Fizjoterapeuci i diagności rozpoczęli protest głodowy

Dyrektorzy szpitali dostali dodatkowe 680 mln zł w związku ze wzrostem wyceny świadczeń i mogą te środki przeznaczyć na podwyżki dla grup, które ich nie dostały, m.in. diagnostów i fizjoterapeutów (fot. Shutterstock/ Lopolo)

Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych zdecydował wspólnie z Krajowym Związkiem Zawodowym Pracowników Fizjoterapii o rozpoczęciu protestu głodowego.

Minister zdrowia: Przekroczymy symboliczną barierę 100 mld zł na leczenie polskich pacjentów

W przyszłym tygodniu składamy do parlamentu propozycję zmian planu finansowego NFZ. Nasza propozycja to 100 mld zł już w tym roku – powiedział...

zobacz więcej

„Od dziś, w warszawskim szpitalu dziecięcym przy ul. Żwirki i Wigury grupa diagnostów laboratoryjnych i fizjoterapeutów głoduje w imię nagłaśniania problemów, które na Ministerstwie nie robią wrażenia” – głosi wpis na portalu społecznościowym. Zamieszczono w nim także zdjęcia protestujących.

W ramach akcji „maj bez fizjoterapeutów”, fizjoterapeuci najpierw oddawali krew, a potem przystąpili to strajku włoskiego polegającego na drobiazgowym wykonywaniu obowiązków i edukowaniu pacjentów o znaczeniu fizjoterapii.

Fizjoterapeuci wraz z diagnostami w ramach akcji wysłali pisma do dyrektorów zatrudniających ich placówek, prosząc o podwyżki wynagrodzeń oraz o udzielenie im informacji dotyczących rozdysponowania środków w związku z wypowiedzią szefa MZ Łukasza Szumowskiego, który wskazał, że dyrektorzy szpitali dostali dodatkowe 680 mln zł w związku ze wzrostem wyceny świadczeń i mogą te środki przeznaczyć na podwyżki dla grup, które ich nie dostały, m.in. diagnostów i fizjoterapeutów.

Minister zdrowia: Pierwszy raz liczba pielęgniarek w systemie rośnie

Pierwszy raz liczba pielęgniarek w systemie rośnie, i to rośnie w takim stopniu, że możemy mówić o powolnym uzupełnianiu ogromnej luki, ogromnej...

zobacz więcej

Minister zdrowia Łukasz Szumowski odnosząc się do akcji protestacyjnej fizjoterapeutów i diagnostów, wskazywał, że „nie ma możliwości prawnej, aby przekazać konkretnie pieniądze dla grup nieobjętych odrębnymi regulacjami ustawowymi m.in. fizjoterapeutów, diagnostów czy techników elektroradiologii”. – Te grupy zawodowe nie są w pełni opisane ustawami, w związku z tym nie możemy zastosować do nich takich regulacji, jak (...) np. do lekarzy, pielęgniarek czy ratowników – mówił.

Szef MZ akcentował, że nastąpił wzrost ryczałtów w placówkach. – Te pieniądze są również przeznaczone na koszty, które szpitale poniosły lub będą ponosić na wzrosty kosztów płac dla zawodów nieuregulowanych odrębnie – podkreślał. Ocenił, że 680 mln to dosyć duży wzrost ryczałtów. Odnosząc się zaś do głosów, że tymi samymi pieniędzmi obdzielani są różni interesariusze, przyznał, że tak jest.

– Pieniądze, które Narodowy Fundusz Zdrowia przekazuje do szpitali są przeznaczone dla różnych interesariuszy, dla administracji szpitala, dla administracji klinik i oddziałów, dla grup zawodowych profesjonalistów medycznych, w tym również techników, fizjoterapeutów, diagnostów, lekarzy, pielęgniarek, ratowników. Na pewno dyrektorzy mogą zastanowić się na ile mogą poprawić sytuacje finansową zawodów, które nie zostały uregulowane odrębnie – stwierdził.

źródło:

Zobacz więcej