Jarosław Kaczyński: Mam dobrą kocicę i złego kota. Obrażają się, jak mnie dłużej nie ma

– Mam taką życiową sytuację i taki sposób życia, że psa nie mogę mieć, bo go trzeba wyprowadzać. Mam dwa koty, kotkę Fionę i kocura Czarusia. Obrażają się na mnie, jak mnie dłużej nie ma – powiedział w „Pytaniu na śniadanie” w TVP2 prezes PiS Jarosław Kaczyński. Polityk opowiedział o swoim prywatnym życiu – m.in. zamiłowaniu do zwierząt oraz pasji do polskiego jedzenia.

Jarosław Kaczyński: „Totalni” machnęli ręką na te regiony. Uznali, że tu i tak mają głosy

– Gdyby taka władza jak ta dzisiejsza zaczęła rządzić np. w 1993 r. (…), to dziś Polska mogłaby być dużo dalej, na poziomie przeciętnej rozwoju w...

zobacz więcej

Kaczyński był pytany o to, jak funkcjonuje na co dzień. – Dzisiaj pracuję na półtora etatu – wskazał polityk. Zaznaczył jednak, że nie jest pracoholikiem. – Jestem wielką sową, puchaczem. Nie lubię rano wstawać. Dużo pracuję, idę spać często około trzeciej w nocy – mówił.

– Rano piję herbatę, nie lubię kawy. Przed wyjściem trzeba jeszcze obsłużyć koty, trochę posprzątać i później się jedzie do pracy – mówił.

Pytany o to, w jaki sposób odpoczywa prezes PiS wskazał, że często spotyka się z przyjaciółmi i czyta książki. – Jak jest możliwość, to lubię sobie pogrillować – powiedział.

– Lubię proste potrawy – bigos, placki kartoflane, pierogi ruskie, schabowego z kapustą, wszystkie rzeczy z grilla. Muszę się przyznać, że jadałem subtelne potrawy w bardzo dobrych restauracjach, ale nie zaszokowały mnie nadzwyczajną jakością – dodał.

Kaczyński oznajmił też, że mniejsze posiłki raczej przygotowuje sobie sam, a obiady zazwyczaj kupuje. – Jajecznicę czy omlet sobie sam przygotowuję. Bardzo lubię naleśniki, ale same, bez żadnego wkładu – dodał.

Mówił też o swoim dwóch kotach – kotce Fionie i kocie Czarusiu. – Koty są bardzo sympatycznymi zwierzętami. Ja mam dobrą kocicę i złego kota. Ten zły jest kotem mruczusiem. Jest między nimi pewna konkurencja. Chodzi o to, gdzie kto śpi. Są najlepsze miejsca – w moim pokoju i na moim tapczanie. Tam jest miejsce dla kocicy i kocura. Kocur jak się położy to patrzy, żebym ja się odwrócił i podbiega i zrzuca kocicę – opowiedział.

źródło:
Zobacz więcej