CPK jak kiedyś port w Gdyni. Polska potrzebuje dużego hubu pod Warszawą [OPINIA]

Do końca 2019 r. mają się zakończyć prace przygotowawcze, a CPK powinien być zbudowany do końca 2027 r. (fot. arch.PAP/Darek Delmanowicz)

Podczas rozpoczynającego się w poniedziałek w Katowicach XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego zaprezentowane zostaną kolejne kroki w budowie gigantycznego projektu, jakim jest Centralny Port Komunikacyjny. Inwestycja ta, według ekspertów, wpłynie na rozwój całego kraju i na wzrost PKB.

LOT się dusi na lotnisku Chopina. CPK przyspieszy rozwój Polski

– Chcemy budować CPK dlatego, że po pierwsze, port przesiadkowy w centralnej Polsce, w samym sercu Europy, jest bardzo potrzebny, a po drugie, ta...

zobacz więcej

Do przedstawienia raportu „Centralny Port Komunikacyjny. Jak zbudować nowy hub lotniczy?” (przygotowany przez Kancelarię Baker McKenzie oraz Polityka Insight), dojdzie na katowickim kongresie w trakcie debaty „Centralny Port Komunikacyjny. Czy ta inwestycja się zwróci?”.

W dokumencie przedstawiono prognozy dla rozwoju ruchu lotniczego, scenariusze, gdy CPK zastępuje Lotnisko Chopina i gdy oba działają równocześnie, a także analizy dotyczące budowy najważniejszych europejskich lotnisk, m.in. w Stambule, Oslo czy Berlinie. Eksperci związani z raportem wskazują, że obecnie branża lotnicza w naszym kraju odpowiada za 0,7 proc. PKB, a przy obsłudze ruchu powietrznego zatrudnienie znajduje ponad 60 tys. osób. Na jej rozwoju zyskują też branże niepowiązane z lotnictwem i wpływa ona na wzrost inwestycji zagranicznych.

Polska już dziś cierpi na niedobory przepustowości lotnisk, CPK miałoby być odpowiedzią na to zapotrzebowanie, co pozytywne wpłynie na rozwój naszej gospodarki i zwiększy PKB. Według szacunków Ministerstwa Infrastruktury realizacja inwestycji może zapewnić Polsce wzrost przychodów budżetowych w wysokości co najmniej 2,4 mld zł rocznie oraz kolejne 4,7 mld zł z tytułu zwiększenia PKB.

Według planów rządu CPK ma być najważniejszą polską inwestycją infrastrukturalną – integrującą transport lotniczy, kolejowy i drogowy – gigantycznym węzłem przesiadkowym położonym między Warszawą i Łodzią, który umożliwi przejazd między stolicą, a największymi polskimi miastami w czasie do 2,5 godziny. Sam Port Lotniczy Solidarność ma się znajdować 37 kilometrów od Warszawy – w miejscowości Stanisławów w gminie Baranów – i na pierwszym etapie budowy ma obsługiwać 45 mln pasażerów rocznie. Lotnisko może być w kolejnym etapie rozbudowane do przepustowości około 100 mln ludzi. Prace przygotowawcze mają zakończyć się w 2019 r., a cały projekt powinien być gotowy na przełomie 2027 r. i 2028 r.

Kilka dni temu wiceminister infrastruktury Mikołaj Wild zapowiedział, że jeszcze w tym roku zostanie rozpisany przetarg na inwentaryzację środowiskową sieci kolejowej, która CPK z Warszawą, a także z Płockiem, Włocławkiem, Toruniem i Gdańskiem. Jest też szansa, że zostanie on do końca 2019 r. rozstrzygnięty. Mikołaj Wild zwrócił przy tym uwagę, że nowe lotnisko nie tylko będzie w stanie przejąć całość ruchu transferowego, przesiadkowego z Lotniska Chopina, ale także wpłynie na rozwój systemu kolei i sieci drogowej w pobliżu Warszawy.

