Lubnauer o słowach Scheuring-Wielgus: Smarkateria

Katarzyna Lubnauer kontra Joanna Scheuring-Wielgus (fot. arch. PAP/Paweł Supernak)

– Mam wrażenie, że pani Scheuring-Wielgus postanowiła zawłaszczyć temat, który jest narodowy – powiedziała we wtorek w programie „Kwadrans polityczny” w TVP1 przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, komentując słowa Joanny Scheuring-Wielgus, która stwierdziła m.in., że szefowa Nowoczesnej nie ma moralnego prawa do wypowiadania się na temat pedofilii w Kościele.

Sekielski: Księża z naszego filmu współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa

– Przeglądałem archiwa Instytutu Pamięci Narodowej. Zarówno ksiądz Jan A., który wykorzystywał jedną z bohaterek naszego filmu, ks. Cybula oraz ks....

zobacz więcej

Joanna Scheuring-Wielgus uważa, że ani Grzegorz Schetyna, ani Jarosław Kaczyński, ani Władysław Kosiniak-Kamysz, ani Katarzyna Lubnauer nie mają moralnego prawa do wypowiadania się na temat pedofilii w Kościele. Kandydatka Wiosny w wyborach do PE mówiła tak podczas konferencji prasowej.

– To jest trochę smarkateria takie mówienie – stwierdziła Lubnauer. Bo, jak podkreśliła, jeśli chce się coś zmienić, to trzeba znaleźć sojuszników. – Zawsze trzeba szukać polityków, którzy podzielają nasze poglądy. A nie wyznaczać, kto ma, a kto nie ma moralnego prawa – stwierdziła. – Mam wrażenie, że pani Scheuring-Wielgus postanowiła zawłaszczyć temat, który jest narodowy – oceniła szefowa Nowoczesnej.

– Na tej konferencji (Scheuring-Wielgus) stanęła koło Roberta Biedronia, a zasadę zero tolerancji należy zaczynać od siebie. I zastanowić się, czy w sprawie domu kultury wszystko zostało zrobione w odpowiednim czasie. Jednak anonimowe zgłoszenie było w lutym, natomiast sprawa trafiła do prokuratury dopiero w kwietniu – zauważyła.

Odpowiedziała także dlaczego Nowoczesna kilka lat temu była przeciw rejestrowi pedofilów. Podkreśliła, że jej partii chodziło o jawne rejestry pedofilów. Z danych, które zacytowała wynikało, że nie zmniejszają liczby przestępstw seksualnych. – Ale prowadzą do samosądów, prześladowań rodzin sprawców oraz ich ofiar – wskazała. Podkreśliła, że chodziło tylko o ofiary i ich stygmatyzację. Dodała, że potrzebny jest rejestr, do którego dostęp będą miały szkoły, domy kultury itd.

źródło:
Zobacz więcej