Zieliński i Lewandowski najlepsi. W meczu z Izraelem kadra bez słabych punktów

Biało-Czerwoni spisali się na piątkę (fot. PAP/Piotr Nowak)

Aż chce się powiedzieć: „nareszcie!”. Długo czekaliśmy, ale było warto. Oglądanie meczu reprezentacji Polski znów sprawiło przyjemność. Cztery gole strzelone Izraelowi, 14 wartościowych piłkarzy, w tym znakomity Piotr Zieliński. Dzięki kompletowi zwycięstw w eliminacjach awans do mistrzostw Europy jest coraz bliżej.

Pokaz mocy Polaków. Piłkarskie święto na Narodowym!

zobacz więcej

Łukasz Fabiański – 6 (skala 1-10)
Z Macedonią się nudził, z Izraelem się nudził... Jako reprezentant Polski narzekać nie może, ale jako bramkarz aspirujący do tego, by wygryźć Wojciecha Szczęsnego, może kręcić nosem. Ocena taka, a nie inna, bo nie mógł ani niczego zepsuć, ani niczym szczególnym się wykazać. Gdyby między słupkami rozwiesił hamak, wynik meczu byłby podobny.

Bartosz Bereszyński – 6
Po meczu z Macedonią wydawało się, że trener Jerzy Brzęczek musi w końcu stracić cierpliwość do Tomasza Kędziory i ustawić Bereszyńskiego na prawej stronie – tam, gdzie grać lubi i potrafi. Nie zrobił tego, obrońca Sampdorii wciąż się na boisku męczy, ale na pewno nie przeszkadza. Z tyłu solidny, z przodu na pewno mógłby zrobić więcej, ale gdy trzeba za każdym razem „łamać” do środka, traci się sporo atutów...

Kamil Glik – 6,5
Raz się trochę pogubił, „wkręcony” w polu karnym przez Erana Zahaviego, ale – na szczęście – skutecznie asekurował go Bednarek. Poza tym: skała. Obydwaj stoperzy z meczu na mecz prezentują się coraz lepiej, a ich współpraca bliska jest wzorowej. Nie mieli oczywiście żadnego wielkiego sprawdzianu, ale i na te przyjdzie czas.

Jan Bednarek – 7
Pewny, przytomny, w 24. minucie uratował Polaków przed stratą gola, w ostatniej chwili wybijając piłkę spod nóg Zahaviego. Nie miał wiele pracy, Izrael nie był najbardziej wymagającym przeciwnikiem, ale gdy już musiał coś zrobić, robił to dobrze.

Tomasz Kędziora – 6
Trudny to piłkarz do oceny. Skończył mecz z asystą, miał dwa-trzy udane zagrania w ofensywie, ale w obronie wciąż sprawia wrażenie zagubionego, niedopasowanego taktycznie. Jeśli Izrael stwarzał zagrożenie, to po jego stronie. Skorzystał na zmianie pozycji Piotra Zielińskiego: nie zawsze rozumiał, co chce zrobić pomocnik Napoli, nie każdą lukę na skrzydle wykorzystywał, ale w porównaniu do meczu z Macedonią wykonał ogromny postęp.

Tak polscy piłkarze rozbili Izrael. Zobacz skrót [WIDEO]

zobacz więcej

Grzegorz Krychowiak – 6
Numer „10” na jego plecach wciąż trochę kłuje w oczy, bo z piłką przy nodze nasz pomocnik znaczy trochę mniej, niż gdy musi o nią powalczyć. Jak zwykle zadziorny, nieco bardziej odważny niż w ostatnich meczach, częściej zbliżał się w okolice pola karnego rywali. Oddał jeden efektowny strzał, zaliczył też kilka ważnych odbiorów – m. in. przy bramce na 1:0. Solidny występ.

Mateusz Klich – 6,5
Nota minimalnie wyższa niż u Krychowiaka, bo w 24. minucie uratował nasz zespół przed utratą bramki: wrócił w pole karne i zabrał piłkę szarżującemu Zahaviemu. Nie będzie dużym ryzykiem stwierdzenie, że jego współpraca z Krychowiakiem układa się coraz lepiej. I na pewno ma więcej sensu, gdy w środku pola nie towarzyszy im Piotr Zieliński.

Kamil Grosicki – 7
Dusi się, gdy na boisku jest mało miejsca, gdy rywale robią wszystko, by nie mógł się rozpędzić... Pierwszy gol dla Polski otworzył nie tylko wynik, ale i możliwości ofensywne naszego skrzydłowego. Wypracował rzut karny, zdobył piękną bramkę, zszedł z boiska przy aplauzie wielotysięcznej publiczności... Sympatyczny wieczór.

Piotr Zieliński – 9
Co za mecz! Często się na niego narzeka, często nie jest w stanie udźwignąć presji, ale z Izraelem właściwie wszystko zrobił na boisku dobrze. Przesunięcie na skrzydło okazało się strzałem w dziesiątkę – Zieliński miał luz, miał rytm, a pozytywnymi piłkarskimi wibracjami zarażał kolegów. Asystę przy golu na 3:0 będzie puszczał wnukom.

Boniek: Obawiałem się meczu z Izraelem

Reprezentacja Polski spisała się bez zarzutu i w końcu zagrała nie tylko efektywnie, ale i efektownie. Biało-czerwoni pokonali na PGE Narodowym 4:0...

zobacz więcej

Krzysztof Piątek – 7
Niesamowity sezon zakończył kolejnym golem. Niezwykła jest historia tego chłopaka, niezwykły jest jego wpływ na grę reprezentacji... Zaczął w pierwszym składzie i szybko odwdzięczył się za zaufanie – w 35. minucie znalazł się tam, gdzie powinien, otwierając wynik meczu mocnym strzałem pod poprzeczkę. Później nieco mniej widoczny, ale wykonywał sporo mrówczej pracy bliżej środka boiska. Złego słowa powiedzieć nie można.

Robert Lewandowski – 8
W 24. minucie stracił piłkę w środku pola, otwierając przed rywalami drogę do bramki. Zahavi zmarnował jednak szansę, a „Lewy”... ani razu się już nie pomylił. To od jego podania zaczęła się pierwsza bramkowa akcja, to on pewnie trafił z rzutu karnego na 2:0. Przy Piątku ma więcej swobody na boisku, częściej schodzi do środka, nie musi się już martwić o to, że w polu karnym stoją tylko przeciwnicy... Kapitan przez duże K. Narodowy bardzo mu służy.

Damian Kądzior strzelił gola, Arkadiusz Milik asystował, ale obaj grali za krótko, by obiektywnie ich ocenić. Podobnie w przypadku Jacka Góralskiego.

źródło:
Zobacz więcej