Pijany kierowca tira jechał autostradą pod prąd, bo tak kazały mu głosy

Zatrzymany to zawodowy kierowca, który ma uprawnienia do kierowania prawie wszystkimi pojazdami(fot. Shutterstock/ General photographer)

Pijanego kierowcę tira policjanci zatrzymali na autostradzie A4 w kierunku Wrocławia. Na widok radiowozu włączył wsteczny bieg i próbował uciekać. Miał 3 promile alkoholu w organizmie. I niemal wszystkie kategorie prawa jazdy. Będzie musiał z nimi pożegnać się na co najmniej 3 lata. – Przyznał, że dzień wcześniej pił alkohol, a kiedy się przebudził, jakiś głos powiedział mu, że ma jechać, więc ruszył – mówi portalowi tvp.info asp.szt. A.Kublik-Rościszewska z KPP Bolesławiec.

Pijany kierowca zaparkował na posesji… policjanta

Do dwóch lat więzienia grozi 63-letniemu mężczyźnie, który jeździł terenówką pod wpływem alkoholu. Kierowca wpadł, kiedy próbował wyjechać z...

zobacz więcej

Informację o ciężarówce poruszającej się autostradą po prąd policjanci otrzymali od innych kierowców. Kiedy dojechali na miejsce, zauważyli tira znajdującego się na pasie zjazdowym z autostrady A4 w kierunku Wrocławia. Jechał pod prąd. – Kierowca zachowywał się, jakby nie wiedział, co się dzieje – mówi nam asp.szt. A.Kublik-Rościszewska z KPP Bolesławiec.

Na widok radiowozu mężczyzna włączył wsteczny bieg. Wówczas jeden z funkcjonariuszy wyskoczył z policyjnego auta, podbiegł do szoferki i zatrzymał kierowcę.

Za kierownicą tira siedział 47-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego, który w wydychanym powietrzu miał 3 promile alkoholu.

Wyjaśnił, że dzień wcześniej pił alkohol i poszedł spać w szoferce. – Twierdził, że kiedy się obudził, jakiś głos kazał mu jechać, więc ruszył nie patrząc na to, w jakim kierunku – opowiada rzeczniczka.

Zatrzymany to zawodowy kierowca, który ma uprawnienia do kierowania prawie wszystkimi pojazdami. Teraz stracił dokumenty na co najmniej 3 lata. Grozi mu także kara pozbawienia wolności oraz konsekwencje finansowe.

(fot. KPP Bolesławiec)

źródło:
Zobacz więcej