Piramida finansowa musi upaść. Zobacz, jak to działa

Okres funkcjonowania piramidy zależy od napływu ich środków finansowych (fot. Shutterstock/FotoDruk.pl)

Piramida to struktura, w której zysk danej osoby zależy od wpłat osób znajdujących się niżej w tej strukturze. Działalność ta polega zatem na obiecywaniu zysków uczestnikom, a nie świadczeniu rzeczywistych usług inwestycyjnych.

„Ogłaszanie wyroku ws. Amber Gold może potrwać ok. trzech miesięcy”

Sąd Okręgowy w Gdańsku rozpoczął ogłaszanie wyroku w trwającym od ponad trzech lat procesie ws. afery finansowej Amber Gold. Sąd uznał Marcina P. i...

zobacz więcej

Piramidy finansowe mogą powstawać, bo są ludzie, którzy chcą zarobić szybko i bez wysiłku; po drugiej stronie barykady są oszuści gotowi wykorzystać tę naiwność.

Piramidy nazywa się także schematem Ponziego. Charles Ponzi był włoskim emigrantem, który trafił do USA. Działał w Bostonie w 1920 r. Oszukał swoich klientów na kwotę 15 mln dolarów.

Piramida w czystej postaci sprowadza się do struktury, w której zysk danej osoby zależy od wpłat osób znajdujących się niżej w tej strukturze. Działalność piramidy polega na obiecywaniu zysków uczestnikom, przede wszystkim za zwerbowanie do udziału w tej strukturze nowych osób.

Okres funkcjonowania piramidy zależy od zdolności pozyskiwania nowych klientów, a w zasadzie napływu ich środków finansowych. Jednak czas działania piramidy jest ograniczony. Musi w końcu upaść.

Sąd uznał Marcina i Katarzynę P. za winnych oszustwa. Założona przez P. Amber Gold zdaniem śledczych była piramidą finansową.

Miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 proc. do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy ani odsetek od nich.

Zdaniem śledczych klienci od początku przy zawieraniu umów byli wprowadzani w błąd co do sposobu przeznaczenia zainwestowanych przez nich pieniędzy - zapewniano ich, że za pieniądze kupowane będzie złoto, srebro lub platyna, co potwierdzać miały wystawiane certyfikaty. Lokaty rzekomo miały być ubezpieczone i gwarantowane przez Fundusz Poręczeniowy AG, na który klienci musieli wpłacać 1 proc. wartości każdej lokaty.



źródło:

Zobacz więcej