Jędrzejewski z Forum Żydów Polskich o „aferze” wokół koszulki Pereiry: Paranoja, pretekst, żeby dowalić

W poniedziałek w Warszawie odbył się mecz Polska – Izrael (fot. arch. PAP/Andrzej Lange)

„Izraelska federacja piłkarska podziękowała polskim kibicom za ich postawę. Fajnie, prawda? (…) nie dla wszystkich” – pisze Paweł Jędrzejewski na stronie Forum Żydów Polskich. Publicysta zauważa, że część komentatorów szuka pretekstu, żeby zepsuć wrażenie po meczu oraz komentuje histerię wokół koszulki Samuela Pereiry z rokiem urodzenia. „88 może oznaczać SS, kiedy odczytuje się alfabet od tyłu” – instruuje w „Rzeczpospolitej” Zuzanna Dąbrowska.

Izraelska federacja dziękuje polskim kibicom za „inspirujący sportowy spektakl”

Na stadionie PGE Narodowym w Warszawie Polska wygrała w poniedziałek z reprezentacją Izraela w meczu eliminacji do EURO 2020. Za „inspirujący...

zobacz więcej

W poniedziałek w Warszawie odbył się mecz Polska – Izrael. Nasza reprezentacja na stadionie PGE Narodowym pokonała gości 4:0. Wśród kibiców na trybunach był również szef portalu tvp.info, który opublikował na Twitterze zdjęcie w koszulce reprezentacji, swoim nazwiskiem i liczbą 88 (swój rocznik). „Takie mecze to można oglądać!” – napisał.

Kilka osób na Twitterze zaatakowało Pereirę zarzucając mu, że „88” neonaziści używają jako symbol okrzyku „Heil Hitler”. Większość dziennikarzy i popularnych użytkowników tego serwisu odrzuciło te sugestie, a sam zainteresowany pytał, czy ma przepraszać, że się urodził w 1988 r. oraz przypomniał, że Robert Kubica jeździ z numerem 88. Do sprawy odniosła się Zuzanna Dąbrowska w „Rzeczpospolitej”, zadając pytanie: „Czy Pereira chciał świadomie mrugnąć okiem do polskich brunatnych, wygolonych młodzieńców organizujących po lasach urodziny Hitlera?” i cytując Wikipedię: „88 może oznaczać SS, kiedy odczytuje się alfabet od tyłu”.

Na stronie „Forum Żydów Polskich” do tematu, w tekście pt. „Komu koszulka Pereiry zasłania Stadion Narodowy” odniósł się Paweł Jędrzejewski. Za jego zgodą cytujemy artykuł w całości:

Polscy piłkarze pokonali drużynę Izraela 4:0.

Polscy kibice nie byli gorsi od Lewandowskiego i jego kolegów. Portal „Interia” informuje, że izraelska federacja piłkarska podziękowała polskim kibicom za ich postawę.

„Kiedy obie reprezentacje wyszły na boisko, podczas hymnu Izraela, kilkadziesiąt osób zaczęło gwizdać. W odpowiedzi kibice zgromadzeni na Stadionie Narodowym zagłuszyli te odgłosy gromkimi brawami.

Tuż po odegraniu hymnu wielu izraelskich piłkarzy biło brawo z uznaniem dla trybun. Dzisiaj podziękowania pojawiły się na profilu Twitterowym federacji. – W przeciwieństwie do jednostek, które pogardliwie gwizdały podczas hymnu Izraela, dziesiątki tysięcy fanów odpowiedziało aplauzem. Dziękujemy wam za ten inspirujący sportowy spektakl. Do zobaczenia w Jerozolimie – napisano.”

Fajnie, prawda?

Ano fajnie, ale nie dla wszystkich.

Oj, nie dla wszystkich.

Są ci, którym trudno się pogodzić z bolesnym zawodem, jaki sprawili polscy kibice ich oczekiwaniom.

No bo gdzie polski antysemityzm? Gdzie nazistowskie hasła kiboli? Gdzie antyizraelskie „oprawy”, których zdjęcia powinny obiegać dziś światowe media?

Zawiedzeni rzeczywistością i kibicami nie są jednak skłonni poddawać się łatwo.

Wiedzą, że należy uruchomić histerię i paranoję.

I oto tygodnik „Polityka” w artykule „»To już jest pogrom«, czyli antysemicki wpis PZPN” oskarżył sprawozdawcę z meczu piszącego na stronie facebookowej PZPN o antysemityzm za wpis „GOOOOOOOL! To już jest pogrom! Prowadzimy z Izraelem 4:0!”.

Zdaniem „Polityki” jest to antysemityzm, mimo że Słownik Języka Polskiego PWN podaje jedno ze znaczeń tego słowa jako «zadanie komuś zupełnej klęski».

Znakomicie zripostował „Polityce” Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN: „Proszę nie doszukiwać się tu żadnych kontekstów. W meczach często używa się słowa »pogrom«. Jeśli mielibyśmy takie podejście, to nie moglibyśmy używać w relacjach z meczów słowa »spalony«.”

Jeszcze dalej w absurdzie oskarżeń posuwa się „Rzeczpospolita”. Piórem Zuzanny Dąbrowskiej oskarża Samuela Pereirę (szefa portalu TVP Info) o podlizywanie się nazistom, zadając pytanie: „Czy Pereira chciał świadomie mrugnąć okiem do polskich brunatnych, wygolonych młodzieńców organizujących po lasach urodziny Hitlera?”.

Pretekstem do dowalenia Pereirze jest absurdalny zarzut, że na meczu Polska-Izrael pojawił się w koszulce z napisem „Pereira 88”. Urodzony w 1988 roku dziennikarz ma tę koszulkę od dawna, w necie są jego zdjęcia w tej koszulce, zamieszczone przed rokiem. Jednak autorce artykułu, która nie zna najwyraźniej zwyczaju umieszczania dwóch ostatnich cyfr daty urodzenia na koszulkach, rok przyjścia na świat Pereiry kojarzy się oczywiście z Hitlerem. Ale na tym nie koniec. „88 może oznaczać SS, kiedy odczytuje się alfabet od tyłu” – cytuje Wikipedię Dąbrowska.

Jak widać sama paranoja nie wystarcza. Trzeba jeszcze czytać alfabet od tyłu.

Po takich absurdalnych akrobacjach, zachowanie polskich kibiców, za które podziękowali Izraelczycy, okazuje się – dla wszystkich rozczarowanych brakiem antysemityzmu podczas meczu – jakoś mniej ważne. Natomiast koszulka Pereiry ogromnieje dla nich nad Stadionem Narodowym.

Muszę wam jednak, drodzy histerycy, zdradzić prawdę: nie symbolizuje ona żadnego nazizmu, lecz wyłącznie wasze przewrażliwienie i obsesję.

No i imponującą umiejętność strzelania samobójczych bramek.

źródło:
Zobacz więcej