Jarmułka Berkowicza, wały Schetyny i psy Scheuring-Wielgus

Mijają ostatnie dni kampanii wyborczej; wybory do PE w Polsce odbędą się 26 maja (fot. PAP/Darek Delmanowicz)

Ostatnie dni kampanii wyborczej: przeciwnicy rządu grali ostro i niekoniecznie fair play. Marsz, który miał poruszyć całą Polskę, zakorkował tylko śródmieście Warszawy, a „wielką mowę” Donalda Tuska nie zostało nic w pamięci wyborców. Większość sondaży wskazuje na jednoznaczne zwycięstwo PiS w wyborach.

„Jeden naród, jedno państwo, jedna religia, jeden wódz”. Tusk straszy PiS-em na marszu KE

– Europa to różnorodność; Koalicja Europejska jest trochę jak Europa – łączy ją wyższe dobro - bezpieczna Polska w silnej i zjednoczonej Europie;...

zobacz więcej

Sobota. Marsz czy wymarsz?

Na marszu „Polska w Europie” miały być miliony, co najmniej setki tysięcy. Tymczasem media podały, że było więcej 7 tysięcy, a warszawski ratusz zobaczył (zapewne przez różowe okulary) 45 tys. uczestników. Operatorzy kochających opozycję telewizji starali się pomnożyć tłum na ujęciach. Z kolei organizatorzy chcieli zabronić TVP robienia ujęć z drona, bo z góry widać więcej. Donalda Tusk przemówił i już wprost agitował przeciwko PiS.

Ale ciekawsze były rozmowy podczas marszu. Posła PO Rafała Grupińskiego zapytano, co Koalicja Europejska zrobi z postulatem wprowadzenia związków partnerskich: – Na pewno w tej sprawie działać progresywnie. Ale po dwudziestym którymś października. Po prostu musimy prowincje przyciągnąć do głosowania. (…) Stąd też dzisiaj nie eksponujemy tego za bardzo. Może to Rafał mówił w Warszawie, ale my już tego nie możemy mówić w (Pleszewie?) czy Świebodzinie. Tam nas ludzie przepędzą. To jest problem – odpowiedział. Nie ma wątpliwości, że w Świebodzinie czy Pleszewie wyborcy za postulaty związków partnerskich mogą posłać KE i PO do kąta. I to jest problem, lepiej więc nie mówić, co się będzie robić po wyborach i niech każdy usłyszy to, co chce usłyszeć. Wiarygodność? Jaka wiarygodność?

Ważna informacja dla uczniów: premier Mateusz Morawiecki oznajmił, że rok szkolny skończy się 19 czerwca, dwa dni wcześniej niż planowano. W czwartek 20 czerwca wypada Boże Ciało i ten dzień byłby i tak ustawowo wolny. Na rozdanie świadectw uczniowie i nauczyciele musieli by wrócić specjalnie w piątek, a tak dzięki decyzji premiera można zaplanować sobie tzw. długi weekend. Cieszmy się krótszym rokiem szkolnym i Bożym Ciałem, bo jeśli Koalicja Europejska z Wiosną dojdą do władzy, to świat kościelnych możemy już więcej nie obchodzić.

Skandaliczne zachowanie kandydata Konfederacji. Przyłożył jarmułkę do głowy wiceminister [WIDEO]

– To wasz szef Janusz Korwin-Mikke klękał przed Putinem – mówiła podczas debaty przed eurowyborami kandydatka PiS, wiceminister sportu Anna Krupka,...

zobacz więcej

Niedziela. Berkowicz z jarmułką

Żeby kogoś obrazić trzeba mieć trochę wiedzy. W sobotę w Kielcach odbyła się debata przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Kandydatka PiS, wiceminister sportu Anna Krupka mówiła na potrzebę powrotu Unii Europejskiej do korzeni chrześcijańskich. Wtedy Kondard Berkowicz z Konfederacji, podszedł do wiceminister i za jej plecami przyłożył jej do głowy jarmułkę, nakrycie głowy noszone przez Żydów. No właśnie, przez Żydów, a nie przez Żydówki, które jarmułki, zwanej też kipą nie noszą i nigdy nie nosiły. Poza brakiem szacunku dla kobiety Konrad Berkowicz wykazał się również niewiedzą. A media na całym świecie dzięki politykowi Konfederacji zyskały pożywkę do opowiadania o antysemityzmie w Polsce. W Polsce, która jak wynika z badań i sondaży, jest jednym z najbezpieczniejszych miejsc na świecie dla Żydów.

