Bruksela wzięła pod lupę interesy premiera Czech. „To atak”

Andrej Babisz nie zgadza się z tezami zawartymi w audycie KE (fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK)

Czeska Izba Poselska przez trzy godziny debatowała we wtorek o ujawnionej przez media wstępnej wersji audytu Komisji Europejskiej, który stwierdza, że czeski premier Andrej Babisz jest w konflikcie interesów. Babisz zaprzecza i zapewnia, że Czechy nie będą musiały zwracać pieniędzy Unii Europejskiej.

Kłopoty premiera Czech. KE chce, by jego dawna firma zwróciła dotacje

Komisja Europejska uważa, że premier Czech Andrej Babisz może nadal wpływać na swoją dawną firmę Agrofert, w związku z czym dochodzi do konfliktu...

zobacz więcej

Premier zabrał głos na początku posiedzenia i później opuścił Izbę Poselską. Przed posłami powtórzył, że nie jest w konflikcie interesów, co sugeruje wstępna wersja audytu KE. Zarzuty mają dotyczyć rzekomego wpływu Babisza na zarządzanie koncernem Agrofert, który obecny premier stworzył i w roku 2017 przekazał do funduszu powierniczego.

Jeżeli zarzuty KE potwierdzą się, Czechy musiałyby zwrócić do unijnej kasy prawie 18 mln euro. – Jestem przekonany, że nasi urzędnicy są na tyle profesjonalni, że ochronią naszych podatników przed tymi nierozumnymi pomysłami Komisji – powiedział Babisz i dodał, że według jego informacji tekst audytu napisali dwaj Czesi i jeden Polak.

„Byłbym wariatem”

– Powtórzę jeszcze raz: to wątpliwy audyt, atak na Republikę Czeską. I jeszcze raz powtarzam, że niczego zwracać nie będziemy – zapewnił. Jego zdaniem w materiałach KE nie ma nic, co by wskazywało, że jako premier wpływał na rozdział dotacji europejskich. – Byłbym wariatem, gdym to robił – stwierdził i podkreślił, że nie naruszył ani czeskich, ani europejskich przepisów prawa odnośnie konfliktu interesów. Jego zdaniem dokument dotyczący audytu bazuje na absurdalnej konstrukcji, która źle interpretuje czeskie prawo. – Europejski urzędnik lekceważy czeskie prawa – ocenił premier.

Opozycyjni posłowie zarzucali premierowi kłamstwo, a szef klubu parlamentarnego konserwatywnej partii Tradycja Odpowiedzialność Prosperity 09 (TOP 09) Miroslav Kalousek nazywał Babisza „oszustem”. Prawicowa Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS) domagała się ustanowienia specjalnej komisji senackiej, która zbadałaby rzekome zarzuty zawarte w audycie KE, a także postulował głosowanie nad wotum zaufania dla gabinetu Babisza. Chadecy z Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej-Czechosłowackiej Partii Ludowej (KDU-CzSL) uznali, że czeską odpowiedź na audyt powinni przygotować inspektorzy Najwyższego Urzędu Kontrolnego (NKU).

Dokument, który w minionym tygodniu ujawniły media, jest wstępnym audytem KE, na który powinny odpowiedzieć czeskie urzędy i dopiero na tej podstawie zostanie opracowane finalne brzmienie raportu razem z zaleceniami. Komisarz ds. budżetu Guenther Oettinger stwierdził we wtorek w Brukseli, że chciałby mieć gotowy ostateczny dokument we wrześniu.

Agrofert jest największym podmiotem gospodarczym w czeskim sektorze rolnym i tamtejszym przemyśle spożywczym, a drugim co do wielkości w czeskim przemyśle chemicznym; jest ponadto mocno zaangażowany kapitałowo w media i w gospodarkę leśną. W 2017 r. zatrudniał łącznie około 33 tys. osób, z tego 22 tys. w Czechach. Babisz był właścicielem wszystkich akcji holdingu do lutego 2017 r., kiedy to kierując się przepisami ustawy o konflikcie interesów przekazał je w całości funduszom powierniczym. W 2018 r. unijne przepisy zaostrzyły definicje pojęcia konfliktu interesów w odniesieniu do członków rządów.

We wtorek na placu Wacława w Pradze przeciwko premierowi Babiszowi i minister sprawiedliwości Marie Beneszovej demonstrowało – według organizatorów z inicjatywy „Milion chwil dla demokracji” – 120 tys. osób. Nie brakowało transparentów z hasłami, które domagały się dymisji premiera, np. „Mamy tego dosyć” i „Nie jesteśmy ślepi”.

źródło:

Zobacz więcej