Konfederacja – zbrojne ramię totalnej opozycji

Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy (fot. PAP/Marcin Obara)

Niechętnie zabieram głos w sprawie – niesamowicie korzystnej dla Rosji – antysemickiej narracji polityków Konfederacji. Powód jest prosty: za dużo jest w niej manipulacji, które należałoby sprostować, żeby w ogóle odbyła się jakaś dyskusja. Dobrze byłoby jednak, żeby ludzie uwiedzeni przez Konfederację, zdawali sobie sprawę, że głos na tę formację to najlepszy prezent dla lobby, które chce wymusić na Polsce spłacenie powojennych roszczeń.

Skandaliczne zachowanie kandydata Konfederacji. Przyłożył jarmułkę do głowy wiceminister [WIDEO]

– To wasz szef Janusz Korwin-Mikke klękał przed Putinem – mówiła podczas debaty przed eurowyborami kandydatka PiS, wiceminister sportu Anna Krupka,...

zobacz więcej

Na Twitterze Krzysztofa Bosaka, jednego z liderów Konfederacji, można zobaczyć nagranie z youtubowego kanału Światowej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego (WJRO), z wypowiedzią jej przewodniczącego Gideona Taylora. Politycy i internauci rozprowadzający to w mediach społecznościowych alarmują, że temat roszczeń majątkowych wróci po jesiennych wyborach w Polsce, które wygrają „właściwi”. W domyśle: znienawidzone przez nich Prawo i Sprawiedliwość.

Zacytujmy kluczowy fragment wypowiedzi Taylora w całości. – Myślę, że Polska zdaje sobie sprawę że [roszczenia – przyp. SP] to nie problem, który zniknie. Nie zniknie. To zbyt ważne, zbyt mocno zakorzenione w świat żydowski. Polski, Izraela, Stanów Zjednoczonych. To zbyt ważne, by zniknąć i wierzę, że po wyborach będzie inna sytuacja. Lepsza atmosfera. Zostaną tylko trzeźwo myślący i będzie szansa, by przedyskutować to ponownie z Polską – mówi szef WJRO.

Zanim przejdziemy do analizy tych słów, warto pamiętać (żeby się nie bać i nie popadać w paranoję), że mówimy o przewodniczącym organizacji nie reprezentującej Izrael albo USA, tylko bezpośrednio zainteresowanych lobbystów.

Teoretycznie taka organizacja może zyskać decydujący wpływ na działania izraelskich polityków, w czym antysemickie ekscesy (ostatnio widzieliśmy żenującą akcję jednego z kandydatów Konfederacji, który trzymał jarmułkę nad głową posłanki PiS, gdy ta mówiła, jak ważne są w Polsce chrześcijańskie wartości) na pewno pomogą, ale w obecnym systemie politycznym WJRO nie ma co liczyć na osiągnięcie swoich celów.

O czym tak naprawdę mówił Gideon Taylor, a czego liderzy Konfederacji nie są w stanie swoim wyborcom przyznać? Przewodniczący WJRO narzeka na polski rząd, mając mu za złe, że nie zgadza się, żeby za straty żydowskie, za które przecież odpowiadają Niemcy – płacił nasz kraj.

Kandydatka Konfederacji broniła sowieckich pomników w Polsce i odwiedziła Krym

Zdjęcia z „Chirurgiem” w bazie motocyklowego gangu „Nocne Wilki”, żale po śmierci lidera donieckich separatystów „Giwiego”, obrona sowieckich...

zobacz więcej

– Polska to jedyne państwo, które w żaden sposób nie chce się ustosunkować do tego, co się stało – tak brzmi zarzut Taylora.

Chwilę później mówi o „wzroście nacjonalizmu w Polsce”. Co do tego ostatniego „argumentu”, to chyba dla nikogo, w tym również dla polityków z Konfederacji, nie ulega wątpliwości, kto najbardziej przyczynił się do tego, że taka pałka jest wobec Polski dziś używana. Innymi słowy – mało kto daje tyle oręża do propagandy antypolskiej w Izraelu, co polscy antysemici.

