Prokuratura szuka świadków wypadku Cimoszewicza

Cimoszewicz potrącił na przejściu dla pieszych rowerzystkę (fot. PAP/Paweł Supernak)

Prowadząca śledztwo Prokuratura Okręgowa w Białymstoku szuka naocznych świadków potrącenia w Hajnówce rowerzystki przez byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza. Prosi takie osoby o kontakt, zgłaszać się można również do hajnowskiej prokuratury.

Włodzimierz Cimoszewicz: Nie zrezygnuję z kandydowania do Parlamentu Europejskiego

Nie zrezygnuję z kandydowania do Parlamentu Europejskiego, nigdy nie pojawił się taki pomysł; prowadzę kampanię zgodnie z planem i myślę, że...

zobacz więcej

Informacja na ten temat ukazała się jako ogłoszenie na stronie internetowej białostockiej Prokuratury Okręgowej. Śledczy proszą o zgłaszanie się naocznych świadków wypadku, do którego doszło 4 maja ok. godz. 8.40 na oznakowanym przejściu dla pieszych na ul. 3 Maja w Hajnówce (między fabryką mebli a skwerem miejskim), z udziałem rowerzystki i samochodu volkswagen passat kombi koloru czarnego.

Naoczni świadkowie wydarzenia proszeni są o kontakt (osobisty lub telefoniczny) albo z Prokuraturą Okręgową w Białymstoku, albo z Prokuraturą Rejonową w Hajnówce.

Prokuratura zwraca uwagę, że nie od razu na miejsce tego zdarzenia dotarła policja, która rutynowo legitymuje osoby znajdujące się w okolicy wypadku.

– Więc nie możemy wykluczyć, że były osoby, które widziały przebieg tego zdarzenia, a których personalia nie są przez nas czy przez policję ustalone – powiedziała prok. Alicja Derpołow, naczelnik wydziału organizacyjno-sądowego Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

– Chcemy ustalić wszystkich świadków tego zdarzenia, żeby w jak najszerszym zakresie ustalić jego okoliczności. My ocenimy, czy ta wiedza, którą mają, będzie nam przydatna, czy nie. Dla nas każda informacja jest ważna, stąd prośba, by osoby, które były w tym miejscu na ul. 3 Maja, w godzinie wypadku, zgłosiły się – dodała prok. Derpołow. Na razie żadna taka osoba do prokuratury się nie zgłosiła.

Cimoszewicz skomentował swój wypadek. Były premier przyznał, że jest ciężko chory

Włodzimierz Cimoszewicz potrącił w sobotę na oznakowanym przejściu dla pieszych rowerzystkę i wydał oświadczenie. Były premier wyraził ubolewanie...

zobacz więcej

Jak podawała wcześniej prokuratura, potrącona rowerzystka ma złamaną kość podudzia oraz otarcia twarzy i dłoni. Według śledczych z dotychczasowych ustaleń wynika, że po wypadku kobieta została przez Włodzimierza Cimoszewicza i jego znajomych odwieziona, wraz z rowerem, do swojego domu, a następnie – za namową byłego premiera i tych znajomych - do szpitala. Policja przyznała oficjalnie, że samochód, którym kierował Cimoszewicz, nie miał ważnych badań technicznych, dlatego zatrzymany został dowód rejestracyjny tego auta.

Śledztwo prowadzone jest w sprawie, czyli nikomu nie postawiono dotąd zarzutów; poszkodowana 70-letnia kobieta i były premier zostali przesłuchani w charakterze świadków. Prokuratura powołała biegłych m.in. z zakresu badania wypadków komunikacyjnych i stanu technicznego pojazdów.

W wydanym w dniu wypadku oświadczeniu Cimoszewicz napisał m.in., że jechał z prędkością ok. 30 km/h, udzielił poszkodowanej pomocy i „po przekonaniu o konieczności poddania się badaniu lekarskiemu została ona odwieziona do szpitala”. – Pewnym usprawiedliwieniem był fakt jazdy pod słońce. Nie wykluczam również, że bolesna dla mnie informacja sprzed dwóch dni o wykryciu u mnie choroby nowotworowej mogła mieć wpływ na moje samopoczucie – dodał.

Cimoszewicz potrącił 70-latkę i zbiegł? Prokuratura: Niewykluczone, że pojawi się taki wątek

Białostocka prokuratura może postawić zarzut ucieczki z miejsca wypadku byłemu premierowi Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, który kilka dni temu...

zobacz więcej

Kilka dni później „absurdalnymi” nazwał pojawiające się w prasie zarzuty, jakoby uciekł z miejsca zdarzenia. – Natychmiast udzieliłem pomocy poszkodowanej i udzieliłem tej pomocy skutecznie. Ta pani po 15 minutach była w szpitalu w Hajnówce, gdzie się nią natychmiast zajęto – powiedział wtedy w TVN24. Jak podkreślił, półtorej godziny później poszkodowana była już w domu.

Mówił też wtedy, że nie zawiadomił policji o sprawie przede wszystkim „z powodu emocji”. Zaznaczył jednak, że „sytuacja byłaby dosyć absurdalna”, gdyby wstrzymywał się z udzielaniem pomocy. – Potem się okazało, że (poszkodowana) ma pękniętą kość strzałkową i poinformowano mnie natychmiast o tym, że w takiej sytuacji lekarz z automatu zawiadamia lokalną policję – wskazał.

– Ja czułem się zwolniony w tym momencie z obowiązku powiadamiania policji. Zresztą po kwadransie policja pojawiła się u mnie i od tego momentu przez kilka kolejnych godzin poddawałem się wszystkim czynnościom policji – powiedział.

Naocznych świadków tego wypadku Prokuratura Okręgowa w Białymstoku prosi o zgłaszanie się do pokoju nr 25 w jej siedzibie lub o kontakt pod nr telefonu (85) 7487109 lub 692 436 967, o zgłaszanie się do Prokuratury Rejonowej w Hajnówce lub kontakt telefoniczny z nią, pod numerem (85) 6565384, każdego dnia roboczego w godzinach 9-15.

źródło:

Zobacz więcej