Schetyna z projektem „czystych rąk”. Jak wyglądał jego „rodzinny interes”

Lider PO miał obiecać pewnemu biznesmenowi załatwienie zgody na budowę (fot. PAP/Jacek Bednarczyk)

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna przedstawił projekt ustawy „Czyste ręce”, zgodnie z którym współmałżonkowie najważniejszych osób w państwie muszą składać oświadczenia majątkowe. W 2005 r. „Newsweek”, wspominając o „rodzinnym interesie” Schetyny, pisał o tym, jak obiecał on pewnemu biznesmenowi załatwienie zgody na budowę „w zamian za to, że ów przedsiębiorca zostanie sponsorem klubu koszykarskiego Śląsk – oczywiście za pośrednictwem agencji żony Schetyny”.

Schetyna: Sprawiedliwość będzie taka sama dla wszystkich

Dzisiejsza władza niszczy sądy, prokuraturę i policję; to jest szkodnictwo, które możemy naprawić i naprawimy – mówił w niedzielę w Krakowie lider...

zobacz więcej

Przypomnijmy tekst „Newsweeka” z września 2005 r.

„Klub sportowy, firma reklamowa i wpływy polityczne – to przepis Grzegorza Schetyny na pomnażanie prywatnych dochodów”. Sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej to kolejny polityk, którego finanse prześwietlił „Newsweek”.

Tygodnik opisał w artykule „miejsce akcji” – teren wojskowy, stare koszary z halą sportową na parterze i biurem klubu koszykarskiego Śląsk Wrocław na piętrze. „To królestwo Grzegorza Schetyny, właściciela klubu, a zarazem jednego z przywódców Platformy Obywatelskiej” – czytamy.

Do udzielania informacji o klubie miała być upoważniona tylko wiceprezes „Śląska” Kalina Schetyna, żona Grzegorza.

Do Kaliny Schetyny, jak pisał „Newsweek”, należy też Effectika, firma reklamowa z siedzibą na placu Solnym. „Dwa odległe od siebie punkty – Effectica i Śląsk – to elementy sprawnie działającej maszyny, która naoliwiona przez polityczne wpływy Grzegorza Schetyny, od lat wyciska pieniądze z kasy miejskiej i tutejszych przedsiębiorców” – pisał tygodnik.

Grzegorz Schetyna: Jesteśmy razem, bo Polska jest jedna

– Jesteśmy razem, bo nie chcemy dzielić Polski; chcemy wspólnoty, współpracy, bo Polska jest jedna – mówił w sobotę lider PO Grzegorz Schetyna,...

zobacz więcej

„Newsweek” przypomina też drogę kariery polityka: „42-letni Schetyna jest sekretarzem generalnym partii i klubu PO. Nadzoruje zarówno kampanię wyborczą Donalda Tuska, jak i parlamentarną Platformy. Na pierwszy rzut oka jego kariera przypomina amerykański mit – od pucybuta do milionera. Z polityką zetknął się w stanie wojennym jako szef Niezależnego Zrzeszenia Studentów na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1991 r. został najmłodszym wówczas wicewojewodą. Potem przez dwa lata był sekretarzem generalnym KLD – był też jednym ze współzałożycieli Radia Eska we Wrocławiu.

Największy rozgłos zyskał jako szef sekcji koszykówki klubu WKS Śląsk Wrocław. To po objęciu przez niego stanowiska prezesa klubu w 1996 r. drużyna zaczęła szybko piąć się w górę, by na przełomie wieków dojść do poziomu europejskiej koszykówki klubowej. Wprawdzie w 1997 roku, kiedy został posłem (z listy UW), prezesowanie przekazał w inne ręce, a sam objął funkcję szefa rady nadzorczej klubu, ale nadal trzyma wszystko mocną ręką”.

Jeden z byłych współpracowników Grzegorza Schetyny ocenił w rozmowie z pismem ocenił, że polityk sprawiał wrażenie urodzonego przywódcy. Ale – zauważa – liczyły się dla niego głównie pieniądze. – Kariera polityczna była tylko środkiem ułatwiającym ich zdobywanie – powiedział rozmówca proszący o zachowanie anonimowości.

