Dominik Tarczyński – europoseł, którego mandat zależy od... brexitu

Dominik Tarczyński został wybrany jako 52. eurodeputowany reprezentujący Rzeczpospolitą Polską. Do czasu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE nie obejmie on mandatu.

Kogo wybraliśmy do PE? Pierwsze reakcje, minuta po minucie [RELACJA]

W wyborach do Parlamentu Europejskiego PiS otrzymało 45,56 proc. głosów, Koalicja Europejska – 38,3 proc., Wiosna – 6,04 proc., Konfederacja – 4,55...

zobacz więcej

W związku ze spodziewanym opuszczeniem struktur europejskich przez Wielką Brytanię Rzeczypospolitej Polskiej przypadło 52 miejsca w Parlamencie Europejskim. Do czasu, gdy Zjednoczone Królestwo pozostaje w Unii, będziemy mieli tylko 51 reprezentantów. W celu wskazania, kto z wybranych deputowanych ma pozostać poza unijną legislatywą, uchwalono specjalną ustawę.

Ustawa odwołuje się do systemu d’Hondta i specyfiki podziału mandatów do PE w taki sposób, jakby cała Polska była jednym okręgiem wyborczym (zapewnia to maksymalną proporcjonalność).

Wyniki wyborcze każdego komitetu dzieli się przez kolejne liczby naturalne (1, 2, 3…) po czym bierze się pod uwagę najwyższe ilorazy – tyle, ile jest mandatów. Spośród 51 najwyższych ilorazów 26 przypadło Prawu i Sprawiedliwości, 22 Koalicji Europejskiej, a 3 Wiośnie.

52. najwyższym ilorazem był 27. mandat PiS (liczba stanowiąca iloraz dzielenia liczby głosów, które padły na ten komitet podzielona przez 27). Z 27 kandydatów PiS, którym zgodnie z podziałem mandatów wewnątrz okręgów przypadły mandaty, najniższe poparcie uzyskał Dominik Tarczyński.

Polityk ten obejmie mandat po brexicie, ale Prawo i Sprawiedliwość w obu przypadkach ma bezwzględną większość wśród polskich europosłów (26 z 51 lub 27 z 52), ponieważ na komitet ten głosowała ponad połowa wyborców, którzy poparli jeden z komitetów uzyskujących mandaty.

źródło:
Zobacz więcej