USA: syryjska armia prawdopodobnie użyła broni chemicznej

Podczas wojny w Syrii regularnie dochodzi do ataków z użyciem broni chemicznej (fot. TT/NBC News)

Stany Zjednoczone podejrzewają, że syryjska armia używa broni chemicznej. W tym kontekście Departament Stanu wymienia prawdopodobny atak z użyciem chloru, do którego miało dojść w niedzielę na północnym zachodzie Syrii, część tych terenów kontroluje syryjska opozycja.

Wojna domowa w Syrii. „WSJ”: Asad zgodził się na atak chemiczny

Prezydent Syrii Baszar el-Asad zaaprobował użycie chloru w zapowiadanej ofensywie zbrojnej na Idlib, ostatnią dużą rebeliancką enklawę w tym kraju...

zobacz więcej

„Wciąż sprawdzamy informacje na ten temat, ale powtarzamy nasze ostrzeżenie: jeżeli potwierdzi się, że reżim Baszara al-Assada używa broni chemicznej, to Stany Zjednoczone i ich sojusznicy odpowiedzą szybko i adekwatnie” – napisano w oświadczeniu Departamentu Stanu.

Według rzecznika Departamentu Stanu Morgana Ortagusa podejrzewany nowy atak „jest częścią kampanii przemocy prowadzonej przez reżim Assada, stanowiącej naruszenie porozumienie o przerwaniu ognia chroniącego miliony cywilów w prowincji Idlib”. Dodał on, że ataki te, „które grożą destabilizacją całego regionu, muszą być przerwane”.

Oś sporu

Broń chemiczna jest często wykorzystywana podczas trwającego od ośmiu lat konfliktu w Syrii, ale polityczne spory między zachodnimi mocarstwami a wspierającą syryjski reżim Rosją blokują działania ONZ i Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) oraz uniemożliwiają im podjęcie działań przeciwko łamaniu międzynarodowego prawa. Władze w Damaszku i Moskwie o stosowanie broni chemicznej oskarżają walczących w Syrii rebeliantów.

W ramach porozumienia z 2013 r. Syria zgodziła się zniszczyć swoje zasoby broni chemicznej. Przed rozbrojeniem rząd prezydenta Baszara al-Assada wyjawił, że posiada ok. 1,3 tys. ton broni chemicznej, w tym sarinu, czynnika VX (najniebezpieczniejszy z gazów bojowych, paralityczno-drgawkowy) i gazu musztardowego. Zasoby te miały być pod międzynarodową kontrolą zabrane w 2014 r. z Syrii i zniszczone, wkrótce jednak pojawiły się wątpliwości, czy Syria zgłosiła wszystkie zapasy takiej broni i czy wszystkie jej fabryki zostały zniszczone.

Eksperci ONZ ustalili, że za niektórymi atakami, do których dochodziło w ostatnich latach stał wspierany przez Rosję reżim prezydenta Assada.

Prezydent USA Donald Trump już dwukrotnie zarządzał ataki lotnicze na siły Asada: w kwietniu 2017 r. w odwecie za atak z użyciem gazu bojowego sarin oraz rok później w odpowiedzi na atak chemiczny na ludność cywilną w mieście Duma.

Od końca kwietnia wojska rządowe, wspierane przez rosyjskich sojuszników, nasiliły ataki na prowincję Idlib, ogłoszoną we wrześniu ubiegłego roku tzw. strefą deeskalacji. Prowincja jest ostatnią enklawą ugrupowań dżihadystów, w tym z organizacji Hajat Tahrir al-Cham, kiedyś będącą syryjska filią Al-Kaidy.

źródło:
Zobacz więcej