Chojna-Duch: Tuskowi nie spodobały się moje słowa w TVN. Zostałam odsunięta

Niemożliwe było niezaakceptowanie przeze mnie projektu, który zaakceptował wcześniej minister; musiałabym odejść z resortu finansów – zeznała przed komisją śledczą ds. VAT b. wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch.

Schetyna z projektem „czystych rąk”. Jak wyglądał jego „rodzinny interes”

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna przedstawił projekt ustawy „Czyste ręce”, zgodnie z którym współmałżonkowie...

zobacz więcej

Chojna-Duch na pytanie, czy w praktyce ministerstwa było możliwe, aby – jako odpowiedzialna za projekt – mogła go nie zaakceptować, jeśli wcześniej swoją akceptację wyraził minister.

– To było niemożliwe. Musiałabym wtedy zrezygnować z pracy i Ministerstwa Finansów. Wahałam się i następnego dnia po podpisaniu straciłam ten departament. Wiedziałam już wtedy, że to jest mój błąd – zeznała. – Musiałam podpisać, bo taka była wola ministra [finansów Rostowskiego] – dodała.

Jak mówiła, wystąpiła też w TVN i stwierdziła jednoznacznie, że to błąd, gdyż rozszczelnia system podatkowy i będzie miało złe skutki dla dochodów budżetowych. Wspominała, że użyła wówczas metafory strumyków, które będą wypływać z budżetu.

– Następnego dnia zostałam odsunięta od nadzoru nad departamentami podatkowymi. Powiedziano mi, że nie podobało się to premierowi Tuskowi; to moje stwierdzenie w TVN – powiedziała.

Padło także pytanie, że skoro minister Rostowski podjął decyzję w sprawie likwidacji sankcji, to w jakim celu, następnego dnia, wiceminister Hanna Majszczyk wysłała projekt do konsultacji do izb i urzędów skarbowych.

– To była ostatnia próba ratowania tego zapisu ustawowego – wyjaśniła świadek. Jak mówiła, izby i urzędy „generalnie negatywnie” odnosiły się do propozycji likwidacji sankcji. – Właściwie wszyscy myślący ludzie z Ministerstwa Finansów, działający w interesie publicznym, byli przeciwko likwidacji sankcji – oceniła.

źródło:
Zobacz więcej