Niemieckie media o wyborach do PE: żółta kartka dla rządu CDU/CSU-SPD

Zieloni uzyskali 20,5-proc. poparcia (fot. PAP/EPA/OMER MESSINGER)

Niemiecka prasa, komentując wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego uznaje, że są one ostatnim sygnałem ostrzegawczym dla rządu CDU/CSU-SPD. Zarówno chadecy, jak i socjaldemokraci zanotowali duże straty.

Niemcy: Nieznaczne zwycięstwo chadeków, dobry wynik Zielonych

Wstępne oficjalne wyniki wyborów do europarlamentu w Niemczech nie różnią się znacząco od wyników sondażu exit poll. Najsilniejszy, choć z wyraźnie...

zobacz więcej

„Wybory europejskie pokazują, że udział w wielkiej koalicji prowadzi do osłabienia CDU, i niemal do zniknięcia SPD. Dla socjaldemokratów - i nie jest to czczy frazes - stawką gry jest przetrwanie” – ostrzega tabloid „Bild”.

Według tej najpoczytniejszej gazety w Niemczech kampania wyborcza obnażyła słabości niegdyś potężnych partii masowych, a wyborcy w końcu powiedzieli: Dość!

„Zwycięzcami są Zieloni. Ich sprytny marketing przekłada się na realną siłę” – zauważa „Bild”. Zdaniem gazety partia stworzyła wizerunek, który kojarzy się z wszystkimi pozytywnymi emocjami. „Proponują drastyczną ochronę klimatu i walkę z prawicą. Kto chce mieć czyste sumienie, kto chce być młody - ten głosuje na ekologiczną partię, która ma w dodatku tak sympatycznych liderów” – ironizuje bulwarówka.

„Ale Zieloni nie są nową pragmatyczną partią centrową. Zielony to nowy czerwony. W Berlinie nikt nie chce tego przyjąć do wiadomości - zwłaszcza zaś SPD. Socjaldemokraci powinni się obudzić, zanim zasną na zawsze. Wielka koalicja i tak należy już raczej do historii” – konkluduje gazeta.

Według wyników podanych przez przewodniczącego Federalnej Komisji Wyborczej po przeliczeniu głosów we wszystkich okręgach najsilniejszy po niedzielnych wyborach do PE pozostaje chadecki blok CDU/CSU, który zdobył 28,9 proc. głosów. Na drugim miejscu są Zieloni z 20,5-procentowym poparciem. Na socjaldemokratów zagłosowało 15,8 proc. Niemców, a na narodowo-konserwatywną Alternatywę dla Niemiec (AfD) - 11 proc. Postkomunistyczna partia Lewica i liberalna FDP uzyskały odpowiednio 5,5 proc. i 5,4 proc.

„Wyniki wyborów ukazują krajobraz partyjny, w którym wpływy poszczególnych partii nawzajem się niwelują. Coraz rzadziej mamy do czynienia z podziałem na dużych i małych, coraz częściej z kilkoma partiami średniej wielkości” – analizuje lewicowo-liberalny „Sueddeutsche Zeitung”, przewidując, że RFN czekają niespokojne czasy. W SPD pojawią się głośne żądania odnowy, a w CDU przewodnicząca Annegret Kramp-Karrenbauer będzie musiała zmierzyć się z zarzutami, że jest słabym przywódcą i nie potrafi nadać ugrupowaniu programowej wyrazistości.

„Krajobraz partyjny zmienia się w zawrotnym tempie. Nadchodzą niespokojne czasy w polityce” – wieszczy monachijski dziennik. Wtóruje mu „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, zastanawiając się, czy wielka koalicja przetrwa. „Najważniejsze pytanie brzmi teraz, czy szefowa partii i frakcji SPD w Bundestagu, Andrea Nahles się utrzyma. Pokusa, żeby nie czekać na to, że ją obalą, tylko wyjść z wielkiej koalicji, jest duża. Miałaby wówczas szansę na zachowanie przywództwa” – uważa konserwatywny dziennik, zastrzegając, że nawet wówczas jej konkurenci - m.in. były szef partii i Parlamentu Europejskiego Martin Schulz, czy wicekanclerz i minister finansów Olaf Scholz - pozostaną groźni.

źródło:

Zobacz więcej