Jak PO o niepełnosprawnych walczy. Zmagania Instytutu Głuchoniemych z władzami Warszawy

Instytut Głuchoniemych im. Jakuba Falkowskiego na placu Trzech Krzyży w Warszawie (fot. arch. PAP/Radek Pietruszka)

– Proponowano nam pokoje bez okien, bo trudno nazwać oknem mały lufcik, zawężone i pokręcone korytarze, poprzecinane drogi ewakuacyjne. Nikt przy zdrowych zmysłach takich rzeczy by nie robił. Zabroniono architektom kontaktować się z nami – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Tadeusz Adamiec, dyrektor mieszczącego się od 200 lat na warszawskim pl. Trzech Krzyży Instytutu Głuchoniemych. Budynek ma być „modernizowany” w sposób, który powoduje podejrzenia, że zostanie on przeznaczony na cele inne niż dotychczas. Władze Warszawy od miesięcy są bierne wobec protestów placówki i rodziców.

Kolejny projekt LGBT pod patronatem Trzaskowskiego. Chodzi o szkoły

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, objął patronatem kolejny projekt LGBT. To edukacyjne inicjatywa „Ranking Szkół Przyjaznych Uczniom i...

zobacz więcej

– To nie remont, to tak zwana modernizacja budynku, której sprzeciwiają się rodzice, nauczyciele i starsi uczniowie. To trwa już trzeci rok, odkąd próbuje się nam wcisnąć takie rozwiązania, które są niedobre dla szkoły i znajdującego się tu internatu – mówi nam Adamiec.

Jak dodaje, proponowane przez miasto plany modernizacji nie uwzględniają tego, że przebywające w instytucie dzieci muszą być np. rozdzielone ze względu na wiek. Zakładają też m.in. zwężenie korytarzy w budynku. Ma się to odbyć „zgodne z przepisami”, których stosowanie – mówi Adamiec – może być naturalne w innych obiektach, ale nie w korytarzach internatu dla głuchoniemych, „gdzie toczy się całe życie towarzyskie”. Jak dodaje, „osoby niesłyszące muszą się widzieć, być naprzeciwko siebie”, co sprawia, że na tego typu rozwiązania trzeba patrzeć inaczej niż w przypadku standardowych budynków.

– Proponowano nam pokoje bez okien, bo trudno nazwać oknem mały lufcik, zawężone i pokręcone korytarze, poprzecinane drogi ewakuacyjne. Nikt przy zdrowych zmysłach takich rzeczy by nie robił. Zabroniono architektom kontaktować się z nami. Architekci, którzy projektowali zmiany praktycznie nie byli u nas, projektowali na podstawie papierów. Na to wydano już ponad 100 tys. zł – mówi dyrektor placówki.

– Chyba jest zlecenie, nie widzę innego racjonalnego wytłumaczenia do tego typu działań. Nam się proponuje rozwiązania, które mi się kojarzą z rozwiązaniami dla kogoś innego niż pracownicy instytutu. Opór jest dramatyczny, jeśli chodzi o pracowników Biura Edukacji. Swego czasu mówiłem dwukrotnie na sesji Rady Miasta, że jest jakieś zlecenie na Instytut Głuchoniemych. Mamy świetną lokalizację, myślę, że to w tej chwili najlepsze w Warszawie miejsce niezajęte ani przez wielki biznes, ani instytucje samorządowe i rządowe – dodaje.

Trzaskowski na Bulwarach Wiślanych. „GW” pisze o odwadze

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wraz z rzecznikiem odwiedzili Bulwary Wiślane, kiedy przez stolicę przechodziła fala wezbraniowa –...

zobacz więcej

Adamiec uważa, że placówka zapewne nie zostałaby sprywatyzowana, jednak może być nią zainteresowane m. st. Warszawa.

– To moje domysły, choć od jednej z osób, na którą nie mogę się powołać z imienia i nazwiska, słyszałem, że instytut będzie remontowany, dzieci zostaną wyprowadzone, ale nie zostaną już wprowadzone – powiedział dyrektor.

Instytut Głuchoniemych został założony w 1817 r., a od 1827 r. ma swoją siedzibę w tym samym budynku – na pl. Trzech Krzyży. Grunt pod budynek został zakupiony przez Instytut Głuchoniemych niemal 200 lat temu. Jest to najstarsza tego typu placówka w Polsce, a także najstarsza o nieprzerwanej ciągłości istnienia szkoła w Warszawie. Jak mówi dyrektor, „to jest 200 lat nieprzerwanej pracy na rzecz ludzi głuchych, i społeczność głuchoniemych też się sprzeciwia zmianom”.

– Pod hasłem „Biednemu, głuchemu można pomóc” można zrobić wszystko. Nie mówię, że te dzieci zostaną zostawione same sobie. Pewnie dostałyby budynek na wysokim poziomie. Tyle tylko, że dla społeczności głuchoniemych to miejsce ma takie znaczenie jak dla Polaków słyszących Wawel. Pewnych rzeczy się po prostu nie robi. To jest pierwsza szkoła, dla niesłyszących to jest dom – mówi Adamiec.

Przed budynkiem znajdują się trzy pomniki symboliczne dla społeczności głuchoniemych. Upamiętniają one: założyciela instytutu ks. Jakuba Falkowskiego, druhnę Wandę Tazbirównę, sprawiedliwą wśród narodów świata, która zakładała harcerstwo dla głuchoniemych oraz monument upamiętniający Pluton Głuchoniemych AK, walczący w Powstaniu Warszawskim.

Rafał Trzaskowski wycofuje się z kolejnej obietnicy. Tym razem chodzi o licealistów

Wydłuża się lista niezrealizowanych obietnic wyborczych prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Właśnie okazało się, że wbrew zapowiedziom...

zobacz więcej

– Kiedy urzędnik Biura Edukacji mówi następujące zdanie: „A te rzeźby to się przeniesie na zaplecze”, to co ja mam myśleć? Świadectwo tej społeczności, to co jest dla niej najwspanialsze, przenosi się na zaplecze. Te wszystkie pomniki były stawiane z pieniędzy składkowych – mówi Adamiec.

Również sama działalność Instytutu Głuchoniemych spotykała się z utrudnieniami ze strony miasta. Pojawiały się m.in. zarzuty o dotychczasowe remonty, mimo że dyrektor jest w posiadani pozwoleń na nie, oraz o to, że prowadzone są zajęcia w soboty, kiedy przecież łatwiej dowieźć na miejsce dziecko.

Pod wpływem działań Adamca sprawą modernizacji budynku zainteresowali się rodzice. Napisali oni list do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego z prośbą o spotkanie. Ten im nie odpowiedział, mimo że pod listem znalazło się 1126 podpisów, zebranych przez rodziców w zaledwie dwa tygodnie. Kopię listu do wiadomości dostały oba kluby reprezentowane w Radzie Miasta oraz niezrzeszona radna Monika Jaruzelska.

– Nawet uchwała poprzedniej Rady Miasta z 18 października 2018 r., przyznająca Instytutowi pieniądze na modernizację jest bojkotowana. Później zmieniła się sytuacja w Radzie, teraz jest totalna blokada. Od tej daty do dziś nic konstruktywnego się nie dzieje – mówi Adamiec.

W nadchodzący piątek ma się odbyć spotkanie dotyczące modernizacji gmachu, prowadzone przez Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta. Adamiec i przedstawiciele instytutu się na nie wybierają.

źródło:
Zobacz więcej