Pisarz Herman Wouk, autor „Wichrów wojny”, zmarł w wieku 103 lat

Herman Wouk za 10 dni ukończyłby 104 lata (fot. Wikimedia Commons/Mark Coggins)

Herman Wouk, amerykański pisarz, autor bestsellerów: „Bunt na okręcie”, „Wichry wojny” czy „Wojna i pamięć”, zmarł w piątek w swym domu w Palm Springs na Florydzie w wieku 103 lat. Do ukończenia 104 lat zabrakło mu 10 dni.

Nie żyje Marian Cebulski. Słynny krakowski aktor miał 95 lat

Nie żyje nestor Teatru im. Juliusza Słowackiego aktor Marian Cebulski – poinformowała krakowska placówka. Artysta był związany z tą sceną od 1947...

zobacz więcej

O śmierci znanego powieściopisarza, który mieszkał przez wiele lat w Waszyngtonie, poinformowała jego agentka Amy Rennert.

Za powieść „Bunt na okręcie” Herman Wouk został uhonorowany w 1952 roku nagrodą Pulitzera. Książkę sfilmowano, a główną rolę kapitana Queega zagrał Humphrey Bogart.

Na podstawie jego powieści „Wichry wojny” oraz „Wojna i pamięć”, nakręcono w latach 80. ubiegłego wieku serial z wieloma znanymi aktorami, w tym Robertem Mitchumem; Wouk sam napisał scenariusz.

W swych książkach w epickiej formie opisywał wydarzenia XX wieku, takie jak Holocaust, brytyjskie naloty na Niemcy, wojnę na Pacyfiku.

Wouk – outsider w świecie literackim

Jego rodzice byli żydowskimi imigrantami; ojciec przyjechał do Nowego Jorku w 1905 roku z białoruskiego Mińska. Swą karierę pisarską Wouk rozpoczął, odbywając służbę wojskową podczas II wojny światowej jako oficer na pokładzie niszczyciela na Pacyfiku.

Jak pisze AP, Wouk był outsiderem w świecie literackim. Ernest Hemingway, James Joyce i wielu innych pisarzy XX wieku było nastawionych antyreligijnie lub co najmniej sceptycznie wobec wiary. Wouk stanowił część mniejszej grupy, w której skład wchodzili C. Lewis, Chaim Potok czy Flannery O'Connor, którzy otwarcie podtrzymywali swą wiarę.

Jednym z jego najbardziej wpływowych utworów była opublikowana w 1959 roku książka „To jest mój Bóg”, stanowiąca obronę judaizmu. Przez większość życia czytał codziennie Talmud i prowadził wykłady na ten temat.

Był laureatem nagrody za całokształt twórczości przyznawanej przez Radę Książki Żydowskiej. W okresie, gdy mieszkał w Waszyngtonie, uczęszczał do synagogi w dzielnicy Georgetown, którą nieoficjalnie nazwano „synagogą Hermana Wouka”.

Przyjaźnił się z wieloma znanymi ludźmi – od premierów Izraela Dawida Ben Guriona i Icchaka Rabina do laureatów literackiej Nagrody Nobla Saula Bellowa i Elie Wiesela.

Długowieczność Wouka zainspirowała Stephena Kinga do zatytułowania jednego z opowiadań: „Herman Wouk jeszcze żyje”.

źródło:

Zobacz więcej