Lewicowy aktywista żalił się na pracę policji. Wcześniej szarpał drzwi radiowozu [WIDEO]

Podczas Parady Równości w Warszawie doszło do incydentu. „Oni mnie trzymali i nagle znalazłem się w radiowozie z rozerwaną koszulą” – tak sympatyk LGBT, w rozmowie z niemieckim radiem, opisywał pracę polskiej policji. Tymczasem na innym nagraniu widać, jak siłuje się z drzwiami policyjnego busa, a jego koszula podczas opuszczenia radiowozu jest w nienaruszonym stanie.

Tęczowy faszyzm czy akt dozwolonej ekspresji? O parodii Mszy i „Marszu Równości”

– Parada równości to wielka wartość polskiej demokracji – ocenił Jerzy Wenderlich z SLD, jeden z gości Michała Rachonia prowadzącego program...

zobacz więcej

Cała sytuacja miała miejsce podczas Parady Równości w Warszawie, jak wynika z relacji samych aktywistów, chcieli oni złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Roberta Bąkiewicza, prezesa Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, który miał „dusić” jednego z lewicowych aktywistów. Policja poprosiła do radiowozu rzekomo poszkodowane osoby w celu wylegitymowania i złożenia zeznań.

Wtedy przed radiowozem zebrała się większa grupa uczestników parady, którzy zażądali „uwolnienia” swoich kolegów. Osoby znajdujące się w radiowozie ostatecznie uznały, że nie chcą złożyć zawiadomienia. Wówczas policjanci oddali wszystkim dokumenty i pozwolili opuścić samochód.

źródło:
Zobacz więcej