Sąd: Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej ma dalej stać w Rzeszowie

Zdaniem prezydenta Rzeszowa pomnik okupacyjnego wojska „powinien pozostać jako świadectwo historii miasta”(fot. arch.PAP/Darek Delmanowicz)

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił opinię Instytutu Pamięci Narodowej dotyczącą pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej w Rzeszowie. Decyzja WSA oznacza, że pomnik nie będzie usunięty, chyba że IPN wniesie kasację do NSA, a ten uchyli wyrok WSA. Instytut Pamięci Narodowej nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie.  

IPN: decyzje sądów utrudniają dekomunizację przestrzeni publicznej

Decyzje sądów administracyjnych, w tym Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, utrudniają dekomunizację polskiej przestrzeni publicznej –...

zobacz więcej

Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił opinię IPN w sprawie pomnika, ponieważ uznał, że została wydana z naruszeniem prawa.

– Ten pomnik powinien pozostać w Rzeszowie jako świadectwo historii miasta. I mamy nadzieję, że tak się stanie – oświadczył prezydent Rzeszowie Tadeusz Ferenc.

Pomnik znajduje się na placu Ofiar Getta, został odsłonięty w 1951 r. W opinii IPN „upamiętnia armię komunistycznego, totalitarnego państwa - Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich”.

„Jest też przykładem działań propagandowych Moskwy w stosunku do Polski Ludowej, mających na celu tworzenie mitu wdzięczności ZSRR, który w 1939 r. z Niemcami dokonał nieuprawnionej napaści na Polskę, a na zakończenie działań wojennych Armia Czerwona była jednym z narzędzi terroru i okupacji Rzeczypospolitej Polskiej” - można przeczytać w opinii Instytutu.

IPN uznał, że rzeszowski pomnik spełnia warunki do usunięcia, które wynikają z tzw. ustawy dekomunizacyjnej. Z tą opinią nie zgodziły się władze miasta, które zaskarżyły ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten ją uchylił.

Obecny na konferencji wiceprezydent Rzeszowa Marek Ustrobiński zaznaczył, że wpływ na decyzję sądu miał być może fakt, że w 1966 r., z okazji Tysiąclecia Państwa Polskiego u podstawy pomnika złożono urnę z ziemią z miejsc straceń i męczeństwa ludzi z Rzeszowszczyzny.

Warszawa: wróciły tablice ku czci stalinowskiej formacji zbrojnej

Komunistyczne nazwy ulic wracają na tablice stołecznego systemu informacji. Publicysta TVP Info Daniel Liszkiewicz opublikował nagranie, na którym...

zobacz więcej

– Wmurowano także tablicę upamiętniającą to wydarzenie. Sąd w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że złożenie tej urny oraz tablica zmieniły wymowę pomnika i nie można mówić o tym, że propaguje komunizm – ocenił Ustrobiński.

– Ważne jest także to, że nazwa pomnika (Wdzięczności Armii Czerwonej - red.) nie była oficjalną. Ona przylgnęła do tego pomnika i później zwyczajowo była używana, także w niektórych dokumentach – dodał.

Innym argumentem podnoszonym przez władze Rzeszowa było to, że pomnik został wybudowany na terenie dawnego cmentarza żydowskiego. Ustawa dekomunizacyjna nie obejmuje pomników znajdujących się na cmentarzach.

Tablice al. Armii Ludowej zaklejone napisami „ul. Lecha Kaczyńskiego”

Tablice ulicowe alei Armii Ludowej w warszawskim Śródmieściu zaklejono napisami „ul. Lecha Kaczyńskiego” – poinformowała rzeczniczka Zarządu Dróg...

zobacz więcej

Od wyroku WSA przysługuje skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jak powiedział dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Adam Siwek, na razie nie podjęta została decyzja, czy taka kasacja zostanie złożona.

– Jeszcze mamy czas na podjęcie takiej decyzji. Dopiero dzisiaj dostałem treść wyroku z uzasadnieniem, dlatego musimy się zastanowić, jak do tego podejść. Jak odnieść się do argumentów, które podniósł samorząd Rzeszowa, jak i sąd w uzasadnieniu wyroku – dodał.

Zdaniem Siwka opinia, stanowisko i argumenty IPN były „właściwe i wystarczające”. – Ale musimy przyjąć taki wyrok, jaki jest, nawet się nie zgadzając się z niektórymi argumentami – podkreślił.

źródło:

Zobacz więcej