Zabili księdza i wiernych. Potem podpalili kościół

Sześć osób zostało zabitych w ataku na katolicki kościół w środkowo-północnej części Burkina Faso (zdjęcie ilustracyjne; fot. Andia/UIG via Getty Images)

Sześć osób, wśród nich ksiądz, zginęło w wyniku zamachu na katolicki kościół w Burkina Faso. Uzbrojeni napastnicy zaatakowali w trakcie niedzielnej mszy. Zabili wikariusza i pięciu wiernych. Podpalili też kościół. Pozostali uczestnicy mszy zdołali uciec.

Niemieccy politycy ostrzegają: prześladowanie chrześcijan rośnie

Po zamachach terrorystycznych na Sri Lance niemieccy politycy różnych opcji ostrzegali przed coraz częstszym prześladowaniem chrześcijan na...

zobacz więcej

Do tragedii doszło w miejscowości Dablo w środkowo-północnej części Burkina Faso. Napastnicy otworzyli ogień do wiernych na samym początku mszy – poinformował mer miasta, Ousmane Zongo. Dablo leży 90 km od miasta Kaya, stolicy regionu Centre Nord i prowincji Sanmatenga.

Według źródeł w służbach bezpieczeństwa atak przeprowadziła grupa złożona z około dwudziestu kilku do trzydziestu uzbrojonych ludzi.

– Podpalili kościół, a potem sklep i bar, po czym udali się do ośrodka zdrowia, gdzie przeszukali lokal i spalili pojazd należący do głównej pielęgniarki – dodał Zongo. – W mieście panuje klimat paniki. Ludzie są uwięzieni w domach, nic nie działa. Sklepy są zamknięte. To praktycznie martwe miasto – relacjonował mer. Dwa tygodnie temu w sąsiedniej prowincji doszło do podobnego zamachu. Podczas nabożeństwa zginął wtedy pastor i pięcioro wiernych.

Poziom bezpieczeństwa w afrykańskiej republice znacznie się obniżył trzy lata temu, kiedy dżihadyści, często operujący z baz w sąsiednim Mali, zintensyfikowali ataki, które mają poszerzyć ich wpływy w regionie Sahelu.

Giną duchowni chrześcijańscy i muzułmańscy

Ataki są przypisywane grupom dżihadystycznym, w tym Ansar ul Islam (nie mylić z Ansar al-Islam z irackiego Kurdystanu), Nusrat al-Islam (Grupie Wsparcia Islamu i Muzułmanów, GSIM) oraz EIGS – Państwu Islamskiemu na Wielkiej Saharze (organizacja terrorystyczna dżihadystów ideologii salafickiej).

Zamachy, początkowo organizowane na północy kraju, z czasem objęły stolicę – Wagadugu – i inne regiony. Zginęło w nich – według obliczeń AFP – co najmniej 400 osób. Głównie na północy kraju często atakowani są duchowni, tak chrześcijańscy, jak i muzułmańscy, uważani przez dżihadystów za nie dość radykalnych lub oskarżani o współpracę z władzami.

Uwolnieni w Burkina Faso zakładnicy są we Francji. MSZ ostrzega turystów

Na lotnisko wojskowe pod Paryżem przyleciał samolot z dwoma byłymi zakładnikami francuskimi i obywatelką Korei Południowej porwanymi przez...

zobacz więcej

Niedzielny atak to drugi w ciągu dwóch miesięcy napad na kościół. Pierwszy miał miejsce w Silgadji, gdzie w końcu marca zaatakowano kościół protestancki i gdzie zginęło sześć osób. W połowie marca ojciec Joel Yougbare, kapłan Djibo na północy kraju, został porwany przez uzbrojonych ludzi. 15 lutego ks. Cesar Fernandez, misjonarz salezjański pochodzenia hiszpańskiego, zginął w zbrojnym ataku dżihadystów w Nohao w centrum kraju.

Przed dwoma dniami francuskie siły specjalne uwolniły na północy Burkina Faso, w pobliżu granicy z Mali, czterech zakładników. Zginęło dwóch komandosów. Operacja wywołała dyskusję na temat skuteczności wieloletniej interwencji wojskowej Francji w Afryce Zachodniej.

Jeden z komentatorów dziennika „Le Monde” przyznał np., że w celach taktycznych Francuzi korzystają czasem z pomocy różnych milicji, co – w jego ocenie – „ma bardzo negatywne oddziaływanie”, gdyż daje legitymację ugrupowaniom oskarżanym o rabunki i przemyt.

Cytowany przez dziennik gen. Bruno Clement-Bollee, były dyrektor współpracy obronnej i bezpieczeństwa francuskiego MSZ, krytykuje „ogniskowanie się na akcji przeciw terrorystom”, podczas gdy „Malijczycy i Burkińczycy starają się doprowadzić do zjednoczenia narodowego”. „Te dwa cele wojenne są niekompatybilne, a nasze sojusze ze zbrojnymi ugrupowaniami mogą spowodować oskarżenia, takie jak w Rwandzie” – przytacza dziennik słowa generała.



Od 2014 r. w Afryce Zachodniej trwa francuska operacja „Barchan” (Barkhane), w której bierze udział 4,5 tys. żołnierzy. Początkowo Francuzi interweniowali w 2013 r. w Mali, żeby – jak podawano – ratować tamtejszy rząd przed ofensywą grup islamistycznych. Obecnie operacja obejmuje Mali, Niger, Burkinę Faso, Czad i Mauretanię.

źródło:
Zobacz więcej