Wagina w miejsce Najświętszego Sakramentu na marszu pod patronatem prezydent Gdańska

Impreza odbyła się pod hasłem „Miłość może tylko łączyć” (fot. TT/Radio Tok FM)

Do skandalu doszło podczas piątego Trójmiejskiego Marszu Równości, w którym wzięła udział i objęła patronatem prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz. Uczestnicy przygotowali prowokacyjną planszę, na której rysunek waginy zastąpił Najświętszy Sakrament.

Sejmik województwa lubelskiego: Nie pozwolimy na administracyjną homopropagandę

Stanowisko wyrażające „sprzeciw wobec pojawiających się sferze publicznej działań zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT” przyjął...

zobacz więcej

Impreza odbyła się pod hasłem „Miłość może tylko łączyć”. Było to nawiązanie do marszu sprzed dwóch lat, który otworzył zamordowany w styczniu prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Zdaniem organizatorów ze Stowarzyszenia na Rzecz Osób LGBT Tolerado, tegoroczny marsz był liczniejszy niż ubiegłoroczny, a w 2018 r. wzięło w nim udział około sześciu tysięcy osób.

Marta Magott z Tolerado mówiła, że „dziś jest dzień upamiętnienia naszego prezydenta, który jako pierwszy dał patronat nad Trójmiejskimi Dniami Równości, jako pierwszy stworzył w Polsce Model na Rzecz Równego Traktowania”.

– Był osobą, dla którego liczył się każdy mieszkaniec i każda mieszkanka; dla którego nasze problemy i nasze potrzeby były ważne. To on stał na czele tego marszu, więc to dzisiaj w jego stronę i jego żony pani Magdaleny chcemy złożyć wielkie brawa i wielkie podziękowanie i ukłony. My, jako społeczność LGBT, jesteśmy wdzięczni za Gdańsk, że nasze miasto jest wolne i otwarte – dodała aktywistka LGBT.

Głos przed rozpoczęciem marszu zabrała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. – „Miłość może tylko łączyć”. Pamiętacie, kto powiedział te słowa? Wiem, że pamiętacie. Bardzo się cieszę z tego, widząc ile jest tu rodzin, bo to w rodzinie rozpoczyna się nauka równości, a potem kiełkuje w naszym dorosłym życiu – mówiła. Dodała, że to w rodzinie „uczymy się otwartości na innego, wrażliwości i pomocy słabszym”.

– Chcę was zapewnić, że w Gdańsku nie ma miejsca na przejawy nienawiści i zgody nie będzie. Zrobię wszystko, żeby Gdańsk był miastem otwartym, solidarnym, wrażliwym na każdego człowieka. Ale to zależy od każdej i każdego z nas – ja sama mogę niewiele. To my wszyscy musimy reagować na to, gdy dzieje się zło. Bądźmy odważni i postawmy tamę złemu językowi, postawmy tamę złu. Kiedy widzimy, że ktoś słabszy potrzebuje pomocy – wyciągnijmy mu rękę. Bo taki marzy mi się mój Gdańsk. Wierzę, że marzenie o tym podzielacie wszyscy, jak tu jesteście – mówiła prezydent.

Sondaż: Większość Polaków przeciwna karcie LGBT

Polacy nie chcą karty LGBT – pisze „Super Express” i publikuje wyniki sondażu IBRIS. Zdecydowana większość respondentów, bo aż 67,3 proc. uważa, że...

zobacz więcej

Tęczowy piknik

Oprócz Dulkiewicz i wdowy po prezydencie Gdańska w Marszu Równości uczestniczył też zastępca prezydenta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju Piotr Grzelak oraz kilku gdańskich radnych Koalicji Obywatelskiej. Wszyscy trzymali oni podczas przemarszu baner z napisem „#Twój Gdańsk, prezydencie”. Marsz przeszedł głównymi ulicami Gdańska z Targu Rybnego na plac na terenie postoczniowym, gdzie zorganizowano „tęczowy piknik”.

Przygotowano wiele transparentów i tablic, niektóre były prowokacyjne. Ogromne kontrowersje wzbudził rysunek waginy imitujący Najświętszy Sakrament na drzewcu, przy którym szła grupa osób z tęczowymi aureolami.

Internauci nie zostawili na prowokatorach suchej nitki. „Olu, to piękne i wzruszające, że znów można ponabijać się z katolików, a oni musza siedzieć cicho bo jak nie to będzie nietolerancja i homofobia... Prawda?” – spytał prezydent miasta na Twitterze Szymon Ruman. „A w Warszawie Marsz Pileckiego, taka zasadnicza różnica” – skomentował użytkownik Greg Zabrisky.

Marsz Równości próbowała zakłócić w dwóch miejscach na trasie sześcioosobowa grupa osób, w której była b. gdańska radna PiS Anna Kołakowska. Trzymali oni duży baner z napisem „Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! (kpł 18.22) – o karze przeczytajcie sobie sami”. Kontrmanifestanci zostali oddzieleni od uczestników Marszu Równości kordonem policjantów. Przeciwnicy środowisk LGBT skandowali m.in. „To jest Polska, nie Bruksela – tu się zboczeń nie popiera”, a uczestnicy marszu odpowiedzieli im hasłami: „Kochamy was” oraz „Homofobia – to się leczy”. Nadkom. Maciej Stęplewski z biura prasowego pomorskiej policji poinformował, że w ochronę V Trójmiejskiego Marszu Równości zaangażowanych było ok. tysiąca funkcjonariuszy.

Kilka dni temu do Urzędu Miejskiego w Gdańsku zgłoszono ponad 20 kontrmanifestacji w obronie tradycyjnych wartości. Ostatecznie jednak, większość z wnioskodawców wycofała się w sobotę z ich organizacji.

źródło:
Zobacz więcej