Było morderstwo i wyrok, ale wciąż nie ma ciała. Jest szansa na przełom

– Mamo pomóż mi, bo ja już z nim i tak nie będę, on mnie za gardło złapał… – to ostatnie słowa 23 latki (fot. tt/@alarm_tvp1)

Było morderstwo i wyrok, ale nigdy nie znaleziono zwłok ofiary. Teraz, po 23 latach od zbrodni, mają ruszyć poszukiwania ciała 23-latki zamordowanej przez męża kilka miesięcy po ślubie. O tej strasznej zbrodni w programie „Alarm!” o 20.10.

„Przeraźliwy hałas”. Morderstwo na warszawskim Ursynowie

– Około drugiej żona usłyszała przeraźliwy hałas, a później na miejsce przyjechały dwa radiowozy policyjne – opowiada jeden z mieszkańców bloku na...

zobacz więcej

Historia tej tragicznej miłości zaczyna się w maju 1996 r. 23-letnia Joanna Gibner na dyskotece poznaje o dwa lata młodszego Marka. Kilka miesięcy później jest już jego żoną.

Trzy tygodnie po ślubie nagle, w tajemniczych okolicznościach, kobieta znika. W poszukiwaniach bierze udział zrozpaczony mąż.

Ale ostatnie słowa, które Joanna wypowiedziała do matki, wciąż nie dają jej spokoju.

– Mamo pomóż mi, bo ja już z nim i tak nie będę, on mnie za gardło złapał… – wspomina kobieta.

źródło:
Zobacz więcej