Atak za walkę o prawdę historyczną? Magierowski jest skutecznym dyplomatą

Marek Magierowski objął funkcję ambasadora w czerwcu ubiegłego roku (fot. FB/Polish Embassy Tel-Aviv)

Placówka w Izraelu należy do najtrudniejszych w polskiej służbie dyplomatycznej. Decydują o tym skomplikowane i delikatne relacje łączące oba kraje. Zaatakowany we wtorek ambasador RP w Tel Awiwie Marek Magierowski dał się poznać jako skuteczny dyplomata.

Morawiecki o ataku na Magierowskiego w Izraelu: Rasistowski i ksenofobiczny akt agresji

Premier Mateusz Morawiecki potępił na Twitterze atak na polskiego ambasadora w Izraelu Marka Magierowskiego. „Rasistowski atak na polskiego...

zobacz więcej

Magierowski objął funkcję ambasadora w czerwcu zeszłego roku, wcześniej przez niemal rok pracował jako podsekretarz stanu w MSZ. Jego atutami, oprócz wymagającej zręczności dyplomatycznej pracy na stanowisku dyrektora biura prasowego Kancelarii Prezydenta RP, była m.in. znajomość języków. Płynnie mówi po angielsku, francusku, niemiecku, hiszpańsku, włosku, portugalsku, katalońsku, zna również język hebrajski.

Od początku swojej misji Magierowski dał się poznać jako aktywny dyplomata, podejmujący ciekawe sposoby zainteresowania mieszkańców Izraela Polską. Z okazji 100-lecia niepodległości przygotował film, na którym z humorem przedstawił polskie wynalazki, m.in. spinacz biurowy, wykrywacz min i wycieraczki samochodowe.

Ambasador nadzorował także przygotowanie aplikacji dla uczniów i studentów z Izraela, dzięki której będą mogli poznać polską historię i kulturę. Aplikacja przedstawia takie zasłużone dla Polski postaci, jak pisarz Stanisław Lem, pianista Artur Rubinstein, a także Witold Pilecki czy Robert Lewandowski.

Przede wszystkim jednak minister musiał wielokrotnie występować w obronie Polski, której również niektóre media w Izraelu, a nawet politycy, zarzucają kolaborację w Niemcami i udział w holokauście. Magierowski opublikował m.in. artykuł w dzienniku „The Jerusalem Post” po tym jak szef MSZ Izraela Israel Katz przekonywał na antenie izraelskiej telewizji, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki.

Ambasador Izraela: Sprzeciwiam się i potępiam tego typu akty przemocy

Ambasada Izraela w Warszawie potępiła w środę atak na polskiego ambasadora w Tel Awiwie Marka Magierowskiego. „Stanowczo sprzeciwiam się i potępiam...

zobacz więcej

„Gdy usłyszałem o »polskim mleku«, nie byłem wściekły, nie byłem smutny; byłem zasmucony. Miałem gorzkie poczucie, że wszystkie moje wysiłki zmierzające do pojednania i lepszego zrozumienia między naszymi narodami zostały zdeptane w ciągu trzech sekund” – wskazał.

Podkreślił, że odkąd przybył do Izraela z misją dyplomatyczną, odbył wiele rozmów na temat wspólnej historii polsko-żydowskiej „bez zasłaniania ponurych epizodów i zbrodni popełnionych przez moich rodaków na Żydach”.

„Nigdy nie oczekiwałem przebaczenia. Oczekiwałem rzeczowej i uczciwej debaty. Taka debata powinna się odbyć” – zaapelował.

Magierowski wielokrotnie zabierał głos w kwestii niesłusznego oskarżania Polski o współodpowiedzialność za zagładę Żydów podczas II wojny światowej. Dowodził, że odpowiedzią na to było przygotowanie ustawy penalizującej antypolonizmy.

– Przez wiele lat Polska, przede wszystkim w mediach międzynarodowych, była przedstawiana jako współsprawca z Niemcami, używam tego słowa celowo, podczas II wojny światowej i podczas holokaustu. Reakcje na tę narrację ze strony polskich dziennikarzy, ekspertów, historyków nie przynosiły efektu. Stąd pomysł stworzenia prawa, które pomogłoby nam zwalczać tę narrację – argumentował.

Ambasador musiał również prostować fake newsy w izraelskich mediach, dotyczące m.in. zmyślonej dewastacji żydowskiego cmentarza w Świdnicy. Podnosił przy tym znaczenie podpisanej w czerwcu zeszłego roku wspólnej deklaracji premierów Mateusza Morawieckiego i Benjamina Netanjahu.

źródło:
Zobacz więcej