„Wedle oświadczenia majątkowego złożonego w Sejmie majątek Schetyny to ok. 1,5 mln zł. Lwią jego część stanowią akcje Sportowej Spółki Akcyjnej Śląsk Wrocław. Reszta to spłacany w miesięcznych ratach samochód Volvo S40 z 2004 r. i dom – według wyceny eksperta z wrocławskiej firmy handlu nieruchomościami wart ok. 700 tys. złotych (choć sam Schetyna podaje w oświadczeniu wartość w stanie surowym – 240 tys. zł). Ma też dwa mieszkania (jedno 34 mkw., drugie 98 mkw.) – w sumie za 350 tys. zł” – podliczał „Newsweek”.

Koalicja Europejska rozszerza się. Dołączają m.in. KOD i Wolne Sądy

Inicjatywa Polska, Unia Europejskich Demokratów, Inicjatywa Feministyczna, Komitet Obrony Demokracji, Wolność i Równość, Wolne Sądy,...

zobacz więcej

I jednocześnie informację prostował, powołując się na dziennikarzy sportowych miejscowej „Gazety Wrocławskiej”: „faktycznie majątek sekretarza generalnego PO jest wielokrotnie większy. Sam klub koszykówki wart jest nie półtora miliona złotych, ale znacznie więcej. Schetyna jest jego głównym inwestorem i może zrobić z nim, co zechce”.

Jak pisał tygodnik, przejęcie klubu przez Grzegorza Schetynę odbywało się etapami. „Obecny właściciel wszedł do klubu skromnie w sierpniu 1996 r. jako przedstawiciel Radia Eska. Kapitał zakładowy spółki wynosił wtedy 4,5 tys. zł – każdy z trzech udziałowców (obok Eski także Zjednoczone Przedsiębiorstwo Rozrywkowe oraz Wojskowy Klub Sportowy Śląsk Wrocław) wniósł po 1500 zł. Klub zmienił nazwę z WKS Śląsk na Śląsk Eska Wrocław.

Kupował nowych zawodników i coraz częściej wygrywał. W kwietniu 2000 r. doszło do kolejnego przekształcenia. Klub został zarejestrowany jako Śląsk Wrocław Sportowa Spółka Akcyjna. Skończyła się równowaga udziałowców. Grzegorz Schetyna, mający 9500 akcji, przy 400 akcjach Eski i 100 byłego pierwotnego właściciela WKS Śląsk, objął wówczas totalną kontrolę nad klubem (wartym wówczas – u szczytu sukcesów – parę milionów złotych)”.

Autor artykułu sugeruje, że inni udziałowcy mogli zgodzić się na rolę „kwiatka do kożucha” ze względu – dodaje – na silną pozycję polityczną Schetyny. W tym czasie polityk był już od 3 lat posłem współrządzącej wówczas UW.

Z relacji dawnych biznesowych wspólników Grzegorza Schetyny – jak pisał tygodnik – wynika, że gdy w 1996 roku polityk został prezesem klubu, wpadł na pomysł zarabiania pieniędzy. „Kluczem była malutka firma reklamowa, którą w grudniu 1996 przejęła żona Grzegorza, Kalina Rowińska-Schetyna. Firma przyjęła nazwę ARRS (czyli Agencja Reklamowa Radia Eska – dziś używa nazwy Effectica)” – czytamy.

Schetyna: Nasze programy wprowadzimy dla wszystkich

Za dodatkowe 100 mld zł, które uzyskamy w nowym budżecie UE ruszymy z trzema programami: europejska ochrona zdrowia, europejskie płace i narodowy...

zobacz więcej

To klub i ARRS „wspierając się”, miały pomnażać dochody rodziny Schetynów. „Agencja została uprawniona do zawierania umów sponsorskich dla klubu. Od każdej kwoty wpłacanej przez sponsorów ARRS brała prowizję. Zwyczajowo takie prowizje sięgają 5-15 proc., ale agencja Kaliny Schetyny – jak twierdzą nasi rozmówcy – żądała czasem prowizji nawet w wysokości 30 proc. umowy” – informował tygodnik.

