„Żaden kraj nie może pozostać przy energetyce opartej na węglu”

Ekspertka przekonuje, że nikt nie może zostać przy węglu (fot. Pexels)

Polska i inne kraje zależne od paliw kopalnych powinny wypracować mapę drogową całkowitego odejścia od węgla – przekonuje Christiana Figueres, była sekretarz wykonawcza Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (UNFCCC) odpowiedzialna za paryskie porozumienie klimatyczne (COP21).

Prezes PGG: spodziewamy się najwyższego od lat zysku na tonie węgla

– Polska Grupa Górnicza (PGG) spodziewa się w tym roku najwyższego od kilkunastu lat zysku na każdej tonie produkowanego węgla; wartość...

zobacz więcej

Podczas sesji pytań i odpowiedzi z uczestnikami konferencji technologicznej Collision w kanadyjskim Toronto Figueres powiedziała, że w skali globu, mimo wzrostu emisji CO2 o 1,7 proc. w 2018 r., „widzimy ogromny wyścig, by wyeliminować węgiel, nie tylko dlatego, że jest to najbrudniejsze paliwo, ale również dlatego, że traci on na wartości”.

– Coraz większa liczba banków, również prywatnych, wycofuje się z finansowania węgla, a firmy ubezpieczeniowe powoli przestają oferować polisy elektrowniom opalanym węglem czy kopalniom – dodała.

– Każdy kraj (...) zaczyna od tego punktu, w którym się znajduje. Kraje, które mają to czy inne paliwo kopalne, czy nawet wszystkie, mają o wiele trudniej. Ale to nie jest wymówka, żeby przy nich pozostać. Moim zdaniem te kraje mają zarówno szansę jak i obowiązek wypracować drogę transformacji i pokazać, jak to zrobią, bo nikt nie może zostać przy węglu. Nikt. Dla węgla nie ma absolutnie miejsca, zero. Więc muszą wypracować drogę odejścia od węgla – powiedziała Figueres.

Komentując obecny stan realizacji porozumienia paryskiego, Figueres podkreśliła, że Chiny i Indie nie tylko wypełniły już swoje zobowiązania z 2015 r., ale nawet je przekroczyły. Również Stany Zjednoczone, mimo zapowiedzi administracji prezydenta Donalda Trumpa o wycofaniu się z umowy, obniżają emisję gazów cieplarnianych dzięki zaangażowaniu sektora prywatnego.

Biedroń: Do 2035 r. zlikwidujemy wszystkie kopalnie węgla

Do 2035 r. wraz z moją siłą polityczną zlikwiduję wszystkie funkcjonujące w Polsce kopalnie węgla; doprowadzimy do tego, że Polska będzie miała...

zobacz więcej

Kluczowe pytanie

Pytanie brzmi jednak, czy pod koniec przyszłego roku, gdy przyjdzie pora na zdanie sprawy z poczynionych postępów i przyjęcie ambitniejszych celów w świetle postępu technologicznego i regulacyjnego, rządy będą na to gotowe – zauważyła Christiana Figueres. – Mam nadal wielką nadzieję, że do 2020 r. będziemy na dobrej drodze do tego, żeby zacząć redukcję emisji, czego właściwie domaga się od nas nauka – stwierdziła.

W ocenie ekspertki ogromne możliwości daje postęp technologiczny. – Muszę powiedzieć, że niesamowite rzeczy dzieją się w dziedzinie energii odnawialnej, niesamowite rzeczy dzieją się w pojazdach elektrycznych, niesamowite rzeczy dzieją się w bateriach i magazynowaniu energii, a wszystkie te technologie mają potencjał do wzrostu wykładniczego – przekonywała.

Podczas Konferencji Narodów Zjednoczonych ws. zmian klimatu w Paryżu w 2015 r. (COP21), przyjęto długoterminowy cel utrzymania wzrostu średniej temperatury na świecie poniżej 2 stopni Celsjusza – a w razie możliwości utrzymania temperatury 1,5 stopni Celsjusza powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej. Wskazano też na konieczność jak najszybszego osiągnięcia w skali świata punktu zwrotnego maksymalnego poziomu emisji. Rządy mają też spotykać się co pięć lat, aby wyznaczać ambitniejsze cele zgodnie z dostępną w danym momencie wiedzą naukową.

Podczas zeszłorocznego szczytu klimatycznego w Katowicach (COP24) uzgodniony został „rule book”, czyli zbiór zasad określających sposób realizacji porozumienia paryskiego. Przyjęte zostały też deklaracje o sprawiedliwej transformacji energetycznej, deklarację o elektromobilności oraz deklarację dotyczącą lasów.

źródło:

Zobacz więcej