Ponad 300-osobowy tłum w „strefie śmierci”. Kolejne zgony na Mount Evereście

Bilans ofiar, które zginęły na ośmiotysięcznikach w sezonie wiosennym wzrósł do 13 (fot. PAP/EPA/NARENDRA SHRESTHA)

Dwoje wspinaczy zmarło na Mount Evereście. Himalaiści alarmują, że w najwyższych partiach panuje… tłok, który utrudnia przeprowadzenie operacji ratunkowej. „Tłum ustawił się w kolejce na szczyt” – donosi portal cnn.com. Informację potwierdzają zdjęcia umieszczone w sieci przez jednego z himalaistów.

Jedną z ofiar popularności najwyższej góry świata jest 55-letnia indyjska himalaistka Anjali Kulkarni, która schodziła ze szczytu w środę. Jak informuje thehimalayantimes.com, kobieta „zachorowała” nocą, ponad obozem 4., na wysokości 8 tys. metrów, czyli w ostatniej bazie przed szczytem. „Utknęła w korku” – czytamy na portalu cnn.com.

Tego samego dnia zmarł wspinacz amerykański. 55-letni Donald Lynn Cash omdlał z powodu choroby wysokogórskiej, kiedy – podobnie jak Kulkarni – schodził ze szczytu. Stało się to kilkaset metrów wyżej – na wysokości 8700 m n.p.m.

„Bilans ofiar, które zginęły na ośmiotysięcznikach w sezonie wiosennym, wzrósł do 13” – uzupełnia thehimalayantimes.com.



Himalaista Nirmal Purja, który opublikował w sieci zdjęcie kolejki ciągnącej się wzdłuż grani prowadzącej w kierunku szczytu, naliczył około 320 osób. Teren ten wspinacze nazywają „strefą śmierci” (ang. death zone).

Danduraj Ghimire, dyrektor nepalskiego departamentu turystyki, odrzuca sugestie, że „korek” złożony ze wspinaczy przyczynił się do kolejnych zgonów w obrębie Mount Everestu.

źródło:
Zobacz więcej