I pytał o powód zgody sponsorów na takie praktyki. „Aby interes mógł się kręcić, Grzegorz Schetyna użył swoich politycznych wpływów we Wrocławiu” – pisał autor powołując się na samego Schetynę. – Rzeczywiście, namawiałem sponsorów do wspierania Śląska – potwierdzał w rozmowie z „Newsweekiem”.

Od jednego z przedsiębiorców tygodnik dowiedział się, jak wyglądało „namawianie” i zapewniał, że rozmówca jest gotów tę historię powtórzyć przed sądem. Biznesmen przez ponad pół roku miał bezskutecznie zabiegać o zezwolenie na budowę budynku we Wrocławiu. W końcu udał się do Schetyny.

Ten w rozmowie z biznesmenem miał obiecać, że zgodę na budowę załatwi. „W zamian za to, że ów przedsiębiorca zostanie sponsorem klubu koszykarskiego Śląsk – oczywiście za pośrednictwem agencji jego żony. Biznesmen wpłacił pieniądze i w ciągu dwóch tygodni dostał zezwolenie” – czytamy.

Odpowiadając na pytanie, skąd taka siła Schetyny, autor tekstu powołał się na wypowiedź dawnego kolegi polityka z czasów NZS, dziennikarza telewizyjnego Mirosława Sychalskiego: „Od lat umieszczał wiernych sobie ludzi w miejscach, w których w przyszłości mogliby przynieść mu jakieś korzyści”.

Schetyna: Czas pokaże, czy jestem skuteczny. Dla mnie przykładem jest los Merkel

Koalicja Europejska rusza z jedną wielką kampanią, na którą złożą się kampania europejska i parlamentarna – powiedział w rozmowie z „Dziennikiem...

zobacz więcej

Według artykułu Newsweeka „bez zgody sekretarza generalnego PO nie da się obsadzić żadnego ważnego stanowiska we Wrocławiu”. Schetyna, jak pisał tygodnik, „utrącił” zaproponowanego przez prezydenta miasta kandydata na szefa lokalnego ośrodka telewizyjnego Aleksandra Gleichgewichta, a na jego miejsce przeforsować swojego człowieka – Roberta Banasiaka.

Tygodnik cytuje też Rafała Kubackiego, byłego dżudokę, pracownika wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego i radnego sejmiku wojewódzkiego: „Schetyna swego czasu doprowadził do tego, że jego bliski kolega Jacek Protasiewicz został dyrektorem Wydziału Marketingu w Urzędzie Wojewódzkim. Ten z kolei przeforsował uchwałę nakazującą władzom miasta promowanie sportu. A potem na podstawie tej uchwały z kasy miasta przelewano pieniądze na rzecz klubu kierowanego przez pana Schetynę” – mówił Kubacki.

„Protasiewicz wprawdzie zaprzecza, by miał z tym coś wspólnego, ale przyznaje, że w 1998 roku klub Śląsk Eska zgarnął ok. 700 tys. złotych z miliona przeznaczonego w budżecie miasta na promocję regionu. Pozostałe 300 tys. dostał klub żużlowy Sparta” – komentował autor artykułu.

Grzegorz Schetyna: Jesteśmy razem, bo Polska jest jedna

– Jesteśmy razem, bo nie chcemy dzielić Polski; chcemy wspólnoty, współpracy, bo Polska jest jedna – mówił w sobotę lider PO Grzegorz Schetyna,...

zobacz więcej

„Grzegorz Schetyna, który nadzoruje kampanię wyborczą Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska, miał znaleźć firmę, która za pieniądze opracuje projekt kampanii. I znalazł – firmę swojej żony. I to właśnie ona została wybrana do przygotowania tego projektu – co potwierdza Jacek Protasiewicz, szef kampanii wyborczej Tuska” – pisał „Newsweek”.

Jak czytamy, ówczesny szef PO Donald Tusk nie chciał rozmawiać o metodach działania Schetyny.

Dziś z kolei na nasze telefony i sms-y nie odpowiadał sam Grzegorz Schetyna.

źródło:
Zobacz więcej