60 stref zagrożonych przestępczością w Szwecji. Od lat sytuacja się nie poprawia

Za „szczególnie narażoną” strefę uznano obszar, na którym „policja nie jest w stanie lub prawie nie ma możliwości wypełniania swojej misji, a lokalna społeczność odmawia uczestnictwa w procesach sądowych” (fot. Michael Campanella/Getty Images)

Szwedzka policja zaprezentowała 60 stref w kraju, w których mieszkańcy są narażeni na przestępczość i wykluczenie. Od 2017 r. sytuacja niewiele się poprawiła – z listy usunięto dwa miejsca, a jedną z dzielnic dopisano.

Szwedka oskarżona o kontakty z Państwem Islamskim. Grozi jej kara śmierci

29-letnia obywatelka Szwecji, matka trójki dzieci, stanie w niedzielę przed sądem w Bagdadzie. Jest oskarżona o powiązania z tzw. Państwem...

zobacz więcej

Według policji stan bezpieczeństwa polepszył się w dzielnicy Smedby w miejscowości Upplands Vaesby na północ od Sztokholmu oraz w Hageby (Norrkoeping), ale pogorszył się w dzielnicy Storvreten w Tumba na południe od Sztokholmu.

– Widzimy pozytywne tendencje, choć niestety nie wszędzie. W niektórych rejonach odnotowaliśmy wzrost przestępczości – oświadczył podczas prezentacji listy Mats Loefving, szef policyjnej grupy szybkiego reagowania NOA.

Na liście 60 specjalnych stref (w 2017 r. było ich 61) wyróżniono 28 miejsc, w których mieszkańcy są narażeni na przestępczość, i 22 miejsca, gdzie są szczególnie narażeni. Policja wskazała 10 obszarów, które mogą stać się szczególnie narażone, jeśli nie zostaną wdrożone odpowiednie środki.

Jako strefę „narażenia” na przestępczość uznano obszar o niskim statusie społeczno-ekonomicznym, w którym przestępcy mają wpływ na lokalną społeczność. Dochodzi tam do aktów przemocy, niszczenia mienia (palenie samochodów) i otwartego handlu narkotykami. Przykładem takiego miejsca są dzielnice Rannebergen (Goeteborg), Skogas (Huddinge) czy Ragsved (Sztokholm).

Antysemicki atak nożownika? Sprawca zbiegł ze Szwecji

Mężczyzna podejrzany o atak przy użyciu nożna na żydówkę w szwedzkim Helsingborgu został zatrzymany w Danii. Kobieta jest w stanie ciężkim, ale...

zobacz więcej

Za „szczególnie narażoną” strefę uznano obszar, na którym „policja nie jest w stanie lub prawie nie ma możliwości wypełniania swojej misji, a lokalna społeczność odmawia uczestnictwa w procesach sądowych”. Niejednokrotnie dochodzi tam do strzelanin.

Za takie rejony uznano m.in. Bergsjoen oraz Biskopsgarden w Goeteborgu, dzielnice Husby, Rinkeby oraz Tensta w Sztokholmie, a także Rosengard i Soedra Sofielund w Malmoe.

Według części lokalnych polityków lista specjalnych stref powinna pozostać tajna, gdyż „niepotrzebnie stygmatyzuje mieszkańców – imigrantów”. Policja w opublikowanym w gazecie „Dagens Nyheter” artykule przekonuje jednak, że otwarta strategia pomaga w ustalaniu priorytetu zadań i współpracy z innymi instytucjami.

Według szwedzkiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych popularna w mediach nazwa „strefy no-go”, mająca oznaczać miejsca, gdzie władzę przejęły gangi, a służby ratunkowe nie mają odwagi się tam pojawiać, jest niewłaściwa.

„Prawdą jest natomiast, że w wielu z tych miejsc policja doświadczyła trudności w wykonywaniu swoich obowiązków. Nie jest jednak prawdą, że policja tam się nie pojawia i że nie obowiązuje tam szwedzkie prawo” – przekonuje MSZ.

źródło:

Zobacz więcej