Przestępcy eksportują chrześcijanki jako „żony” dla bogatych Chińczyków

Pakistańskie chrześcijanki uczestniczą w nabożeństwie Wielkiego Piątku w kościele św. Antoniego w Lahore (fot. REUTERS/Mohsin Raza)

Pakistańskie siły bezpieczeństwa udaremniły przemyt kilkudziesięciu chrześcijanek do Chin. Kobiety przeznaczone były do dania potomstwa bogatym mężczyznom, po czym miały trafić do pracy na ulicy. Ofiarami handlu ludźmi padają w Pakistanie głównie przedstawicielki mniejszości religijnych, które nie są chronione tak jak muzułmanki.

Austria zakazała noszenia chust muzułmańskich w szkołach podstawowych

Austriacki parlament zakazał noszenia muzułmańskiej chusty uczennicom w powszechnych szkołach podstawowych. Nowe prawo przyjęto głosami rządzącej...

zobacz więcej

Kobiety wybierane są spośród najbiedniejszych warstw społeczeństwa. Rodzicom proponuje się pomoc ekonomiczną za ślub córki z Chińczykiem i wyjazd do tego kraju. Dla uwiarygodnienia procederu w Pakistanie odbywają się sfingowane śluby. Tylko w ostatnich dniach policja udaremniła 20 takich ceremonii, które prowadzone były przez mężczyzn podszywających się pod pastorów.

Członkowie rozbitej bandy handlarzy ludźmi wyznali, że tylko od początku tego roku „wyeksportowali” w ten sposób do Chin co najmniej 36 kobiet. 90 proc. z nich stanowiły chrześcijanki, pozostałe wyznawały hinduizm. Często kobiety są też porywane i siłą zmuszane do ślubu.

Organizacja Human Rights Watch bije na alarm, że proceder ten z każdym rokiem przybiera na sile. Jednym z motywów jest doskwierający w Chinach brak kobiet, wynikający z prowadzonej przez rząd polityki jednego dziecka i selektywnych aborcji.

Dochodzi do tego fakt, że coraz więcej Chinek nie chce zakładać rodzin i mieć pomostowa. Bogaci mężczyźni kupują sobie więc „żony” za granicą. Płacą za nie handlarzom od 3 do 13 tys. dolarów.

Kobiety są wielokrotnie gwałcone, by jak najszybciej zaszły w ciążę. Po wydaniu potomstwa zmuszane są do prostytucji, niejednokrotnie też stają się dawcami organów do przeszczepów, przypłacając to życiem.

Szacuje się, że w ubiegłym roku w Pakistanie porwano ok. 1000 kobiet. 150 z nich trafiło do Chin. Do tego kraju trafiają także kobiety z Birmy, głównie z prześladowanego ludu Kaczin. Chińskie władze przymykają oczy na ten proceder.

źródło:
Zobacz więcej