Kontrowersje ws. tekstu „GW”. Grunty Morawieckiego wyceniła działaczka KE

- W 2002 r. Mateusz Morawiecki kupił grunty od Kościoła. Dziś wyceniane są sto razy więcej, na ok. 70 mln – napisała „Gazeta Wyborcza”. Jak się...

zobacz więcej

Poniedziałek. Kolejny kapiszon „GW”

„GW” po wątpliwym sukcesie Marszu Koalicji Europejskiej próbuje ratować sytuacje i atakuje premiera Morawieckiego. Gazeta napisała, że szef rządu wraz z żoną w 2002 roku kupili we Wrocławiu od Kościoła 15 ha gruntów za 700 tys. zł. A dzisiaj te grunty są według „GW” warte aż 70 milionów. Pod taką wyceną podpisała się działaczka SLD i Koalicji Europejskiej Marzena Joks. Były wiceprezydent Wrocławia Maciej Bluj uznał wycenę za mocno zawyżoną. Sensacja „GW” jak zwykle wirtualna i oparta na oczywistym założeniu, że z upływem czasu wartość nieruchomości zazwyczaj rośnie. A jeśli „GW” chce udowodnić, że urosła aż do 70 milionów, to mogłaby za tę kwotę odkupić ją od żony premiera. Inna sprawa, że premier działkę kupował jako osoba prywatna a to, że ma rękę do interesów, to wiemy akurat od dawna. Pozostaje nam się cieszyć, że teraz z jego wiedzy umiejętności korzystają cała Polska ciesząc się rekordowym wzrostem gospodarczym. Biuro prasowe rządu poinformowało, że tekst „GW” narusza dobra osobiste premiera i jego żony, i że podjęli oni decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową z żądaniem sprostowania zawartych w nim kłamstw i manipulacji”.

Obiecała bronić zwierząt, własne porzuciła. List otwarty do Biedronia ws. Scheuring-Wielgus

„Prosimy Pana o zajęcie stanowiska w sprawie rozdźwięku między deklaracjami a rzeczywistym działaniem Pani Posłanki Joanny Scheuring-Wielgus w...

zobacz więcej

Wtorek. Pieskie życie

Najważniejsi politycy Zjednoczonej Prawicy, od początku tygodnia deklarowali, że nie pozwolą na wypłaty odszkodowań za mienie bezspadkowe polskich obywateli wyznania mojżeszowego. – Mamy do czynienia z czymś, co jest moralnie absurdalne. Na tego rodzaju roszczenia się nie godzimy i nie zamierzamy niczego płacić. To Niemcy napadli na Polskę, wymordowali prawie wszystkich Żydów. Ci, którzy przeżyli, zostali uratowani przez Polaków. (…) Chcę to mocno podkreślić, że nie ustawy, ale władza PiS jest jedyną prawdziwą gwarancją, że nie będziemy płacić i nie poniesiemy szkód godnościowych – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Okazało się, że nie wszyscy są zadowoleni. – To jest coś, co kompromituje nasz kraj po raz kolejny: za cnotę uważa się obronę tego, żeby nie zwrócić tego, co się komuś należy, tylko dlatego, że był Żydem, do tego ofiarą Holokaustu – mówił w „Kropce nad i” Włodzimierz Cimoszewicz. Kandydat numer jeden na warszawskiej liście Koalicji Europejskiej zarzucił też PiS-owi granie antysemityzmem.

– Tak haniebnie antypolskich słów nie spotkałem wśród najbardziej antypolsko nastawionych Żydów w Izraelu – przekonywał wicepremier Jarosław Gowin, komentując wypowiedź byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza.

We wtorek dowiedzieliśmy się, że nie jest łatwo być psem obrończyni zwierząt. Joanna Scheuring-Wielgus dwie własne suczki dwa lata temu oddała do schroniska, bo przeprowadziła z domu do mieszkania. Po pewnym czasie pod tym samym schroniskiem walczyła o dobro zwierząt… Możemy bać się o wszystkich, o których dobro walczy pani posłanka…

Premier: Będą dodatkowe środki pomocy dla poszkodowanych przez trąbę powietrzną

zobacz więcej

Środa. Woda przerywa kampanię

Dzień wcześniej premier Mateusz Morawiecki odwiedził poszkodowanych przez trąbę powietrzną w Stasinie. A w środę premier wraz z wicepremier Beatą Szydło, i ministrami Joachimem Brudzińskim i Andrzejem Adamczykiem wziął udział w posiedzeniu sztabu kryzysowego w związku z sytuacją pogodową w Małopolsce. Liderzy list PiS zdecydowali również o przerwaniu lub ograniczeniu kampanii wyborczej ze względu na obowiązki związane ze stanem zagrożenia powodziowego w południowej Polsce.

