Tureccy ekstremiści w Polsce – czy poleje się krew? [OPINIA]

Znak ultranacjonalistycznej tureckiej organizacji Szare Wilki (fot. arch. PAP/EPA/Bas Czerwinski)

Na jednej z warszawskich uczelni działa grupa tureckich ekstremistów, powiązana z terrorystyczną organizacją Szare Wilki. Tą samą, w której działał słynny Ali Agca, niedoszły zabójca Jana Pawła II. Dziś powiązani z Szarymi Wilkami studenci tureccy wysyłają swoim kolegom z uczelni groźby, że ich zamordują.

Turcy i Rosjanie patrolują kurdyjskie tereny w północnej Syrii

Tureccy i rosyjscy żołnierze przeprowadzili pierwsze „niezależne i skoordynowane” patrole w kontrolowanym głównie przez Kurdów regionie Tel Rifaat...

zobacz więcej

Międzynarodowy Festiwal Kultur nie dla Kurdów?

Na warszawskim Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS atmosfera wśród części studentów jest od pewnego czasu napięta. Na uczelni działa grupa ds. międzynarodowej integracji, która co roku organizuje Międzynarodowy Festiwal Kultur. W tym roku swój namiot postanowili wystawić również studiujący na tej uczelni Kurdowie będący zarówno obywatelami Turcji, jak i Iraku. Jest to w pełni zgodne z założeniami Festiwalu, który, jak stwierdził sam rektor SWPS prof. Roman Cieślak w oświadczeniu, jest „wydarzeniem radosnym, w którym celebrujemy różnorodność”.

Niestety, inicjatywa studentów kurdyjskich od razu spotkała się z kontrą ze strony studentów tureckich, którzy zagrozili, że jeśli stanie namiot kurdyjski, to „poleje się krew”. Władze SWPS początkowo przyjęły postawę asekuracyjną, stwierdzając, że jeśli Kurdowie chcą zaprezentować swoją kulturę, to powinni to zrobić w namiocie tureckim. To tak, jakby tuż po powstaniu styczniowym francuska uczelnia organizowała „radosny festiwal kultur” i wysłała Polaków do namiotu rosyjskiego.

Turecka armia w latach 2015-2016 spaliła całe dzielnice kurdyjskich miast w Turcji. Wkrótce władze tego kraju planują też zalanie jednego z najpiękniejszych i najstarszych zabytków w tym kraju tj. skalnego miasta Hassankeyf, gdyż związane jest ono z kurdyjskim dziedzictwem kulturowym. Turcja na początku 2018 r. dokonała też inwazji na kurdyjski region Afrin w Syrii, zmuszając ponad 200 tys. jego mieszkańców do ucieczki z domów. Wciąż koczują oni w namiotach, a Turcy sprowadzili do ich mieszkań dżihadystów. I to wszystko działo się w czasie, gdy kurdyjskie oddziały w Syrii walczyły ze wspólnym wrogiem całej cywilizowanej ludzkości tj. Państwem Islamskim.

Turcja bombarduje również kurdyjskie wioski w Iraku. W styczniu tego roku np. po nalocie tureckim na wioskę Szeladize, w którym zginęło czterech kurdyjskich cywilów, mieszkańcy okolicznych terenów wpadli w złość i spalili nielegalną bazę turecką w górskich rejonach Regionu Kurdystanu w Iraku.

Prezydent Turcji do premiera Izraela: Jesteś najeźdźcą, terrorystą!

Prezydent Turcji nazwał w niedzielę premiera Izraela Benjamina Netanjahu „terrorystą”. Recep Tayyip Erdogan odniósł się do piątkowej interwencji...

zobacz więcej

Zgoda pod presją, Turcy wciąż niezadowoleni

Trudno też oczekiwać od Kurdów, że „z radością” będą prezentować swoją kulturę w namiocie tureckim skoro w Turcji aresztuje się Kurdów za „propagowanie terroryzmu”, polegające na wyrażaniu solidarności z oddziałami kurdyjskimi w walce z Państwem Islamskim np. w bitwie o Kobane, jesienią 2014 r. Tureccy studenci odpowiedzialni za ten namiot sprzeciwiają się nawet wywieszaniu kurdyjskiej flagi, chociaż jest ona oficjalnym symbolem irackiego Regionu Kurdystanu i nawet tureckie władze odwiedzające region występowały na tle tej flagi. Ale oczywiście tylko w Iraku, nigdy w Turcji.