Wyborcy Konfederacji chcą władzy KE?

Można spekulować co do tego, kto Konfederację inspiruje, ale wiemy na pewno, że jedną z kluczowych przyczyn takiego kursu w tej kampanii jest chęć odebrania głosów Prawu i Sprawiedliwości. Oni mówią otwarcie, jaki mają cel: „dać czerwoną kartkę” i „odsunąć PiS od władzy”. A co się wówczas stanie?

Do władzy dojdzie Koalicja Europejska, a to przecież idealny partner dla środowisk, które chciałyby na polskim rządzie wymusić zmianę stanowiska ws. powojennych roszczeń. Gdy Taylor mówi, że „wierzy, że po wyborach, będzie inna sytuacja”, ma na myśli zmianę rządu w Polsce i przejęcie władzy przez tzw. totalną opozycję, która z pewnością taką „lepszą atmosferę” zapewni.

– Jeśli ktoś mówi, że Polska powinna wypłacić komuś jakiekolwiek odszkodowania, to my mówimy, że nie ma na to naszej zgody i nie będzie jej tak długo, jak będzie rządziło Prawo i Sprawiedliwość – to są słowa premiera Mateusza Morawieckiego. Równie stanowczo wypowiedział się również polski prezydent. – Dopóki jestem prezydentem, żadnych roszczeń nie będzie – zadeklarował Andrzej Duda.

Jakubiak potwierdza dołączenie do Konfederacji. „Mali muszą się łączyć, żeby być dużymi”

Marek Jakubiak, założyciel Federacji dla Rzeczypospolitej, potwierdził dołączenie jego partii do komitetu wyborczego Konfederacja KORWiN Braun...

zobacz więcej

Z kolei Jarosław Kaczyński zadeklarował stanowczo: „Myśmy to odbudowali, a teraz mamy jeszcze za to zapłacić. To jest po prostu niebywała wręcz bezczelność, w ogóle nie bierzemy tego pod uwagę”.

Zastanówmy się w takim razie, czy oddanie głosu przez część prawicowych wyborców na Konfederację zamiast na PiS, pomoże w zmianie władzy w Polsce? Z pewnością. Kto wówczas przejmie władzę? Cytując przewodniczącego WJRO „trzeźwo myślący”, z którymi „będzie szansa, by ponownie przedyskutować” sprawę roszczeń.

Stanowisko Kaczyńskiego ws. roszczeń niezmienne od lat

Na koniec przypomnijmy słowa z czerwca 2015 r., wypowiedziane przez ówczesnego lidera opozycji, dziś partii rządzącej – Jarosława Kaczyńskiego w klubie Ronina w Warszawie, który w ten sposób odpowiedział na pytanie o stanowisko ws. płacenia za powojenne roszczenia: „To jest po prostu niemożliwe. Niemożliwe w świetle polskiej konstytucji oraz w ramach reguł odnoszących się do praw człowieka. Wobec tego trzeba zadać inne pytanie: Czy Polska jest w stanie odwrócić historię w tym sensie, żeby oddać wszystkim to, co stracili na skutek tragicznych wydarzeń historycznych? Co by to w praktyce oznaczało? To by oznaczało, że potomkowie biednych Polaków mają zapłacić potomkom bogatych. Proszę wybaczyć, ale jest to po prostu nierealizowalne. Nikt się w Polsce na to nie zgodzi. Mówię jasno: historii cofnąć się nie da i wprowadzić zasadę, że ta większość Polaków – bo niezależnie, jaką tam kto tworzy mitologię rodzinną, to większość Polaków wywodzi się z tych biednych – nie zapłaci tym, którzy wywodzą się z tych bogatych, dlatego że oni mieli bogatych przodków, a w istocie do tego musiałoby się to sprowadzić. Tak to wygląda i nic na to, proszę państwa, nie poradzę. Powtarzam: nie da się cofnąć historii.”

źródło:
Zobacz więcej