W debacie kandydatów do Parlamentu Europejskiego organizowanej przez TVP3 Warszawa przedstawiciel „Wiosny” twierdził, że rozwiązaniem problemów polskiego rolnictwa, jest „AgroWiosna”, która powstała po to, by wypracować rozwiązania na te problemy. Niegdyś na podobnej zasadzie powstała Polska Zjednoczona Patria Robotnicza. Też miała wypracować rozwiązania problemy chłopów i robotników, a stworzyła ich dużo więcej, niż mieli wcześniej.

Śmiszek: PO zachowuje się bardzo nerwowo w tej kampanii

PO zachowuje się bardzo nerwowo w tej kampanii, szczególnie w kontekście Wiosny. Być może z ich badań wynika, że wyborcy są po prostu rozczarowani...

zobacz więcej

Czwartek. Śmiszek nie chce spierać się o pieniądze

Podczas #TweetUpMłodzi w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Wicepremier Piotr Gliński zapowiedział powstanie Rady Dialogu z Młodym Pokoleniem jako organ opiniotwórczo-doradczy Komitetu ds. Pożytku Publicznego. Ten ciekawy pomysł, w ogniu trwającej kampanii wyborczej nie miał jednak możliwości przyciągnięcia uwagi wielu Polaków.

Wydarzeniem dnia była europejska debata TVP. Jan Olbracht z Koalicji Europejskiej starał się jak najbardziej inteligentnie nie odpowiedzieć wprost na żadne z zadanych pytań przez prowadzącego debatę Michała Adamczyka. Adrian Zandberg z Partii Razem obiecywał reformować Europę w ramach lewicowej międzynarodówki (starsi wyborcy jeszcze pamiętają jak to działało). Jadwiga Wiśniewska, jako jedyna w tym gronie kobieta, dzielnie radziła sobie przedstawicielami nowoczesnej, progresywnej Polski, którymi byli sami mężczyźni… Chociaż Krzysztof Bosak nie zabrał do studia jarmułki (jak jego kolega Kondrad Berkowicz) to próbował „ubrać” europosłankę w żółty znaczek z napisem „447”. Paweł Kukiz pytał Krzysztofa Śmieszka „jak wy chcecie rodzić te dzieci”. Z kolei partner Biedronia pobił wszelkie rekordy „fajności” mówiąc Polkom i Polakom, że „26 maja podejmiemy bardzo ważną decyzję (...) czy będziemy patrzeć w przyszłość, czy będziemy progresywni, postępowi, czy będziemy – tak jak tu obecni politycy — się spierać o przeszłość, o pieniądze - o rzeczy, które Polaków nie obchodzą”. Stwierdzenie, że Polaków nie obchodzą pieniądze, powinno zostać złotym mottem kawiorowej lewicy i pokazuje stopień odrealnienia wiosennych rewolucjonistów. Na wybory parlamentarne obiecają zapewne każdej Polce i każdemu Polakowi po tęczowym jednorożcu i różowym flamingu.

Schetyna na terenach powodziowych. Wczoraj nazywał to „kabaretem” [WIDEO]

– Wszyscy teraz walczą z powodzią, kto bardziej jest zaangażowany w kandydowanie, tym bardziej walczy – mówił podczas czwartkowej konwencji w...

zobacz więcej

Piątek. Schetyna rusza na wały

Na południu Polski z żywiołem walczą mieszkańcy, strażacy, wojska obrony terytorialnej i policja. Sytuacja jest poważna. Zagrożone powodzią tereny odwiedzają ministrowie rządu, wicepremier Beata Szydło i premier Mateusz Morawiecki. Jeszcze wczoraj działania członków rządu przewodniczący PO Grzegorz Schetyna nazywał „politycznym kabaretem”. – Wszyscy teraz walczą z powodzią, kto bardziej jest zaangażowany w kandydowanie, tym bardziej walczy – mówił podczas czwartkowej konwencji w Chorzowie. Słowa polityka ostro potępiła premier Beata Szydło, przypominając, że na terenach zagrożony powodzią ludzie walczą o życie. Ale w piątek Schetyna najwyraźniej postanowił założyć swój własny „kabaret”. Zabrał na wały powodziowe prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i zaczął nagrywać powodziowe spoty wyborcze. Pozostaje pogratulować kreatywności i życzyć powodzenia, choć na głosy od walczących z żywiołem Polaków nie powinien jednak liczyć.

źródło:
Zobacz więcej