Tymczasem rektor SWPS w wydanym oświadczeniu twierdził, że wszystkiemu winni są… Kurdowie, gdyż „nie byli otwarci na dialog ze swoimi tureckimi kolegami i koleżankami”. Tymi, którzy grozili im śmiercią?

Ostatecznie władze SWPS ugięły się pod presją i postanowiły zorganizować ogólnouczelniane spotkanie w tej sprawie. Studenci z innych krajów w ogóle nie byli w stanie zrozumieć, o co chodzi Turkom. W końcu podjęto decyzję, że Kurdowie wystawią jednak swój namiot pod szyldem Regionu Kurdystanu w Iraku i będą na nim wyeksponowane dwie flagi: kurdyjska oraz iracka. Turcy jednak dalej protestowali, zwłaszcza pięcioosobowa grupa powiązana z terrorystycznymi „Szarymi Wilkami”.

Turcja tropi terrorystów. Dziesiątki tysięcy aresztowań

Władze Turcji aresztowały w 2018 roku około 75,2 tys. ludzi, podejrzanych o powiązania z działalnością terrorystyczną – poinformowało tureckie...

zobacz więcej

Szare Wilki – tureccy naziści

Przy tureckich nazistach większość skrajnie nacjonalistycznych organizacji w Europie można uznać za wzór tolerancji i otwartości. Szare Wilki, po turecku „bozkurtlar”, to organizacja mająca na swoim koncie zabójstwa, zamachy bombowe, a jej najsłynniejszym członkiem był Ali Agca, niedoszły zabójca Jana Pawła II. Stosunek tureckich nazistów do Kurdów czy Ormian nie różni się niczym od stosunku NSDAP do Żydów.

Organizacja ta ma też swoją symbolikę opartą, podobnie zresztą jak w przypadku niemieckich nazistów, na stworzonej przez siebie, pseudohistorycznej mitologii. Niemieccy naziści przyswoili sobie „salut rzymski” oraz swastykę, solarny symbol szczęścia używany do dziś w hinduizmie. Wiązało się to z odwołaniem do dziedzictwa Ariów, czyli praprzodków wszystkich ludów indoeuropejskich, które w wersji nazistowskiej uległo patologizacji.

Tureccy naziści odwołują się do legendy o wilczycy Asenie, która miała wyprowadzić Turków z legendarnej krainy Ergenekon, by zawładnęli światem. Ich gestem, odpowiednikiem hajlowania, jest specyficzne ułożenie palców, tak by przypominały wilczy łeb (nieco przypomina to „znak szatana”, różniąc się innym ułożeniem kciuka względem dwóch środkowych palców). Innym symbolem jest czarny łeb wilka z wyszczerzonymi zębami i podpisem w runicznym piśmie starotureckim. To, że w Polsce panuje powszechna ignorancja na temat znaczenia tej symboliki nie usprawiedliwia dopuszczania jej eksponowania i traktowania jako fajnego folkloru.

W lutym 2019 r. symbolika ta została oficjalnie zakazana w Austrii. Tymczasem na SWPS jeden z tureckich studentów używa jej, nie wywołując żadnej reakcji władz uczelni.

Rząd USA: Grupy terrorystyczne wciąż planują ataki na Sri Lance

„Ugrupowania terrorystyczne nadal planują możliwe ataki na Sri Lance a rząd USA ma ograniczone możliwości udzielania pomocy obywatelom...

zobacz więcej

Groźby mordu i „rozmowa dyscyplinująca”

Groźby pozbawienia życia ze strony ekstremistycznej grupy tureckich studentów SWPS pod adresem niektórych studentów kurdyjskich pojawiły się już na długo przed inicjatywą postawienia namiotu kurdyjskiego. Władze uczelni, w odpowiedzi na moje pytania w tej sprawie, nazwały to jednak eufemistycznie „niewłaściwym zachowaniem”, przyznając, że otrzymały takie zgłoszenie ze strony jednego ze studentów, który otrzymał groźby. Reakcją była… „rozmowa dyscyplinująca”. SWPS uznało też, że nikomu nie groziło żadne niebezpieczeństwo.