Projekt CPK zakłada budowę 1600 km nowych linii kolejowych. Przykładowo, do stolicy z Płocka będzie można dojechać w ciągu w 45 minut, a do CPK i lotniczego Portu Solidarności w 25 minut. Z kolei pod koniec 2023 r. z Warszawy do Katowic i Krakowa pociągi pojadą 250 km na godzinę, co ma umożliwić przejazd między tymi miastami poniżej 2 godzin. Budowa nowej linii kolejowej dużych prędkości umożliwi przejazd z CPK do Warszawy w około 15 minut, a z CPK do Łodzi w około 25 minut.

„Lotniczy środek ciężkości w Europie przenosi się m.in. do Polski”

Lotniczy środek ciężkości w Europie przenosi się na wschód – napisał na Twitterze pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego Mikołaj...

zobacz więcej

Skomunikowanie CPK z Warszawą i Łodzią to tzw. etap zerowy komponentu kolejowego. Obejmuje on budowę około 140 km nowych linii kolejowych. Kolejny etap prac poprawi skomunikowania CPK ze wszystkimi regionami kraju, a także budowę nowych elementów sieci kolejowej. To zaś wpłynie nie tylko na rozwój ruchu pasażerskiego, ale i na rozwój samych miast. Część kolejowa – według rządu – ma duże szanse na uzyskanie znaczącego dofinansowania ze strony Unii Europejskiej, gdyż wpisuje się w unijną politykę transportową. W ramach CPK przewidywana jest również rozbudowa infrastruktury drogowej. Na ten rok zaplanowane są już przetargi dotyczące tzw. dużej obwodnicy Warszawy.

Premier Mateusz Morawiecki ocenia, że CPK to projekt „epokowy” i ma być nowoczesnym oknem na świat i porównuje go do budowy w międzywojniu portu w Gdyni. Szef rządu podkreśla, że bez takich hubów komunikacyjnych nie ma szans na szybki rozwój gospodarczy. – Tworząc to centrum, jednocześnie tworzymy podwaliny pod właściwy rozwój komunikacyjny w całym środkowoeuropejskim układzie gospodarczym, układzie państw. (…) Dla mnie nie ulega wątpliwości, że jest to wielkie, nowe rozwiązanie logistyczne, gospodarcze, które będzie magnesem gospodarczym XXI wieku i przyczyni się do zwielokrotnienia naszych szans rozwojowych – zaznaczył premier pod koniec kwietnia podczas wizyty w Łodzi. Zwrócił wtedy też uwagę na ogromną rolę CPK w inicjatywie Trójmorza. – Tworzymy podwaliny pod właściwy rozwój w całym środkowoeuropejskim układzie państw – dodał.

Budowa CPK nie zatrzyma inwestycji planowanych na Lotnisku Chopina. Prezes Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” (PPL) Mariusz Szpikowski, które nim zarządza poinformował, że będzie ono rozbudowywane jako lotnisko przesiadkowe, a nie jako point to point (połączenia punkt-punkt). Dlatego też, aby zwiększyć jego przepustowość przystąpiono do realizacji przebudowy istniejących dróg kołowania oraz budowy nowych. Jest to potrzebne, by utrzymać wysoki poziom bezpieczeństwa wykonywanych operacji lotniczych, a także dostosować port do rosnącego ruchu pasażerskiego. Port w pierwszym kwartale tego roku obsłużył blisko 3,7 mln pasażerów, co daje 8 proc. wzrostu wobec pierwszego kwartału ubiegłego roku. Lotnisko obsłużyło w ubiegłym roku ponad 17,7 mln pasażerów, czyli o 2 mln więcej niż w 2017 r. Jest ono niekwestionowanym liderem wśród polskich portów lotniczych.

Port ten ma ograniczone możliwości rozwoju i już teraz ma problemy z obsługą ruchu pasażerskiego. Wiceminister infrastruktury Mikołaj Wild zwraca uwagę, że obecne inwestycje i tak się zwrócą, gdyż lotnisko to przynosi duże zyski. Podkreślił jednak, że po powstaniu CPK, „jeżeli jakikolwiek ruch na nim pozostanie, to będzie on nieporównywalny z obecnym”. Rząd zapewnia, że nie ma planów zamknięcia w najbliższych latach portu w Modlinie, ponieważ stoi na stanowisku, że to obsługujące 3 mln pasażerów lotnisko, jest na Mazowszu potrzebne.

