gazu, wspiera nas w tej walce. Niestety, ta infrastruktura będzie wykorzystywana przez wiele lat i będzie determinowała kierunek importu surowca. Stany Zjednoczone zainteresowane są eksportem LNG do Europy, ale również kwestiami bezpieczeństwa militarnego. Są naszym naturalnym sprzymierzeńcem w walce z NS2.

USA są globalnym graczem, muszą przeciwdziałać ekspansji chińskiego Huaweia na rynku komunikacyjnym 5G, ale też ekspansji energetycznej Rosji. Niestety, część tych globalnych zmagań odbywa się w naszej części Europy. W interesie Polski leży wspieranie USA.

Ponad 30 supernowoczesnych F-35 w polskiej armii. Wkrótce decyzje

– To będzie ważne wydarzenie, ważna data w historii naszego kraju (...). To porozumienie jest na miarę wydarzenia, jakim 20 lat temu było wejście...

zobacz więcej

Zacieśnia się tymczasem, mimo obowiązywania sankcji, współpraca gospodarcza między Niemcami a Rosją. Niedawno ministrowie gospodarek tych państw podpisali list intencyjny w sprawie współpracy gospodarczej i technologicznej, którego celem jest umożliwienie niemieckim firmom „postawienia na nogi” rosyjskiej gospodarki. Kilka dni temu premierzy wschodnich landów zażądali zdjęcia restrykcji z Rosji, gdyż powodują one straty dla niemieckiej gospodarki.

Rosja wybiera sobie poszczególne elementy układanki, jaką jest wspólnota europejska, a nawet, jak widać, przedstawicieli poszczególnych landów i rozgrywa, opierając się o tego typu wypowiedzi, akcje. To jest sposób działania Rosji – tworzenie konfliktów, burzenie solidarności i ponowne zamrażanie sporów. Niestety, kraj ten jest bardzo skuteczny w realizowaniu tej polityki.

Chciałbym jeszcze spytać o kwestie związane z planami budowy w Polsce elektrowni atomowej. Minister energii Krzysztof Tchórzewski pytany, czy spodziewa się przełomu w sprawie polskiego programu jądrowego po wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w USA, powiedział, że Waszyngton wyraża w tej kwestii wolę współpracy. Jak pan ocenia szansę na realizację tego projektu z pomocą Amerykanów?

Ministerstwo Energii w Polityce Energetycznej Polski 2040 (PEP 2040) położyło bardzo duży nacisk na atom. Ta moc jest zaplanowana na 6 -9 GW. Z powodu polityki unijnej mamy bardzo duży, silny impuls na dekarbonizację, czyli odchodzenie od węgla. Inwestycja w energetykę atomową wydaje się być idealnym rozwiązaniem. USA są jednym z państw, które dysponuje technologią atomową w energetyce. Nie jest to jednak najtańsza energia.

Polski rząd chciałby, żeby partner przy budowie polskiej elektrowni nie tylko miał odpowiednią technologię, ale także wziął udział w jej budowie w 49 proc. Ma to dotyczyć nie tylko budowy jednego bloku jądrowego, ale od sześciu do dziewięciu bloków. Cały projekt ma być rozłożony na 20 lat.

Aby zrealizować ten projekt, potrzeba długiego i dużego finansowania. Apetyt polskiego rządu na atom będzie kosztował od 150 do 200 mld zł. Rozmowy z Amerykanami w tej sprawie toczą się już od pewnego czasu. Dobrze, że ten temat został dopisany do agendy głowy państwa, gdyż to oznacza, że te rozmowy dojrzewają.

Rozmawiał Petar Petrović

Autor wywiadu jest dziennikarzem Polskiego Radia.

źródło:
Zobacz więcej