W Warszawie powstał pas ruchu dla „miejskich zombie”

Smartfony ułatwiają życie, jednak używane podczas spaceru po mieście mogą stwarzać zagrożenie. Mieszkańcy Warszawy zagospodarowali kawałek chodnika przy ul. Nowowiejskiej i namalowali na nim obraz przedstawiający człowieka „gapiącego się” w to urządzenie. Jest to nieoficjalna pierwsza trasa dla „miejskich zombie”.

Śmierć nastolatki na torach. Robiła sobie selfie

14-letnia dziewczyna została rażona prądem o napięciu 27 tysięcy woltów, gdy próbowała zrobić selfie na wagonie cysterny. Do wypadku doszło na...

zobacz więcej

Z inicjatywy mieszkańców Warszawy wydzielono przerywanymi liniami fragment trasy. Na niej namalowano wizerunek przedstawiający człowieka patrzącego w to urządzenie. Obrazek umieszczony jest na kawałku chodnika przy ul. Nowowiejskiej w centrum stolicy.

Telefony komórkowe stały się nieodłączną częścią naszego życia. Budzą nas rano i pozostają z nami cały dzień. Korzystamy z nich już praktycznie przy każdej okazji. Komunikujemy się, płacimy, używamy jako kalendarzy, korzystając z aplikacji. Są źródłem porad, stając się naszymi trenerami, dietetykami, przewodnikami. Służą jako latarki i zegarki.

– Inicjatywa mieszkańców Śródmieścia bardzo mi się podoba. Nie oszukujmy się, prawie wszyscy korzystamy w trakcie przemieszczania się po mieście z telefonu. W autobusie, metrze czy na ulicy. Można śmiało nazwać wszystkich użytkowników miejskimi zombie – mówi pani Karolina, studentka Uniwersytetu Warszawskiego.

Urządzenia stanowią także ogromne niebezpieczeństwo dla nas i kierowców. Spacerując ruchliwymi ulicami miasta ze wzrokiem wbitym w ekran smatrfona stwarzamy zagrożenie. Częściej dochodzi do wypadków, wtargnięć na pasy, co już kilka razy zakończyło się wypadkami śmiertelnymi. Szczególnie niebezpieczne jest jednoczesne prowadzenie pojazdu podczas korzystania z urządzenia.

– Według mnie nagminni użytkownicy telefonów powinni udać się jak najszybciej do lekarza specjalisty. Tworzenie pasa ruchu dla tych ludzi, to bardzo zły pomysł – nie zgadza się pan Artur, mieszkaniec Pragi.

„Smartfonowi zombie” w wielu krajach stali się problemem. W Ameryce już dawno testowano specjalnie wydzielone chodniki dla osób wpatrzonych w telefony. W Korei Południowej ustawiono znaki ostrzegające przed tym, że nieuważne korzystanie z telefonu komórkowego podczas jednoczesnego spacerowania może skończyć się wypadkiem.

źródło:
Zobacz więcej