Ludożercy ze Szczecina na wolności? Sąd: nie ma ciała, nie ma zbrodni

Sprawa jest nietypowa, ale też bardzo trudna – zaznaczył sędzia (fot. Shutterstock/Buffy1982)

Szczeciński sąd apelacyjny uchylił areszt wobec dwóch mężczyzn podejrzanych o zabójstwo i kanibalizm. Chodzi o sprawę sprzed 15 lat; do tej pory nie ustalono tożsamości ofiary ani nie znaleziono ciała.

„Alarm!”: Dla zabawy znęcali się nad pijanym. Mężczyzna zmarł

Grupa zwyrodnialców znęcała się nad pijanym mieszkańcem Płocka. Młody mężczyzna zmarł. – Już nie żył, a oni dalej się nad nim znęcali – mówiła w...

zobacz więcej

Pięciu mężczyzn (jeden z nich zmarł przed rozpoczęciem śledztwa w 2017 r.) miało pobić i uwięzić mężczyznę. Według śledczych podejrzani zabili go „ze szczególnym okrucieństwem”, a następnie odcięli części jego ciała, upiekli i częściowo zjedli.

Czterej podejrzani przebywali w areszcie od października 2017 r., szczeciński sąd w kwietniu tego roku zdecydował o wypuszczeniu trzech z nich, ale decyzję tę unieważnił inny skład sędziowski. Na postanowienie zażalenia złożyli obrońcy dwóch mężczyzn – Sylwestra B. i Rafała O. Sąd uchylił decyzję o areszcie wobec nich.

– Sprawa jest nietypowa, ale też bardzo trudna, skomplikowana i bardzo ocenna – powiedział sędzia Andrzej Olszewski, uzasadniając postanowienie. Zaznaczył, że przez pierwsze kilka miesięcy postępowania na podstawie zbieranych dowodów można było przyjąć, że popełnienie zbrodni „jest oczywiste albo prawdopodobne”.

– Niemniej, sprawa trwa już półtora roku. Wszystkie dowody w tej sprawie zostały praktycznie zgromadzone. Jedynej rzeczy, której dotychczas nie ustalono, to kim była ofiara; nie znaleziono ciała ani żadnych jego szczątków – mówił sędzia Olszewski. Jak zaznaczył, nawet ustalenie tożsamości ofiary może mieć wpływ na rozwój tej sprawy i gromadzone dowody, „ale nie wiemy, w jakim kierunku i nie wiemy, czy to w ogóle się przyczyni do pogłębienia materiału dowodowego”.

„Poszarpana szyja, stopy odcięte przy kostce”. Szczegóły mordu w Wierzchowiskach

Prokuratura Okręgowa w Zamościu prowadzi śledztwo przeciwko Justynie K. i Krzysztofowi Ł., podejrzanym o pozbawienie życia i znieważenie zwłok...

zobacz więcej

Sędzia wskazał, że sąd apelacyjny musiał dokładnie przeanalizować zebrane w sprawie materiały dowodowe „nawet pod takim kątem, jak to się robi prawie na rozprawie głównej”.

Zaznaczył, że podstawowe dowody to wyjaśnienia podejrzanego Rafała O., zeznania świadka i „kilka podsłuchanych rozmów”. – Na podstawie tych dowodów nie ma naszym zdaniem na dzień dzisiejszy żadnego dowodu pozwalającego na stwierdzenie, że jest uprawdopodobnione, iż podejrzani B. i O. dokonali wspólnie z innymi osobami zabójstwa – powiedział sędzia Olszewski.

Zdaniem sądu uprawdopodobnienie co do udziału w zabójstwie istnieje w przypadku kolejnego podejrzanego, M., oraz istniałoby też co do nieżyjącego B.

– Uważamy, że tym dwóm podejrzanym (Sylwestrowi B. i Rafałowi O.) można postawić na pewno – przynajmniej jest to uprawdopodobnione – zarzut zbezczeszczenia zwłok i zarzut karalnego niezawiadomienia o przestępstwie – powiedział sędzia Olszewski. Dodał, że dalsze trwanie aresztu przy tego typu zarzutach zdaniem sędziów „jest zbędne”. Zaznaczył, że prokurator może zastosować inne wolnościowe środki zapobiegawcze.

– Znane nam są opisy w prasie, że mamy tutaj do czynienia z „ohydną zbrodnią”. To prawda, ale trzeba pamiętać, kogo dotyczy ta ohydna zbrodnia. Pewne też bulwersujące społeczeństwo fakty, które w tej sprawie występują, nastąpiły już po popełnieniu zbrodni zabójstwa, chodzi bowiem o kanibalizm. Trzeba też pamiętać, czemu miało to służyć – jedzenie szczątków ludzkich miało służyć temu, żeby każdą z osób, które były zamieszane w to zdarzenie - nie mówię, że brały w nim udział – na przyszłość przymusić do milczenia. I to chyba się po części udało – wskazał sędzia Olszewski.

Jak zaznaczył, dowody, które zebrano na początku, „nie doznały większego wzmocnienia” w toku trwania śledztwa.

źródło:

Zobacz więcej