Przyspieszają przygotowania do budowy CPK. Skarb Państwa dokapitalizuje spółkę celową

W kwietniu powinno nastąpić znaczące dokapitalizowanie spółki odpowiedzialnej za budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego – zapowiedział...

zobacz więcej

O tym, jak szybko rozwija się w Polsce ruch lotniczy i jak bardzo potrzebne są nowe inwestycje świadczą dane przedstawione m.in. przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Wynika z nich, że polskie lotniska w 2018 roku obsłużyły 45,7 mln pasażerów, czyli o 14 proc. więcej niż w roku ubiegłym. To o 3 mln więcej niż zakładały prognozy ULC. - Głównym motorem tak dynamicznego wzrostu ruchu lotniczego w Polsce jest m.in. nadrabianie zaległości w stosunku do krajów Europy Zachodniej. Mimo iż Polacy latają znacznie rzadziej niż statystyczny Europejczyk, to polski rynek lotniczy odnotowuje z roku na rok lepsze wyniki. Największe nasycenie ruchu występuje w głównych lotniskach Polski centralnej, co w przyszłości może powodować problemy z przepustowością – ocenia prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Piotr Samson.

Z analizy opublikowanej w kwietniu przez PwC wynika, że liczba pasażerów na polskich lotniskach w tym roku może wzrosnąć nawet o 10,5 proc., a to oznacza, że porty obsłużą ponad 50 mln osób. Podkreślono w niej również, że ruch pasażerski na świecie w ciągu najbliższych 20 lat będzie rozwijał się szybciej niż gospodarka światowa, osiągając wzrost na poziomie 4,4 proc. średniorocznie. To zaś sprawia, że budowa dużego hubu pod Warszawą jest jak najbardziej uzasadniona.

Rosnący ruch pasażerski powoduje, że istnieje zapotrzebowanie również na budowę lotniska w Radomiu, która ma nosić nazwę: Lotnisko Warszawa-Radom im. Bohaterów Radomskiego Czerwca’76. Podczas inauguracji budowy radomskiego portu premier Mateusz Morawiecki podkreślał, że stoją za tym przesłanki biznesowe i lokalizacyjne. Według planów rządu lotnisko ma odprawiać rocznie 3 miliony pasażerów, a liczba ta ma się zwiększać w kolejnych latach. Ma być ono portem zapasowym dla Lotniska Chopina na Okęciu i dla CPK. Także budowie tego lotniska towarzyszyć mają inwestycje drogowe i kolejowe.

Port za 12,7 mln zł kupiło Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL) po tym, jak w połowie września zeszłego roku radomski sąd ogłosił upadłość spółki Port Lotniczy Radom. Lotnisko to będzie miało za zadanie obsługiwać ruch niskokosztowy. Mają z niego również korzystać pasażerowie, którzy będą wybierali połączenia przez Radom do Warszawy jako alternatywę dla CPK. Radomski port lotniczy ma być zbudowany prawie od podstaw, a istniejący terminal zostanie rozebrany. W jego miejsce powstanie nowy, spełniający wymogi pasażerów lotów czarterowych.

Powstaną nowe drogi kołowania i płyty postojowe, lotniskowe parkingi, miejsca postojowe i dworce, a także zostanie przebudowany i przedłużony pas startowy. W pierwszej fazie inwestycja PPL na radomskim lotnisku pochłonie około 425 mln zł, a docelowo - nawet miliard złotych. Port ma być gotowe pod koniec 2020 r. Wiadomo już, że od lata 2021 r. połączenia czarterowe ma oferować stamtąd biuro podróży Itaka, z którym PPL podpisały w tej sprawie list intencyjny.

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia.

źródło:
Zobacz więcej