Łukaszenka, chce by zamiast krzyży poświęconych ofiarom NKWD rosły tuje

Prezydent Aleksandr Łukaszenka wybiela komunistyczne zbrodnie (fot. President.gov.by)

Wyrwanie krzyży upamiętniających ofiary zbrodni NKWD w Kuropatach koło Mińska wywołało oburzenie nie tylko na Białorusi. W sobotę miejsce kaźni odwiedził będąc przejazdem prezydent Aleksandr Łukaszenka, który zarządził, by w lesie podosadzać drzewa.

Białoruś wymazuje pamięć o ofiarach NKWD. W Kuropatach usuwane są kolejne krzyże

Kilka dni po usunięciu drewnianych krzyży otaczających miejsce masowych kaźni i pochówków ofiar NKWD w Kuropatach, białoruskie służby ponownie...

zobacz więcej

W Kuropatach od kwietnia trwają „prace porządkowe”. W sobotę ich stan przyjechał skontrolować Łukaszenka – Trzeba się tu zająć dosadzeniem drzew. Ci, którzy tam leżą, podziękują. Bo oni nas widzą. Po obwodzie można posadzić tuje. Pomyślcie, jak ostatecznie uporządkować Kuropaty. Kiedyś jeszcze przyjedziemy, popatrzymy – zapowiedział.

Telewizja Biełsat przypomina, że to z polecenia prezydenta las otoczono siatką. Na rozkaz władz Pracownicy leśni wyrwali też krzyże, które w 2018 roku aktywiści posadzili wokół Kuropat. – Niedopuszczalne jest, by ktoś tu coś robił bez zgody. Przecież to demonstracja polityczna. To jest komuś potrzebne. Niech sobie przychodzą, modlą się, kwiatki postawią i pójdą, nie przeszkadzając tym ludziom (ofiarom NKWD – przyp. red.) – skomentował Łukaszenka.

Aktywiści dbali o miejsce kaźni przez ponad 25 lat. Władze nigdy nie przeprowadziły tam kompleksowych badań archeologicznych ani ekshumacji ofiar. Sam prezydent nigdy też nie odwiedził Kuropat, dba natomiast o przedstawianie czasów sowieckich, w tym stalinowskich, w korzystnym świetle.

Do dziś nie wiadomo, ile osób spoczywa w podmińskim lesie. Najpewniej ich liczba sięga tysięcy – przedstawicieli białoruskiej inteligencji, a także tysiące Polaków zabitych w ramach „operacji polskiej” oraz oficerów Wojska Polskiego z tzw. białoruskiej listy katyńskiej. Ofiary zabijano na miejscu, lub przywożono ciała straconych w mińskich więzieniach. Dopiero w ubiegłym roku władze zainteresowały się Kuropatami. Postawiono Pomnik Ofiar Represji, na którym pominięto sprawców zbrodni.

źródło:
Zobacz więcej