„To stan, jaki pozostawiali po sobie czerwonoarmiści”. „Alarm!” w leśniczówce Cimoszewicza

– Powiem bardzo brutalnie: taki stan rzeczy pozostawiali po sobie czerwonoarmiści. Kiedy Czerwona Armia wchodziła, to zostawiała po sobie zgliszcza, wszystko zniszczone – powiedziała w „Alarmie!” Agnieszka Siewierniuk-Maciorowska, dziennikarska „Dzień Dobry Białystok”. Sprawa dotyczy leśniczówki, z której korzystał przez kilkanaście lat Włodzimierz Cimoszewicz – były premier, kandydat koalicji PO-KO w zbliżających się wyborach do europarlamentu.

Włodzimierz Cimoszewicz: Nie zrezygnuję z kandydowania do Parlamentu Europejskiego

Nie zrezygnuję z kandydowania do Parlamentu Europejskiego, nigdy nie pojawił się taki pomysł; prowadzę kampanię zgodnie z planem i myślę, że...

zobacz więcej

– On jest naprawdę fajny człowiek i porządny, nigdzie on się do nikogo nie wtrąca, on sam sobie cały czas pracuje, jak wolne ma, na tej swojej posesji pracuje jak trza – opowiada sąsiadka Cimoszewicza.

Inny mężczyzna mieszkający w Puszczy Białowieskiej wspomina, że kiedy Cimoszewicz był premierem, przyjeżdżała straż pożarna i polewała drogę politykowi, żeby się nie kurzyło, jak jeździł. – Śniegu dwa centymetry spadło, to już jechał spych, odśnieżał – opowiada. – Drzewo cały czas brał za darmo – wspomina.

Reporter „Alarmu!” próbował zapytać o to byłego premiera. Nie udało się. Nie zastał go w domu, nie udało mu się też dodzwonić do Cimoszewicza. Udało się za to wejść do leśniczówki, którą latami zajmował polityk.

Dziennikarz programu dotarł do porozumienia rozwiązującego umowę najmu. Były premier rzeczywiście miał prawo zabrać wszystko, co przez lata zamontował w leśniczówce. Pozostaje jednak pytanie o styl zakończenia najmu.

– Nikt sobie nie wyobrażał, że premier rządy RP może coś takiego zrobić; jeśli nawet było to zgodne z prawem, no to jeszcze jest ta druga wartość ze sztandaru: honor. Taka osoba jednak powinna mieć honor – powiedział Mieczysław Gmiter, radny PiS z Hajnówki.

Cimoszewicz potrącił 70-latkę i zbiegł? Prokuratura: Niewykluczone, że pojawi się taki wątek

Białostocka prokuratura może postawić zarzut ucieczki z miejsca wypadku byłemu premierowi Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, który kilka dni temu...

zobacz więcej

To niejedyne problemy, z jakimi w ostatnim czasie boryka się Włodzimierz Cimoszewicz. W Hajnówce na przejściu dla pieszych potrącił kobietę. W tej sprawie wciąż więcej jest pytań niż odpowiedzi. Wiadomo, że samochód byłego premiera nie miał ważnych badań technicznych. To, co wydarzyło się po wypadku, także nie jest do końca jasne.

– Wiemy że był tam ktoś trzeci, najczęściej pojawia się wersja, że jakiś znajomy pana premiera – i znowu nie wiemy, czy to on odwiózł tę panią do domu, czy premier. Wiemy, że pani trafiła do domu, gdzie poczuła się gorzej i stamtąd trafiła do szpitala. Okazało się, jeśli dobrze pamiętam, że ma złamaną nogę – opowiada Jan Złotorowicz, zastępca redaktora naczelnego „Super Expressu”.

Pani twierdzi, że rower przez przejście przeprowadzała. Cimoszewicz mówi co innego. Policję o wypadku poinformował lekarz. Pielęgniarz, który przyjął pacjentkę, pamięta, że przywiózł ją mężczyzna.

Cimoszewicz tłumaczył w mediach, że kobieta po wypadku chciała jechać do domu i tam ją odwiózł. Kiedy poczuła się gorzej, podwózkę do szpitala, zgodnie z wersją byłego premiera, miał wziąć na siebie jego znajomy. – Z ulgą powiedziałem: dobrze – opowiadał polityk dodając, że był przygnębiony i zestresowany sytuacją.

– W tej sytuacji trzeba po prostu grzecznie wezwać policję i na nią zaczekać. I tak należało zrobić od początku – ocenił Jan Złotorowicz, zastępca redaktora naczelnego „Super Expressu”.

Jak ustalili dziennikarze programu „Minęła 20”, poszkodowaną do szpitala miał zawieźć wieloletni znajomy Włodzimierza Cimoszewicza, były pracownik biura Ochrony Rządu, który w przeszłości pracował z Cimoszewiczem i m. in. Leszkiem Millerem.

– Jeżeli ktoś powoduje wypadek i ucieka, to będzie musiała wyjaśnić prokuratura, która już z urzędu wszczęła postępowanie – stwierdziła Agnieszka Siewierniuk-Maciorowska, dziennikarska „Dzień Dobry Białystok”.

źródło:
Zobacz więcej