Kurdyjscy studenci otrzymujący groźby w Polsce nie mogą tego zgłosić na policję, bo się boją zemsty na swoich rodzinach, które są w Turcji. Obawiają się też represji, które mogą ich dotknąć, gdy wrócą. To nie są abstrakcyjne obawy. W tureckich więzieniach siedzi kilkadziesiąt tysięcy więźniów politycznych i osobiście znam kilku Kurdów, którzy trafili do więzienia po powrocie z Polski. Zwykle następuje to na podstawie donosów innych Turków, współpracujących ze służbami specjalnymi tureckiego reżimu. Nas Polaków nie powinno to zaskakiwać, wszak sami przerabialiśmy to za komuny. I tym bardziej powinniśmy być wyczuleni na takie sytuacje.

Tymczasem niektórzy Turcy przebywający w Polsce jawnie przyznają się w mediach społecznościowych do składania takich donosów i grożą nimi za takie „zbrodnie”, jak plan wystawienia namiotu kurdyjskiego na „radosnym” Międzynarodowym Festiwalu Kultur. Przykładem może być wpis tureckiego studenta SWPS Huseyina T., który kilka dni temu zapowiedział zemstę w lekko tylko zawoalowanej formie we wpisie na Facebooku. T. odwołał się tam do rozpropagowanego w Polsce fake-newsa tureckiej propagandy, która przypisała Kurdom zabójstwo tureckiego studenta w marcu we Wrocławiu.

Zabójcą był inny obywatel turecki i polskie organy ścigania nie potwierdziły ani doniesień o politycznym podłożu zabójstwa, ani też tego, że sprawca jest etnicznym Kurdem. W Niemczech działają różnego rodzaju tureckie gangi kryminalne i być może zdarzenie to było efektem przenoszenia ich działalności do Polski. Nie można też wykluczyć, że chodziło o tzw. „zabójstwo honorowe” lub rodzinne porachunki, a próba upolitycznienia sprawy przez turecką propagandę, poza naturalną nienawiścią Turków do Kurdów, wynikać mogła też z tego, że rodzina ofiary jest prominentna w strukturach tureckiego reżimu. Tymczasem T. w swoim wpisie stwierdził, że studenci kurdyjscy oraz inni studenci, którzy ich wspierają, są „winni” wrocławskiego morderstwa i zasugerował, że wkrótce za to zapłacą.

O włos od zamachu bombowego w Turcji. Policja zatrzymała auto z terrorystami

Turecka służba bezpieczeństwa udaremniła zamach bombowy, zatrzymując samochód wiozący grupę terrorystów – poinformowały w sobotę wieczorem władze...

zobacz więcej

Złe doświadczenia z Niemiec

Doświadczenia zza Odry powinny powodować szczególne wyczulenie na takie sytuacje w Polsce, by nie dopuścić do tego, co się dzieje w Niemczech. Działa tam na przykład turecki gang o nazwie Osmanen Germania, założony w kwietniu 2015 r. Dwa lata później telewizja ZDF ujawniła, że organizacja ta otrzymała od tureckich służb specjalnych MIT zadanie „karania” przeciwników tureckiego reżimu mieszkających w Niemczech. Na ten cel dostała ona od Metina Kulunka, bliskiego współpracownika tureckiego przywódcy Recepa Tayyipa Erdogana, znaczne sumy pieniędzy, przeznaczone później na zakup broni. Jedną z niedoszłych ofiar tej operacji był kurdyjski piłkarz Deniz Naki, którego samochód został ostrzelany w styczniu 2018 r.

Polskie służby specjalne nie mogą dopuścić do tego, by tego typu aktywność tureckich ekstremistów przeniosła się również na teren Polski. Natomiast na uczelniach spoczywa obowiązek nielekceważenia sygnałów o zagrożeniach dla bezpieczeństwa publicznego. Niestety, na moje pytanie, czy SWPS sprawdza studentów tureckich pod kątem przynależności do ekstremistycznych ugrupowań nie uzyskałem odpowiedzi. Może jednak pewną odpowiedzią jest to, że każdy student na SWPS płaci za rok 3800 euro czesnego.

Studentów tureckich jest ok. 300 i jak poinformowały mnie władze SWPS, oceniają one, że Kurdowie stanowią tylko 10 proc. Problem jednak nie dotyczy 300 osób, ale kilku ekstremistów. Zagraniczny student dopuszczający się gróźb morderstwa czy donoszący autorytarnemu reżimowi na swoich kolegów powinien być deportowany jako zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski.

źródło:
Zobacz więcej