RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Prezes IPN: Wybory z 4 czerwca były plebiscytem, który komuniści przegrali

Prezes IPN dr Jarosław Szarek przyznaje, że 4 czerwca to ważna data w historii Polski (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Wybory z 4 czerwca 1989 r. były plebiscytem, który przegrali komuniści – wskazał prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek. 30 lat temu odbyły się pierwsze po II wojnie światowej, częściowo wolne wybory do Sejmu oraz całkowicie wolne do Senatu. Spektakularne zwycięstwo odniosła w nich Solidarność, kierowana przez Lecha Wałęsę.

31 osób odznaczonych Krzyżem Wolności i Solidarności

Prezydent Andrzej Duda odznaczył 31 osób Krzyżem Wolności i Solidarności. Otrzymali je działacze opozycji antykomunistycznej, którzy – w ocenie...

zobacz więcej

Po raz pierwszy od 1945 r. do udziału w głosowaniu dopuszczono opozycję. Po raz pierwszy wybrano także Senat, tworząc dwuizbowe Zgromadzenie Narodowe.

Dr Szarek podkreślił, że Polacy wykorzystali szansę, by powiedzieć jednoznaczne „nie” komunistycznym władzom, ludziom odpowiedzialnym za lata "upokorzeń, represji i wprowadzenie stanu wojennego".

Historyk zwrócił uwagę, że wynikowi wyborów towarzyszyło zaskoczenie. – Strona komunistyczna nie przewidywała tak dużego zwycięstwa Solidarności, w tym momencie załamała się cała konstrukcja – wyjaśnił. Zaznaczył, że 4 czerwca to ważna data w historii Polski. – Na pewno krok do niepodległej Polski, ale na wolną i niepodległą Polskę trzeba było jeszcze czekać – ocenił.

Prezes IPN wskazał, że wybory z 4 czerwca 1989 r. nie miały na celu wyzwolenia się z komunistycznego systemu i doprowadzenia do pełnej suwerenności Polski. Tamte wybory były – wyjaśnił – „elementem konstrukcji, żeby ludzie systemu komunistycznego zachowali swe wpływy”.

W ocenie historyka stan wojenny pokazał, że siłą nie da się utrzymać władzy, dlatego na Kremlu zapadły decyzje, żeby ten system zmienić, tam wymyślono pierestrojkę, „a Polska miała być laboratorium pierestrojki”.

Wybory czerwcowe były poprzedzone wielomiesięcznym dialogiem, prowadzonym przez przedstawicieli władzy i stronę solidarnościowo-opozycyjną. Przełomowy moment stanowiły obrady okrągłego stołu, podczas których ustalono zasady przeprowadzenia wyborów. Zgodnie z nimi zagwarantowano rządzącej „koalicji” 299 (65 proc.) miejsc w Sejmie. Pozostałe mandaty w liczbie 161 (35 proc.) zostały przeznaczone dla opozycji. Senat był wybierany w sposób demokratyczny, bez wcześniejszych ustaleń co do podziału mandatów.

źródło:
Zobacz więcej